Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.5

Straszak

Ma agresywny wygląd. Wydaje się, że w środku zmieści się cała rodzina Soprano. Sprawia wrażenie, że nic nie może go powstrzymać - nawet Talibowie. Ale to jedynie pozory. Dodge Caliber ma tylko agresywny wygląd.

Jarosław Maznas 2008-06-30
Dodge Caliber Dodge Caliber dobrze jedzie tylko na wprost. W zakrętach jest mocno podsterowny i ma słabe hamulce, bardzo wrażliwe na fading.

Po Chryslerze i Jeepie, Dodge jest kolejną amerykańską marką, którą DaimlerChrysler chce podbić europejski rynek. Niemiecko-amerykański koncern może liczyć na ślepą miłość niektórych narodów do wszystkiego, co amerykańskie, dając im kawałek tej Ameryki za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Dodge Caliber zjeżdża z taśmy w Belvedere w stanie Illinois, gdzie kiedyś produkowano Plymoutha Fury i Dodge'a Monaco. Ale Calibra stworzono nie tylko z myślą o Amerykanach. To tzw. światowy samochód, co przywodzi skojarzenia z włoskim eksperymentem - Fiatami Palio i Siena. W Dodge'u Europejczyk poczuje się jak w przeciętnym aucie rodzinnym klasy niższej średniej. Fotele przednie mają krótkie siedziska, a zakres poziomej regulacji tychże foteli jest ograniczony. Gdy usiądziemy na tylnej kanapie, stanie się jasne, skąd te ograniczenia - gdyby nie odpowiednio wyprofilowana tylna część oparcia przednich foteli, nie byłoby gdzie wcisnąć kolan. A tak, tylko lekko wbijają się one w przednie oparcie. Do tego siedzisko kanapy jest krótkie i słabo wyprofilowane.

Skoro jest tak ciasno w tylnej części przedziału pasażerskiego, to może chociaż bagażnik jest większy niż u konkurentów? Po uniesieniu tylnej pokrywy zobaczymy komorę z wnikającymi do wnętrza nadkolami, której pojemność wynosi 352 l. Po złożeniu asymetrycznie dzielonego oparcia tylnej kanapy, pojemność bagażowa zwiększa się do 1013 l. Czyli znów przeciętność. Po położeniu oparcia uzyskamy równą podłogę na całej długości powiększonego bagażnika. Przedstawiciele Dodge'a twierdzą, że Calibrem można przewozić przyjaciół i cały niezbędny sprzęt! W Ameryce, przy tamtejszym zamiłowaniu do wielkich samochodów, przez Calibra szybko stracilibyśmy przyjaciół.

Nie wiem kto podpowiedział Amerykanom, że europejskim standardem segmentu C są twarde, a do tego niedokładnie spasowane plastiki na desce rozdzielczej. Mało tego, ten sam twardy plastik posłużył do obicia wewnętrznej strony drzwi. Ale i na tym nie koniec. Szczytem tandety jest guma, ciągnąca się w dół od drążka zmiany biegów do środkowej konsoli. Jest twarda, chropowata i wygląda byle jak. Amerykanie poszli jeszcze dalej - tej samej gumy użyli jako elementu ozdobnego (!) i wykonali z niej nakładki na relingi oraz tylny spoiler.

Czy jest coś fajnego w tym samochodzie? Owszem. Ładne zegary z jasnokremowym cyferblatem, na środkowej konsoli plastikowa nakładka w kolorze karoserii oraz odchylany uchwyt na telefon lub przenośny GPS na środkowym podłokietniku. Jest on bardzo praktyczny. Szkoda tylko, że przeszkadza zmieniać biegi.

Żeby jeszcze bardziej zeuropeizować amerykańskiego Calibra, koncern DaimlerChrysler zaaplikował mu silnik rodem z Wolfsburga, gdzie jak wiadomo mieszkańcy jeżdżą wyłącz- nie Volkswagenami. To, co pracuje pod maską "amerykanina" - rozbrzmiewa głośno wagnerowską muzyką poczciwych pompowtryskiwaczy. W tym miejscu należy się jednak drobny ukłon w stronę amerykańskich specjalistów od wytłumiania wnętrza - w Calibrze jest nieco ciszej niż w porównywalnych produktach koncernu VW.

Silnik TDI Volkswagena o mocy 140 KM, który dysponuje imponującym momentem obrotowym 310 Nm, nawet najbardziej wybredną osobę zadowoli swoją elastycznością. Wystarczy tylko przejść przez dychawiczny zakres obrotów, kończący się przy 1600 obr/min - od tego momentu, aż do uzyskania około 3000 obrotów motor daje z siebie wszystko, by sprawić przyjemność zwolennikom ulicznych pościgów.

Silnik współpracuje z sześciobiegową przekładnią. Na dźwigni osadzono potężną gałkę, która świetnie leży w dłoni. Drogi prowadzenia tej dźwigni są długie, ale mechanizm zmiany biegów wystarczająco precyzyjny.

Podczas testu samochód zużywał średnio 8,8 l oleju napędowego na 100 km. Jak na silnik wysokoprężny to dość sporo. Dodge szczególny apetyt na paliwo objawiał podczas jazdy po mieście, spalając średnio prawie 11 litrów oleju.

Producent Dodge'a Calibra przekonuje, że ten samochód jest trochę rodzinnym kompaktem, trochę SUV-em. Jeżeli to jest kompakt, to powinien prowadzić się tak, jak większość tego typu samochodów z europejskim rodowodem - winien być lekko podsterowny, z racji przedniego napędu, ale łatwy do prowadzenia. Otóż Caliber nie jest kompaktem. Ma mało precyzyjny układ kierowniczy, a za każdym razem gdy ostro wciśniemy pedał gazu, kierownica chce wyrwać się z dłoni kierowcy. W ostrych zakrętach karoseria mocno przechyla się na boki, samochód staje się mocno podsterowny, po chwili przechodzi w nadsterowność. Podczas pokonywania nierówności tył Dodge'a jest niestabilny a po wpadnięciu nim w koleiny kierowca powinien zachować zimną krew. To jedyny kompakt, w którym ESP zdaje się być koniecznym elementem wyposażenia.

Caliber ma za to komfortowo dostrojone zawieszenie, idealnie dostosowane do pokonywania szerokich autostrad.

Wsiadłem kiedyś do amerykańskiego samochodu, a jego właściciel ostrzegł mnie: "To auto ma amerykańskie hamulce. Uważaj". Dziś wiem, co gość miał na myśli. Hamulce Calibra są skuteczne tylko przy pierwszych próbach hamowania. Ale im bardziej rośnie temperatura klocków i tarcz, tym gorzej - znacznie gorzej. Po rozgrzaniu układu hamulcowego dziesięcioma próbami, droga hamowania wydłużyła się o... 10 m. Jak w niektórych SUV-ach.

Dodge Caliber jest oferowany z dwiema poduszkami powietrznymi i dwiema kurtynami, z ESP oraz z ABS-em. Brakuje jednak możliwości doposażenia tego auta w boczne poduszki powietrzne, co jest rzadkością w segmencie C - w Calibrze pojawią się one za jakiś czas. Testowy egzemplarz ma za to rasowo wyglądające chromowane felgi 18-calowe i system nagłośnienia Musicgate Power z odchylanymi głośnikami w klapie bagażnika, stylizowanymi na modne w latach dziewięćdziesiątych "jamniki" - świetnie nadają się na organizowanie objazdowych dyskotek w terenie. Te felgi i system nagłośnienia wymieniam obok siebie nie bez przyczyny, bowiem występują one w pakiecie o nazwie Sport and Sound, choć zapewne bardziej pasowałaby nazwa Gangsta Rap.

Caliber swym wyglądem budzi respekt i podziw. Jego wnętrze zdaje się kryć jakąś tajemniczą moc. Ale gdy zaczynasz go poznawać, rozczarowania zdają się nie mieć końca. I dlatego jest bardziej amerykański, niż chcieliby jego twórcy.

Tekst: Jarosław Maznas
Zdjęcia: Tomasz Jaźwiński



Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    coraz bardziej zaczynami sie podobac polski rynek motoryzacyjny. Coraz wiekszy wybor i promocje cenowe. Uwielbiam amerykany, a w szczegolnosci Dodge - udane auto.
    ~staszek, 2008-08-04 19:01:32
  • avatar
    zgłoś
    Ma agresywny wygląd. Wydaje się, że w środku zmieści się cała rodzina Soprano. Sprawia wrażenie, że nic nie może go powstrzymać - nawet Talibowie. Ale to jedynie pozory. Dodge Caliber ma tylko agresywny wygląd.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:51
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij