Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Studium wygody - Cadillac STS 4.6L V8

Luksusowe Cadillaki pojawiły się w oficjalnej sprzedaży w Polsce. Jeśli komuś nadal wydaje się, że auto tej marki to wielka i ciężka góra blachy ze słabym, ale za to głośnym silnikiem, to się myli. Najlepszy przykład - Cadillac STS 4.6L V8.

2005-11-01
Cadillac STS 4.6L V8 Kształt karoserii natomiast sprawia wrażenie, jakby była odlana z jednego kawałka metalu.

Cadillac? A tak, to taki amerykański samochód... Teraz będzie okazja bliżej go poznać, bo marka ta dotarła do Polski. Od nieco ponad miesiąca warszawski diler oferuje w oficjalnej sprzedaży cztery różne modele Cadillaca. My na pierwszą randkę wzięliśmy STS-a, pamiętając, że tak jak Chevrolet uchodzi w ramach koncernu General Motors za markę popularną, a Pontiac "obstawia" w GM kategorię aut sportowych, tak Cadillac jest marką określaną mianem Premium. Mówiąc wprost - luksusową i drogą.

Skoro tak, to jaki silnik ma STS? Oczywiście V8 o pojemności 4,6 litra. Jak znamy amerykańskie auta z przeszłości, to jego moc winna sięgać najwyżej 200 KM, ale nic z tych rzeczy - silnik STS-ama325 KM. To trochę więcej niż moc pięciolitrowego V8 Mercedesa i niewiele mniej niż mają silniki V8 tej kategorii montowane w BMW i Audi (4.4 i 4.2). Z jakimi europejskimi modelami będzie konkurował Cadillac STS? Jeśli brać pod uwagę jego rozmiary, to - mierząc niemal pięć metrów - plasuje się dokładnie pomiędzy Audi A6 i A8, BMW 5 i 7, albo E i S-klasą Mercedesa. Rozmiary wnętrza i cena modelu podstawowego (215 757 zł) każą u-mieścić go w elitarnym towarzystwie Audi A6, BMW 5 i Mercedesa klasy E.

Jednak jeśli ktoś decyduje się na amerykański samochód, to oczywiście chce mieć poczucie wręcz nadmiaru miejsca we wnętrzu - pod tym względem Caddy na pewno nie rozczarowuje. Kształt karoserii natomiast sprawia wrażenie, jakby była odlana z jednego kawałka metalu. Lekkość z jaką wystarczy pchnąć drzwi żeby się zamknęły, jakość wnętrza, odgłos towarzyszący zamykaniu bagażnika - wszystko to tylko wzmaga wiarę, że STS nawet po latach użytkowania zachowa klasę. Na dodatek, tylne lampy nasz Caddy ma takie, jakie dotychczas widywało się co najwyżej w samochodach studyjnych - i lampy, i światło stopu obejmujące niemal całą szerokość nadwozia są wykonane w technologii LED (z mnóstwa elektroluminescencyjnych diod o różnej barwie świecenia).

Drzwi tego Cadillaca można otworzyć nie używając ani kluczyka, ani pilota, chociaż jedno i drugie kierowca otrzymuje przy zakupie. Otrzymuje też - jak to jest przyjęte w USA - drugi kluczyk, z napisem "fuel", służący do otwierania zamka zbiornika paliwa. Kolejna niespodzianka to brak stacyjki, w którą można by wetknąć to coś, co wygląda jak kluczyk zapłonu. Ale w Caddym, żeby uruchomić silnik - wystarczy wcisnąć przycisk startera. Wobec tego po co ten kluczyk? Tak naprawdę jest on nadajnikiem fal, który, zasilany miniaturową baterią, otwiera i zamyka drzwi gdy kierowca wraz z nadajnikiem znajduje się w pobliżu auta. Ten kluczyk-nadajnik ma też część mechaniczną, która, w razie rozładowania się baterii, po włożeniu w zamek pozwala otworzyć drzwi. Czyli, nawet gdy elektronika zastrajkuje, kierowca może być pewien, że do swojego auta i tak się dostanie.

Wnętrze STS-a nie poraża stylistyczną finezją, ale drewno w nim zastosowane wygląda jak drewno, metal to naprawdę metal, a tablica rozdzielcza jest masywna i solidnie zmontowana. Skórzane fotele mają niesamowicie grube siedziska i oparcia, jednak są tak wyprofilowane, że nie pozwalają ciału kierowcy wychylać się na boki. Z tyłu nie brakuje miejsca, a podłokietników, schowków i uchwytów na butelki jest tyle, że więcej nie dałoby się już pomieścić. Na szczęście, z małym wyjątkiem (np. oświetlenie wnętrza włącza się tym samym pokrętłem, którym reguluje się jasność podświetlenia wskaźników na tablicy rozdzielczej) wszystko obsługuje się tak, jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Widać, że w tym aucie komfort był rzeczą najważniejszą - pasażerowie siedzący z tyłu mogą ustawiać automatyczną klimatyzację zgodnie ze swoimi potrzebami; w naszym testowym aucie mogli też korzystać z ogrzewania kanapy. Wydajność klimatyzacji jest niewiarygodna, wyciszenie wnętrza wyśmienite, a zawieszenie naprawdę komfortowe.

Obsługa STS-a wydaje się prosta - do wszystkiego są przyciski albo dźwigienki, ale gdy dokładniej przyjrzymy się funkcjom ekranu dotykowego i możliwościom komputerowego menu, szybko okaże się, że nie wszystko jest takie oczywiste. Cadillac STS jest samochodem, który można sobie "skroić na miarę", czyli zaprogramować ustawienia różnych urządzeń dla różnych kierowców. W menu da się zakodować odpowiednie ustawienie lusterek wstecznych, kierownicy i fotela, ale także klimatyzacji, systemu audio, telewizora, odtwarzacza CD. Sposób regulacji ustawień może się wydawać dość nietypowy, ale jeśli odpowiednio długo i cierpliwie stukać palcem w ekran, wcześniej czy później znajdzie się właściwe rozwiązanie. Innym interesującym urządzeniem jest Head Up Display, czyli elektroniczny wyświetlacz danych na przedniej szybie, przed kierowcą. Łatwo się do tego dobrodziejstwa przyzwyczaić - jeśli ktoś jednak nie potrafi i przeszkadza mu wyświetlona przed oczami aktualna prędkość, może w prosty sposób wyłączyć tę funkcję. Siłę świecenia i wysokość, na której pokazują się dane (rozwiązanie przejęte z myśliwców), da się również regulować.

Mogłoby się wydawać, że największą atrakcją Cadillaca są wszystkie te elektroniczne zabawki, jednak samochód, który dostajemy niejako "na dokładkę" potrafi wszystko, co powinno potrafić auto tej klasy. Silnik o pojemności 4,6 litra pozwala osiągnąć prędkość 100 km/h w ciągu 6,2 sekundy, przy tym odgłosy jego pracy i wszelkie inne utrzymują się stale na niskim poziomie. Automatyczna pięciostopniowa przekładnia, wytrzymująca moment obrotowy 427 Nm, wykonuje swoje zadanie niezauważalnie - nie sposób stwierdzić kiedy zmienia przełożenia, nie czuć żadnego szarpania. Skrzynia może też pracować w trybie sportowym, aktywowanym poprzez umieszczenie drążka zmiany biegów w pozycji przełączania ręcznego. W tym trybie łatwiej hamować silnikiem. Poprzez pchnięcie drążka w górę lub w dół można samemu zmieniać biegi, tylko po co? Coś jednak pozostało w tym amerykańskim samochodzie po staremu - STS nie zna miary w piciu. W miejskim tłoku potrafi nawet przekroczyć granicę 20 l/100 km. Gorzej jeszcze - STS nigdy nie zużywa niewiele paliwa, a 66-litrowy zbiornik jest zawsze za mały.

Inny wyróżnik STS-a to zawieszenie. Amortyzatory Magne- Ride zmieniają siłę tłumienia w ciągu tysięcznej części sekundy! Elektronika, wpływając na pole magnetyczne, steruje lepkością specjalnej cieczy wypełniającej amortyzatory. W zwykłych warunkach są one zaprogramowane na komfort; tylko wtedy, gdy przyjdzie nam jechać po wysokich nierównościach, słychać dobiegające od nich dziwne dźwięki - poza tym pracują prawidłowo.

Być może zawdzięczają to temu, że wychylenia potężnego nadwozia STS-a nawet podczas szybkiej jazdy nie są duże. Układ jezdny Cadillaca nie jest oczywiście typowo dla amerykańskich aut sztywny, wyposażono go bowiem z tyłu w oś wielowahaczową z regulacją poziomu. Ponieważ system StabiliTrak działa z pewnym opóźnieniem, tył STS-a można nieco rozhuśtać poprzez zdecydowane wciśnięcie pedału gazu. Wtedy kierowca jeszcze bardziej może odczuć moc potężnej jednostki napędowej, a sama jazda sprawia więcej frajdy - po prostu elektronika nie trzyma Cadillaca aż tak mocno w cuglach, jak to bywa w wypadku jego europejskich konkurentów. To oczywiście ma swoje złe strony - na zakrętach dróg o luźnej nawierzchni albo na zakrętach oblodzonych kierowca STS-a musi jechać szczególnie ostrożnie i z rozsądkiem używać gazu oraz kręcić kierownicą. Wydajność hamulców Cadillaca jest taka, jak czołówki aut w jego klasie, przy tym tarcze w ogóle się nie rozgrzewają, nawet gdy z hamulców korzysta się szczególnie intensywnie.

Szczerze mówiąc, Cadillac bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Moc silnika, precyzja skrzyni biegów, komfort jazdy i jakość wykonania - wszystko to jest na poziomie, jakiego oczekujemy od samochodu kosztującego 272 000 - 285 000 zł. Niezwykłe nawet w tej klasie cenowej są możliwości urządzeń elektronicznych STS-a oraz zakres wszelkich regulacji - dające się ustawić pod konkretnego kierowcę. Kto więc kocha luksus, może się czuć w pełni szczęśliwy, na dodatek - luksus ten występuje pod postacią fantastycznej, mocnej i oryginalnej limuzyny sportowej.

Tekst Tibor Papp
Zdjęcia Ferenc Kis

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
NadwozieCzterodrzwiowy, 5-miejscowy sedan, długość x szerokość x wysokość 4985 x 1843 x 1464 mm, rozstaw osi 2957 mm, masa własna 1782 kg. Pojemność bagażnika 464 l.
SilnikOśmiocylindrowy w układzie V, cztery zawory na cylinder, poj. skok. 4565 cm3, moc 239 kW (325 KM) przy 6400 obr/min, maks. moment obr. 427 Nm przy 4400 obr/min. Napęd na koła tylne.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 6,2 s Prędkość maksymalna 250 km/h Średnie zużycie paliwa 14,4 l/100 km
Cenawersji Elegance 272 153 zł

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    hehheeh zbiorbnik jest zawsze za maly dobre hehehe
    84styleFury, 2011-07-24 21:09:21
  • avatar
    zgłoś
    Luksusowe Cadillaki pojawiły się w oficjalnej sprzedaży w Polsce. Jeśli komuś nadal wydaje się, że auto tej marki to wielka i ciężka góra blachy ze słabym, ale za to głośnym silnikiem, to się myli. Najlepszy przykład - Cadillac STS 4.6L V8.
    auto motor i sport, 2008-01-31 15:28:15
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij