Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Superliga - test aut sportowych

BMW M6, Corvette Z06, Lamborghini GallardoSuperleggera, Mercedes SLR McLaren 722, Porsche GT3, Ruf RT 12 - czyli jazda po wyścigowym torze, aż do granic możliwości.

2007-08-21
Test prędkości Specjaliści z firmy Michelin sprawdzają stan opon i „pompują je podwyższonym ciśnieniem”, odpowiednim dla prędkości powyżej 300 km/h.  

Samotny nocą Ruf mija szeregi zdumionych widzów, którzy nie potrafią obrócić głowami równie szybko, jak szybko mija ich pędzący potwór z 650-konnym silnikiem. Siatkówka oka rejestruje tylko krótki błękitny błysk, a koszulą targa gwałtowny wiatr, zanim "dwunastka" z wyjącymi rurami wydechowymi zniknie w czarnej czeluści rozpościerającej się pod pomarańczowym księżycem.

Dziki romantyzm wielkiej prędkości, z którego kierowca zresztą niewiele odczuwa. Z wyłączoną klimatyzacją poci się przy prędkości ponad 350 km/h. Nie tyle z wrażenia, co z gorąca bijącego od rozgrzanego w ciągu dnia asfaltu, pokrywającego 12,5-kilometrowy tor w Nardo na południu Włoch. Im bardziej kierowca spina ostrogami swojego rumaka Rufa, tym mocniej czuje uderzenia sprężarki na kierownicy, tym ciaśniejszy staje się okrąg toru, po którym auto wspina się coraz wyżej i wyżej - tam gdzie najsłabiej działają poprzeczne przyspieszenia, a więc tam, gdzie daje się jechać najszybciej.

Po przekroczeniu prędkości 350 km/h, tor Nardo staje się jednym zakrętem, utrzymanie kursu - ciężką walką, zaś pęd naprzód w skąpym promieniu świateł drogowych - próbą odwagi. Po sześciu kilometrach mamy pierwszą ofiarę. Prawy boczny kierunkowskaz przegrywa walkę z brutalnym ciśnieniem wiatru, a 870 niutonometrów biturbo miele plastikowy element w drobny granulat.

Jest 1.40 w nocy, a termometr wciąż wskazuje ponad 20 stopni, gdy niebieski pocisk wtacza się na zjazd do boksów. Oczy załogi Rufa świecą mocniej niż ksenonowe reflektory - mamy 361 km/h.

Ale z oddali słychać już znowu huk, który wprawia w drżenie zjazd do boksów. Z crescendo basowego koncertu wyłania się bateria reflektorów Mercedesa SLR McLaren 722. W akompaniamencie piekielnego ryku z bocznych rur wydechowych V8 dobywa się jasnoniebieski ogień.

Ten kierowca także nie za wiele ma przyjemności z jazdy. W głowie niczym gigantyczny komar buczy mu syrena kompresora, a jubileuszowa "722" rzuca się i ciska w jego dłoniach jak wyścigowy koń przed wyłamaniem z toru. Prędkościomierz luksusowej rakiety z 650- konnym silnikiem wskazuje ponad 340 km/h - ale to złudzenie. Na wyświetlaczu GPS firmy Garmin podczas drugiej próby nie zanotowano więcej niż 328 km/h. Wprawdzie to niesamowicie szybko, ale wolniej nie tylko niż obiecane przez producenta 337 km/h, ale też o 4 km/h mniej niż uzyskał tańszy o 260 000 euro koncernowy kuzyn SL 65 AMG.

Siedmiolitrowy kolos o przewrotnej nazwie small - block wprawia w drżenie serca zespołu Corvette i napędza im wyższe obroty, gdy Z06 wspina się na najwyższy z czterech pasów jazdy w Nardo. Po pierwszym okrążeniu dla nabrania wprawy, amerykański huragan przemyka obok, laski popychaczy przy akompaniamencie soczystego basu rozpędzają ośmiocylindrowy silnik do 7000 obr/ min. Ale w kokpicie nie toczy się walka człowieka z maszyną. Przeżycia są raczej podobne jak w jumbojecie podczas łagodnych turbulencji - tak trzyma się drogi lekka karbonowo-aluminiowa wyścigówka, gdy wskazanie jej prędkościomierza na piątym biegu przekracza 330 km/h. Według GPS-u: dokładnie 314,4 km/h - ale w samochodzie, który w tym towarzystwie jest względnie tani, bo kosztuje tylko 86 150 euro.

Lamborghini Gallardo Superleggera obiecuje o 0,6 km/h więcej. Atletycznie zbudowany model jest o 137 kg lżejszy i o 10 koni mechanicznych mocniejszy niż wersja podstawowa. W porównaniu z heavy metalowym brzmieniem komór spalania jego V10, wielu konkurentów brzmi jaki lekki rock Bon Joviego. Jasne płomienie wydobywają się z obu końcówek rur wydechowych, które dudnią z piekielną wściekłością, jak gdyby automobilowe trąby jerychońskie miały skruszyć mury Nardo. "Na ucho" wydaje się, że powinno to przynieść co najmniej 330 km/h.

Potężne karbonowe skrzydło dociska spłaszczonego włoskiego mocarza do asfaltu, który wciąż jeszcze jest rozgrzany do 30 stopni. Funkcjonalna aerodynamika, wprawdzie kosztuje kilka ostatnich kilometrów na godzinę topowej prędkości, ale dzięki sile dociskającej do podłoża ułatwia kierowcy zachowanie kontroli nad pojazdem. W ten sposób żółty bolid z Sant'Agata przy prędkości 314 km/h o jeden km/h mija się nieznacznie ze swoimi danymi fabrycznymi.

Potem na arenę toru wkracza bez kompleksów Porsche GT3. Ze swoimi 415 KM musi się z założenia znaleźć poza klubem 500-konnych bolidów - ale też i jego wymagania odnośnie prędkości maksymalnej są odpowiednio skromniejsze. Wystarczy 310 km/h. Jednak pochodzący ze Szwabii bolid dobrze wykorzystuje swój krótki skok tłoka w aluminiowym silniku i okazuje się zaskakująco dobry na torze. Jego 3,6-litrowy bokser o sześciu cylindrach budzi respekt pośród silników w układzie V. Porsche nie jest tak spokojne jak Corvette, ale też nie tak gwałtowne jak SLR. Kilometr po kilometrze, wspina się powyżej 310 km/h i kończy swą przygodę przy 316 km/h.

Dla odmiany, BMW M6 ma niewiele do stracenia. Jego silnik V10 standardowo jest ograniczony elektronicznie do 250 km/h. Jedynie w Nardo ekipa M-GmbH może się czuć nieskrępowana. Jednak pierwsza jazda przynosi otrzeźwienie. Wyraźnie wolniej oraz bez specjalnych efektów akustycznych M6 na tle konkurencji wypada mało efektownie - 294 km/h. Dla pięciolitrowej maszyny jest po prostu za gorąco. Godzinę później, przy temperaturze niższej o cztery stopnie, M6 jednak jeszcze raz wyjeżdża na tor. Przy 8100 obr/min, na pełnym gazie, siedząc w ultra komfortowym sportowym fotelu, kierowca wpisuje się do klubu 300-kilometrowców. Dokładnie rzecz biorąc osiąga 309 km/h, co zasługuje na najwyższe uznanie. Konkurencyjne Audi ze swoim R8 nie zdecydowało się wziąć udziału w próbach.

Ostatnią pozycję luksusowe BMW zajęło zresztą tylko pod względem prędkości maksymalnej. Jeśli porównać przyspieszenie od zera do 100 km/h, M6 pokonało przynajmniej Porsche GT3. W przyspieszaniu do 300 km/h za pokonaną musi się też uznać Corvette - mimo że stosunkowo szybko rozpędza się na piątym biegu do 270 km/h.

O ile super lekkie Gallardo, wyposażone w napęd na cztery koła, do setki jest tylko o okamgnienie gorsze niż 650-konny gigant Rufa, o tyle potem zostaje dużo wyraźniej w tyle. Już SLR 722 ze swoimi 35,8 s potrzebnymi do osiągnięcia 300 km/h zupełnie degraduje Lambo. A Ruf RT 12 w ogóle nie przyspiesza. On po prostu przenosi swoje półtorej tony i rzuca je w przód jak kij do aportowania. Po upływie 10,3 sekundy na liczniku mamy już 200 km/h, a trzysta pojawia się zaledwie po 27,6 sekundy. Start godny promu kosmicznego.

A teraz zmiana scenerii. Na Autodromo del Levante koło Bari prędkość maksymalna nie ma wielkiego znaczenia. Tutaj liczy się prowadzenie i przyczepność auta na drodze. Na scenę wkracza dumne M6. Uwolnione od ESP zarzuca tyłem niby Jennifer Lopez, ale czas przejazdu toru nie chce być krótszy niż 58,76 s.

SLR też dzielnie walczy, wciąż jednak ciasne zakręty wpędzają jego długi pysk w podsterowność. Z kolei na wyjściach z zakrętów ucieka tył. SLR bezsilnie przygląda się, jak Porsche i Corvette zgrabnie przemykają po torze i osiągają czasy o co najmniej sekundę lepsze.

Mimo że GT3 stawia na wyścigowe opony, zachwyca neutralnością zachowania na trasie, a kierowca niemal stapia się z maszyną - z czasem 56,57 s okazuje się o dwie setne sekundy gorsze niż gładko i harmonijnie pokonująca tor Corvette Z06.

Błękitny jak letnie niebo na tor wkracza faworyt. RT 12 także w tej dyscyplinie chce zająć pierwsze miejsce. Jazda na granicy przyczepności wymaga naprawdę delikatności i wyczucia w obchodzeniu się z pedałem gazu. Nie udaje się zejść poniżej 55,37 s. Czy to wystarczy?

Jednak nie. Teraz wybija wielka godzina Gallardo. Byk sunie na między gazie, wystrzela do przodu na prostych, a zakręty pokonuje precyzyjnie jak żadne inne auto. W końcu deklasuje wyraźnie swoich konkurentów - 54,94 sekundy to dowód, iż moc to nie wszystko.

Tekst: Alexander Bloch
Zdjęcia: Hans-Dieter Seufert

Dane techniczne testowanych samochodów

Ogólne M6 Z06 Gallardo Superleggera SLR 722 GT3 Ruf RT 12
Rodzaj silnika/liczba cylindrówV/10V/8V/10V/8bokser/6bokser/6
Moc kW (KM)373 (507)377 (512)390 (530)478 (650)305 (415)478 (650)
Przy obrotach (/min)775063008000650076007000
Poj. skokowa cm3499970114961543936003746
Maksymalny moment obrotowy (Nm)520637510820405870
Przy obrotach (/min)610048004250400055003500
Przeniesienie napęduna koła tylnena koła tylnena cztery kołana koła tylnena koła tylnena cztery koła
Rodzaj skrzyni biegów7-biegowa6-biegowa6-biegowa5-biegowa aut.6-biegowa6-biegowa
Masa własna (kg)178514951405172414701530
Masa/moc kg/kW (KM)4,79 (3,52)3,97 (2,92)3,60 (2,65)3,60 (2,65)4,82 (3,54)3,20 (2,35)
Rozmiar oponprzód 255/40 ZR 19 tył 285/35 ZR 19przód 275/35 ZR 18 tył 325/30 ZR 19przód 235/35 ZR 19 tył 295/30 ZR 19przód 255/35 ZR 19 tył 295/30 ZR19przód 235/35 ZR 19 tył 305/30 ZR 19przód 235/35 ZR 19 tył 325/30 ZR 19
OsiągiM6Z06Gallardo SuperleggeraSLR 722GT3Ruf RT 12
0-100 km/h (s)4,24,03,73,84,33,6
0-200 km/h (s)13,211,912,811,113,910,3
0-300 km/h (s)51,146,944,235,847,527,6
Prędkość maksymalna (km/h)309314314328316361
Czas okrążenia58,7656,5954,9457,6956,5755,37
Ceny i wyposażenieM6Z06Gallardo SuperleggeraSLR 722GT3Ruf RT 12
Cena modelu testowanego (zł)537 400 zł384 600 złb.d. zł2 167 452 zł489 990 złb.d. zł
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 68 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    BMW M6, Corvette Z06, Lamborghini Gallardo Superleggera, Mercedes SLR McLaren 722, Porsche GT3, Ruf RT 12 - czyli jazda po wyścigowym torze, aż do granic możliwości.
    auto motor i sport, 2008-01-02 13:40:57
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij