Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Suzuki Ignis – Iskiereczka

2004-02-03
Suzuki Ignis Suzuki Ignis jest namiastką wielofunkcyjnych samochodów, ale namiastką całkiem sympatyczną.

Układ przeniesienia napędu - prosty i skuteczny

W układzie przeniesienia napędu Suzuki Ignis AWD z mechanizmu różnicowego przedniej osi wyprowadzony jest wał, połączony ze sprzęgłem lepkościowym (wiskotycznym). Z niego z kolei wyprowadzony jest drugi wał, połączony z mechanizmem różnicowym na tylnej osi. Gdy przednie koła zachowują przyczepność podczas jazdy, całość momentu obrotowego kierowana jest na przednią oś. Gdy koła na tej osi zaczynają się ślizgać, część momentu obrotowego jest przenoszona - za pośrednictwem sprzęgła wiskotycznego - na tylną oś. W ekstremalnych warunkach rozdział momentu obrotowego pomiędzy obydwiema osiami wynosi 50:50. Na pochwałę zasługuje szybkość reakcji zastosowanego w tym modelu układu przeniesienia napędu.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
NadwoziePięciodrzwiowe typu kombi, długość x szerokość x wysokość 3770 x 1605 x 1565 mm, rozstaw osi 2360 mm, masa własna 955 kg, pojemność bagażnika 236 litrów.
SilnikRzędowy, 4-cylindrowy, umieszczony poprzecznie z przodu, pojemność skokowa 1328 cm3, moc 69 kW (94 KM) przy 6000 obr/min, maksymalny moment obrotowy 118 Nm przy 4100 obr/min.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 13,4 s Prędkość maksymalna 160 km/h Śr. zużycie paliwa 6,5 l/100 km

Wyższość przednionapędowego modelu nad wersją AWD objawia się na dziurawych drogach. Mam takie ulubione miejsce do testowania zawieszeń - zjazd z wiaduktu kończy się lekkim łukiem w prawo, na którym zapada się jezdnia, a smakowitym dodatkiem jest jeszcze studzienka umieszczona tuż za "wyjściem" z owej zapadliny. To nie wszystko. Tuż obok zapadniętej jezdni znajduje się wysoki krawężnik. Oczywiście, zgodnie z polską normą, zamiast remontu - ograniczenie do 40 km/h. Gdy "napadłem" to miejsce Ignisem AWD - prędkościomierz pokazywał 60 km/h - najpierw przednie zawieszenie dość twardo, ale nie sprężyście, "przyjęło" przednią część samochodu. Za chwilę w zapadlinie znalazły się tylne koła, usłyszałem lekkie huknięcie i poczułem, że wszystko to, co znajduje się nad tylną osią, podskakuje, niczym odbita od ziemi piłka, mocno do góry. Ułamek sekundy później czuję mocny przysiad tylnego zawieszenia, ale jakby już nie w osi samochodu. Niezłe wrażenie. Gdyby to wszystko trwało nieco dłużej, można by robić zakłady: spadnie na krawężnik, czy na drugi pas jezdni.

Przednionapędowy Suzuki Ignis zachowuje się w tym miejscu zupełnie inaczej - tylne zawieszenie zdecydowanie łagodniej przyjmuje zapadającą się jezdnię, dzięki czemu samochód daje się prowadzić dużo precyzyjniej. Mało tego, najazdowi nie towarzyszy żaden huk, który może być źródłem dodatkowych stresów.

Z czego wynika ta różnica? Z tego, że w modelu AWD zastosowano tylny sztywny most napędowy zamiast niezależnego zawieszenia, użytego w wersji z przednim napędem.

Pod maską tego ostatniego pracuje 94-konna jednostka napędowa o pojemności 1,3 litra, dość sprawnie radząca sobie z tym maleńkim autem, ważącym niespełna tysiąc kilogramów. Samochód można jednak obciążyć sporym ładunkiem - maksymalna ładowność wynosi ponad 500 kilogramów - co stanowi aż połowę ciężaru własnego auta. Znakomite proporcje, szkoda tylko, że silnik dość mocno odczuwa to maksymalne obciążenie (wyraźnie zauważalny spadek dynamiki).

Suzuki przekonuje, że Ignis jest samochodem MPV w wydaniu mini. Trudno się z tym nie zgodzić, biorąc pod uwagę choćby pojemność bagażnika, która wynosi tylko 236 litrów. Skala mini odnosi się też do przestrzeni jaką mamy do dyspozycji na tylnej kanapie. Może z wyjątkiem dodatkowych centymetrów, dzielących głowę pasażera od sufitu.

Ta miniaturyzacja w każdej kategorii sprawia, że Ignis nie jest nawet pseudoterenówką, a tym bardziej kombi. Jednak swoim wyglądem budzi złudzenia. No i jeszcze ognista nazwa Ignis - chociaż słowo "iskiereczka" lepiej oddaje charakter tego małego, sympatycznego samochodu. Niejednemu pewnie na jego widok błyśnie iskierka w oku.

Tekst: Jarosław Maznas
Zdjęcia: Tomasz Jaźwiński

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Przy założeniu, że większość pseudoterenówek i tak prawie nigdy nie zapuszcza się dalej niż na utwardzoną polną drogę, Suzuki Ignis jest w stanie wywiązać się z przypisywanej mu na wyrost roli. I jeszcze jedno, niech was nie zmyli nazwa tego modelu - ignis znaczy ogień.
    auto motor i sport, 2008-09-01 20:39:19
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij