Suzuki SX4 - ostatnia prosta

Tagi: Suzuki | SX4 | test | test dlugodystansowy | cena | problemy

Już po 50 000 km. SUV-y i crossovery powszechnie kojarzą się z większą odpornością na szczerbate polskie drogi niż mają zwykłe auta. Potwierdziła to długodystansowa próba Suzuki SX4, chociaż nie obyło się bez niespodzianek. Finisz testu okazał się bardziej emocjonujący niż początek. 

Suzuki SX4 Zobacz całą galerię

Małe Suzuki należy do ginącego już gatunku samochodów, które na obowiązkowych przeglądach serwisowych muszą meldować się z częstotliwością co 15 000 km lub raz w roku. Dzisiejsza średnia to 20, czasem aż 30, tysięcy km w dwuletnich odstępach. Nawet jeśli cena wizyty w serwisie nie byłaby wygórowana, to i tak ich mnogość musi zwiększać koszty użytkowania. Pierwsze dwa przeglądy (po 15 i 30 tysiącach kilometrów) kosztowały nas, odpowiednio, 579,11 i 810,34 zł. Przy okazji wykonywania drugiego przeglądu okresowego, za dodatkowe 390,69 zł wymienione zostały przednie klocki hamulcowe. Bardziej niż koszt tej operacji zaskoczył nas fakt, że klocki w nowym aucie skapitulowały już po przejechaniu 29 950 km! Okolicznością łagodzącą jest fakt, że SX4 rewanżuje się kierowcy krótką drogą hamowania, która wynosi zaledwie 36,8 m, a po rozgrzaniu tarcz wydłuża się o 0,5 m.

Zaledwie 4000 km później, przy przebiegu niespełna 34 000 km, pojawił się miarowy nieprzyjemny dźwięk (huczenie), dochodzący z okolic tylnej osi. Winowajcą okazało się łożysko prawego koła. Wymienia się je razem z piastą, co podraża koszt całej operacji (1143,54 zł część, 184,50 zł wymiana). Na szczęście testowany egzemplarz chroniła trzyletnia gwarancja. Mniej więcej w tym samym czasie zgubiliśmy osłonę prawego relingu dachowego. Porwał ją pęd powietrza? Poluzował się zaczep? Nie wiadomo. Tak czy inaczej, w tym wypadku gwarancja nie pomogła i trzeba się było rozstać z kwotą 95 zł. Tuż przed ostatnim przeglądem sprawdziliśmy przydatność dojazdowego koła zapasowego. Wredny gwóźdź „zaparkował" w oponie akurat naszego samochodu i nieplanowane 55 zł trafiło do kieszeni wulkanizatora. Kiedy myśleliśmy, że to koniec niespodzianek, ponownie pojawił się znany nam już nieprzyjemny dźwięk. Znowu łożysko? Serwis potwierdził nasze przypuszczenia. Tym razem ucierpiało lewe. Ponownie zadziałała gwarancja i ponownie udało się zaoszczędzić prawie 1330 zł. Równie zdumione awarią jak my było ASO Suzuki. Kiedy zapoznaliśmy się z wpisami na forach internetowych, okazało się, że nasz SX4 pod tym względem nie jest wyjątkowy. Podobne problemy sygnalizują też inni użytkownicy crossovera Suzuki.

Przy przebiegu 47 308 km ostatni raz odwiedziliśmy serwis. Podczas przeglądu wymieniono olej, wszystkie filtry, a dodatkowo wyczyszczono klimatyzację. Koszt – 1184,40 zł – można uznać za niewygórowany, jak na zakres wykonanych prac i wymienione materiały.

Na koniec testu SX4 standardowo trafił pod lupę rzeczoznawcy samochodowego. Auto pochwalone zostało za ogólną trwałość. Ani w silniku, ani w układzie przeniesienia napędu nie wykryto żadnych usterek. Zastrzeżenia wzbudziły jedynie nieszczelne amortyzatory tylne, kwalifikujące się do natychmiastowej wymiany; pomiar geometrii kół nie wykazał odchyłek ponad normę.

Oceń artykuł:

--

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

auto motor i sport przedstawia