Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Suzuki SX4

Bezproblemowy. Coraz rzadziej spotyka się samochody, które co 15 000 km muszą stawiać się na obowiązkowych przeglądach. Jak dotąd, to jedyny powód przestojów na półmetku testu długodystansowego Suzuki SX4.

2012-05-22
Suzuki SX4 Rzutem na taśmę – bo zaledwie dwa dni przed końcem 2011 roku – SX4 zameldował się na pierwszym przeglądzie okresowym (579,11 zł). Stan licznika pokazywał wówczas 15 337 kilometrów. Chwilę później auto pognało na sylwestra w góry.

 

Choć SX4 zalicza się do grona najmniejszych crossoverów, został tak sprytnie zbudowany, że w jego wnętrzu można poczuć się niemal jak w aucie o jeden rozmiar większym. Co ciekawe, przez sześć lat obecności na rynku samochód Suzuki nie doczekał się żadnego poważnego konkurenta rozmiarowo- cenowego.

Niezależnie od tego czy zajmujemy miejsce z przodu czy z tyłu, a nawet niezależnie od tego ile pasażer ma wzrostu, siedząc w małym Suzuki, nie ma powodów do narzekania na ciasnotę. Centymetrów nie brakuje ani dla nóg, ani nad głową. Ciężko jest się zmieścić dopiero wtedy, gdy akurat chcemy wykorzystać wszystkie pięć miejsc. Osoba siedząca pośrodku tylnej kanapy będzie się czuła jak sardynka w puszce. Tylko, że sardynce jest już wszystko jedno, pasażerowi zaś - nie.

Można też marudzić, że pozycja do jazdy przypomina tę zajmowaną na krześle przy stole albo że bagażnik jest za mały (270 l). Z drugiej strony, od auta o długości nadwozia wynoszącej 4,2 m nie można oczekiwać luksusu BMW serii 7, i to w wersji przedłużonej.

Codzienne użytkowanie "SX4" okazuje się całkiem przyjemne. Nadwozie jest mocno przeszklone, siedzi się stosunkowo wysoko, dzięki czemu widoczność dookoła jest wprost rewelacyjna. Na dokładkę producent zadbał o niezły "wgląd" w to, co dzieje się z tyłu auta (duże lusterka wsteczne), a w naszej wersji wyposażeniowej (Premium) zamontowano nawet czujniki parkowania. Manewrowanie małym autem na parkingach wielopoziomowych, lub tych osiedlowych, nie stanowi najmniejszego problemu. Na dokładkę auto ma 19-centymetrowy prześwit, co daje gwarancję pokonania większości miejskich przeszkód (na przykład wysokich krawężników), a poza miastem pozwala bez kłopotów pokonywać na przykład błotne koleiny. Stosunkowo niska masa własna (1200 kg) plus napęd na cztery koła sprawiają, że nawet na zwykłych, szosowych oponach samochód drwi sobie z wielu, także poważnych, pułapek terenowych. Dodać trzeba, że na asfalcie układ przeniesienia napędu Suzuki SX4 jest równie skuteczny. Wysokie nadwozie niespecjalnie przechyla się na zakrętach i okazuje się odporne na podmuchy bocznego wiatru, zbyt mocne zaś wspomaganie układu kierowniczego nie odbija się nadmiernie na precyzji prowadzenia.

Zastrzeżenia można mieć do silnika, który najbardziej lubi średnie i wysokie obroty. Podczas dynamicznej jazdy wskazówka obrotomierza błyskawicznie dociera do końca skali, lecz konsekwencją takiej jazdy jest nadmierny hałas oraz wysokie zużycie paliwa. Podczas jazdy autostradowej samochód zużywa około 11 litrów benzyny na 100 km. Podobne spalanie uzyskuje się w ruchu miejskim (10,2 l/100 km), chociaż tu wynik mógłby być znacznie lepszy gdyby nie brak systemu start/ stop. Przy obecnych cenach paliwa to spory mankament.

Równie bezwzględny dla portfela okazuje się plan przeglądów. Niewiele jest już dzisiaj samochodów, które w serwisie muszą meldować się co 15 000 kilometrów lub raz w roku. Jeśli ktoś użytkuje swoje auto niezbyt intensywnie, nie będzie zbytnio ubolewał z tego powodu. Jednak my, w czasie testu na dystansie 50 000 km, musimy odwiedzić serwis minimum trzykrotnie. Dwie wizyty już za nami.

ZIMOWY NIEZBĘDNIK

Co prawda tegoroczna zima nie dopisała, ale przez kilka tygodni trzymał solidny mróz. Pojawił się nawet śnieg. Nasz SX4 od pierwszych minut potrafi ł rozpieszczać kierowców. Duże podgrzewane lusterka zapewniają rewelacyjną widoczność do tyłu i są bardzo praktyczne w ruchu miejskim, gdzie często zmienia się pasy jezdni. Po kilkudziesięciu sekundach podgrzewane fotele (siedzisko i oparcie) rozgrzewały kierowcę niemal od środka, a automatyczna klimatyzacja zapewniała stałą temperaturę wewnątrz. Przed nami lato, mamy więc nadzieję, że w gorące dni równie skutecznie zaserwuje nam przyjemny chłodek.

SUZUKI SX4 1.6 PREMIUM*

SUZUKI SX4 1.6 PREMIUM*
Cena65 900 zł*
KonkurenciDacia Duster, Nissan Juke
Silnikbenzynowy, R4, 1.6
Moc/przy obrotach120 KM/6000 obr/min
0-100 km/h11,5 s
Prędkość maksymalna175 km/h
Zużycie paliwa6,5 l/100 km
Emisja CO2149 g/km
Silnikpoj. skokowa 1586 cm3, 156 Nm przy 4400 obr/min, skrzynia biegów 5M, napęd na cztery koła.
Nadwozie5-drzw., 5-miejsc. hatchback, długość x szerokość x wysokość 4150 x 1755 x 1620 mm, rozstaw osi 2500 mm, masa własna 1200 kg, poj. bagażnika 270/1045 l, poj. zbiornika paliwa 50 l.
zastąpiła odmiana Topline za 69 900 zł

Trzy dni przed końcem 2011 roku, przy przebiegu 15 337 km, stawiliśmy się na pierwszy przegląd. Skończyło się na wymianie 3,9 litra oleju silnikowego wraz z filtrem oleju. Z kwoty 579,11 zł, na jaką opiewał rachunek, 220 złotych stanowiła robocizna. Niewiele jak za trzy godziny pracy autoryzowanego serwisu. Już 2,5 miesiąca później nasz "japończyk" ponownie upomniał się o wizytę u mechanika. Tym razem wykonany został przegląd nr 2, który w normalnych warunkach eksploatacji wypadłby po dwóch latach od zakupu auta bądź po przejechaniu 30 000 km. SX4 zdążył co prawda przejechać 29 954 km, za to w zawrotnym tempie, bo w ciągu 7 miesięcy od pierwszej rejestracji. Niestety, nieubłagany plan przeglądów wymusza wymianę płynu hamulcowego (48,82 zł) i zaleca wymianę filtra kabinowego (58,62 zł). Do tego dochodzą standardowa wymiana oleju oraz filtra oleju. Cena usługi przy drugim przeglądzie była wyraźnie wyższa i wyniosła 468 zł. Bardziej niż cena za przegląd zaskoczył nas fakt, że zużyciu uległy przednie klocki hamulcowe. Nasz SX4 najczęściej bowiem jest użytkowany poza miastem, a tam z hamulców korzysta się zdecydowanie rzadziej niż w mieście. Na szczęście hamulce są bardzo skuteczne, co potwierdziły nie tylko subiektywne odczucie kierowców, ale i pomiary. Po rozgrzaniu tarcz auto zatrzymywało się już po 36,3 metra. Wynik świetny! Koszt klocków wyniósł 255,58 zł, zaś ich wymiana - aż 184,50 zł! Każdy kto choć raz zrobił to sam, uzna, że cena robocizny jest dość wyśrubowana. Tym razem serwis za sześć godzin swojej pracy zainkasował łącznie 652,50 zł. Licząc po naszemu to 50-procentowy wzrost za roboczogodzinę w stosunku do pierwszego przeglądu. Tak po cichu, boimy się rachunku za trzecią obowiązkową wizytę w serwisie.

PLUSY I MINUSY

plusprzestronne wnętrze
plusbardzo dobre właściwości jezdne
plusłatwa obsługa
plusdość wysoki komfort resorowania
plusdobra widoczność z wnętrza
plusstosunkowo atrakcyjna
pluscena bogate wyposażenie
plusskuteczne hamulce

minusgłośny silnik na wyższych obrotach
minuswysokie zużycie paliwa przy dynamicznej jeździe
minusniewielki bagażnik
minusbrak możliwości doposażenia auta w pojedyncze dodatki

W pierwszych dniach kwietnia, po blisko 20 000 km pokonanych na oponach zimowych, SX4 znów stanął na oponach letnich. "Zimówki", mimo przejechania sporego dystansu, spokojnie wystarczyłyby na następną zimę. Oznacza to, że napęd na cztery koła zdecydowanie łagodniej obchodzi się z bieżnikiem.

Jak dotąd Suzuki SX4 nie zawiódł ani razu. Czy ten wynik uda się dowieźć do końca testu - czas pokaże.

Tekst Michał Hutyra,
zdjęcia Jacek Hanusz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 78 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Bezproblemowy. Coraz rzadziej spotyka się samochody, które co 15 000 km muszą stawiać się na obowiązkowych przeglądach. Jak dotąd, to jedyny powód przestojów na półmetku testu długodystansowego Suzuki SX4.
    auto motor i sport, 2012-05-22 10:39:12
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij