Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Tata Indica – Witaj tatusiu

Testowy debiut. Taki nie zdarza się często, a tu i nowa marka, i nowy model. Oto Tata Indica, wersja z silnikiem benzynowym. Świeża. Pachnąca. Niedroga. Nieszybka. Prosto z Indii.

Roman Popkiewicz 2008-11-27
Tata Indica Mały hatchback ma spory rozstaw osi.

Bogata kultura, wielka religia, Ganges, herbata, Bollywood. Indie kojarzą się z wieloma rzeczami. Z samochodami też. Każdy słyszał o Tacie Nano za 6 tys. zł. A także o tym, że Tata Motors przejęła Jaguara i Land Rovera. Teraz u nas, na drodze, konkretny, żywy model. Mała Indica.

Jest to samochód, który w ciągu ostatnich 10 lat zmotoryzował w Indiach setki tysięcy ludzi. Zaprojektowana we włoskich pracowniach (IDEA), tych samych, w których powstał Fiat Palio, sylwetka Indiki dziwnie przypomina właśnie hatchbacka Fiata, ale żadna z firm nie przyznaje się do technicznej współpracy. Mniejsza z tym.

W centrum wszechświata Indiki znajduje się słowo "tani" i samochód nie daje o tym zapomnieć. Podejście do jakości wykonania jest dość tolerancyjne, a projekt, materiały, detale są jak sprzed dobrych kilku lat. Wnętrze niemiłosiernie pachnie plastikiem (w sposób, którego nie usprawiedliwia nowość), dmuchawa jest głośna już od zaledwie "drugiego" biegu. Zamki w drzwiach strzelają tak, że stajesz na baczność. Dawno nie widzieliśmy w kabinie tylu śrub na wierzchu, a także śladów na blasze, które świadczą, że męska i żeńska część prasy nie przylegały do siebie tak jak powinny.

Jedną z największych zalet mierzącej ledwo 3,7 m Indiki jest przestronna kabina, z niezłym dostępem i świetną widocznością. Cztery dorosłe osoby mogą podróżować w bardzo przyzwoitych okolicznościach przestrzennych, chociaż mizerny bagażnik oznacza, że trzeba będzie ograniczać się z zabieranymi w drogę tobołkami. Plus za udogodnienia (schowek, kieszenie w oparciach foteli), natomiast wielka krecha za brak środkowego zagłówka na oparciu kanapy. Ogólnie nieświeża jest, typowa dla aut z drugiej połowy lat 90., ergonomia; chociaż nie bez fantazji - na przykład na konsoli, owszem, znajduje się zapalniczka, ale popielniczki są w tylnych drzwiach. Wreszcie fotel - kiedy tylko poczujesz krótkie siedzisko oraz mocno wyprofilowane na odcinku lędźwiowym, ale uciekające od pleców oparcie, wiesz, że szybko nadejdzie chwila, kiedy będziesz wolał prowadzić Indikę na stojąco. Ta chwila nadchodzi nieuchronnie, chociaż nie tak szybko jak się początkowo wydaje (to chyba zaleta?).

Między nadwoziem a kołami jest zestaw kolumny McPhersona z przodu i belka skrętna z tyłu, czyli najbardziej typowe zawieszenie w tej klasie. W tym wypadku okazuje się zestrojone dość miękko, czyli akurat jak najbardziej słusznie. Komfort resorowania jest bardzo porządny, a wrażenia tego nie psuje, chociaż bardzo się stara, dość głośna praca zawieszenia. Auto jest zwinne i bardzo poręczne, a na przykład manewrowanie znakomicie ułatwiają czujniki parkowania z tyłu (dostępne jako opcja).

Z kolei w zakrętach Indica zachowuje się tak jak wygląda - czyli jak auta sprzed dobrych kilku lat. Są przechyły nadwozia, są szumy wiatru, jest raczej mglista precyzja układu kierowniczego. Jednak pomimo miękkiego zestrojenia zawieszenia, kontakt kół z nawierzchnią okazuje się przyzwoity, na czym zyskują właściwości jezdne. Na krętej drodze, przy dwójkowo-trójkowych prędkościach, Indica zgrabnie przeskakuje z zakrętu w zakręt - kiedy złapiesz odpowiedni rytm, być może nawet się lekko uśmiechniesz, na tej samej zasadzie jak w wypadku Fiata Pandy. I tak jak we Fiacie, dodatkowych wrażeń dostarcza fotel - każdy silniejszy skręt pozostawia cię w zdumieniu, że jeszcze z niego nie spadłeś. Osiągnięcie granicy przyczepności zawsze oznacza monumentalną podsterowność, która ma jedną dobrą stronę - poprawia stabilność, pozwalając tylko na uślizg kół przedniej osi. Pod tym względem cechy układu jezdnego Taty gładko wpasowują się w obowiązujące zasady, bo oznaczają przewidywalne i bezpieczne zachowanie na drodze.

Pokonywanie czasu i przestrzeni odbywa się głównie w tempie nieszybkim, a to za sprawą czterocylindrowego urządzenia, posiadającego na modłę wczesnych lat 90. dwa zawory na cylinder i jeden wałek rozrządu. Liczba 85 KM brzmi sensownie, podobnie jak masa własna poniżej 1100 kg. Stąd do 100 km/h Tata rozpędza się w czasie 13,6 sekundy, po czym rozpoczyna się długie czekanie na bardziej autostradowe prędkości. Wyniki elastyczności na wyższych biegach mogą służyć wyłącznie do celów porównawczych, bo w realnym świecie, kiedy potrzebujesz przyspieszyć, po prostu zredukujesz bieg. Tym bardziej że silnik jest najbardziej żywy w średnim i wyższym zakresie obrotów. Dla jasności - nie ma tu krytyki osiągów, bo w tym przedziale cenowym nie tak łatwo o lepsze.

Zawód sprawiają natomiast hamulce Taty. Tarcze z przodu i bębny przy tylnych kołach, pomimo, jesteśmy pewni, najlepszych chęci potrafiły uzyskać wynik zaledwie 44 m, czyli słabo. Po nagrzaniu skuteczność układu spadła, a droga hamowania wydłużyła się o 3 metry. Za plus można uznać tylko nieźle zestrojony układ ABS, szybko i sprawnie działający w warunkach kiepskiej przyczepności.

Jednak równie ważne jak osiągi, właściwości jezdne, dynamika czy komfort, w wypadku tego auta jest pytanie - za ile? Odpowiedź brzmi - za niewiele, ale wcale nie aż tak tanio. Cennik Indiki startuje od 28 tys. zł (wersja GLS). Przy czym z jednej strony Tata, jak Lexus, chce wszystkich zakasować wyposażeniem, w standardzie dając pełną elektrykę okienną oraz - uwaga! - klimatyzację, z drugiej jednak zapomina o układzie ABS. Chętnie przyznamy, że pod tym względem mamy nie po kolei, ale układ przeciwdziałający blokowaniu kół jest niezbędny jak wycieraczki. Dostajesz go w Indice GLX za 32 tys. zł.

W swoim przedziale cenowym, pod względem osiągów, cech praktycznych, "ilości auta" i wyposażenia, Indica broni się bez większego problemu. W porównaniu z gołą Skodą Fabią 1.2 maluch Taty dla niektórych może mieć sens. Ale Indica konkuruje nie tylko z Fabią, Dacią Loganem, Chevroletem Sparkiem, Fiatem Pandą, ale również z oceanem używanego importu. Lepsza Indica z trzyletnią gwarancją czy trzyletnia Toyota Yaris bez gwarancji? Witaj Tata, nie będzie ci łatwo.

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Paweł Łapot

Dane techniczne

Data publikacji 10/2008
Silnik R4, poprzecznie z przodu; Rozrząd ohc, 2 zawory na cylinder, napęd paskiem
Moc kW (KM) 63 (85)
Przy obrotach (/min) 6000
Pojemność skokowa [cm3] 1405
Maksymalny moment obrotowy [Nm] 120
Przy obrotach (/min) 3500
Maksymalne obroty (obr/min) 6000
Rodzaj paliwa LOB 95
Przeniesienie napędu na przednie koła
Skrzynia biegów 5-biegowa mechaniczna
Wielkość przełożeń 3,64/1,95/1,27/0,88/0,71:1
Bieg wsteczny 3,58:1
Przełożenie przekł. głównej 4,06:1
Nadwozie 5-drzwiowy, 5-miejscowy hatchback
Układ jezdny Zawieszenie przednie kolumny McPhersona, dolne wahacze poprzeczne, stabilizator; Zawieszenie tylne belka skrętna, sprężyny śrubowe, amortyzatory; Układ kierowniczy przekładnia zębatkowa, wspomaganie hydrauliczne, 2,8 obrotu kierownicą.
Hamulce z przodu tarczowe wentylowane, średnica 231 mm
Hamulce z tyłu bębnowe, średn. 200 mm
Układy wspomagające ABS
Rozmiar kół i opon 5 J x 14, 175/60 Goodyear GT3
Koło zapasowe pełnowymiarowe
Współczynnik oporu powietrza Cx b.d.
Powierzchnia czołowa [m2] b.d.
Dł/szer/wys [mm] 3690/1665/1500
Rozstaw osi [mm] 2400
Rozstaw kół przód/tył [mm] 1380/1374
Średnica zawracania w prawo/lewo [m] 10,0/10,0
Poj. zbiornika paliwa [l] 42
Masa własna [kg] 1090
Dopuszczalne obciążenie [kg] 400
Poj. bagażnika [l] 220/610
CO2 (limit) [g/km] 153
Norma emisji spalin Euro 4
Koszty utrzymania – ubezpieczenie OC (1 rok) zł 1187
Koszty eksploatacji na km (zł) przy 15/30 tys. km/rok 0,56/0,44
Miesięczne koszty eksploatacji (zł) przy 15/30 tys. km/rok 697/1110
Gwarancja podzespoły (lata) 3 lata lub 100 tys. km
Gwarancja lakier (lata) 2
Gwarancja perforacji nadwozia (lata) 3
Cena modelu testowanego (zł) 34 048
Wyposażenie seryjne Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, układ ABS, klimatyzacja manualna, wspomaganie układu kierowniczego, elektrycznie opuszczane szyby w przednich i tylnych drzwiach, lampy przeciwmgielne, centralny zamek.
0-30 km/h (s) 1,9
0-50 km/h (s) 4,2
0-80 km/h (s) 9,0
0-100 km/h (s) 13,6
0-120 km/h (s) 20,2
0-130 km/h (s) 25,3
Prędkość maksymalna (km/h) 160
Elastyczność 60-100 km/h na IV/V biegu (s) 13,7/20,7
80-120 km/h na IV/V biegu (s) 15,4/24,2
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km) 6,1
Maksymalne (l/100 km) 9,6
średnie podczas testu (l/100 km) 7,5
zasięg (km) 560
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 50 km/h 46
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 80 km/h 77
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 100 km/h 98
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 130 km/h 128
Droga hamowania (m) ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m) 44,4
Wyposażenie dodatkowe Radioodtwarzacz CD - 335–1062 zł; Czujniki parkowania - 207–518 zł; Alarm - 354–708 zł; Obręcze z lekkich stopów 15”? - 318–367 zł; Lakier metalizowany - 1220 zł.


PODSUMOWANIE

Tata Indica

Ocena:
2
(, )
Indica przenosi w czasie o 10 lat wstecz, ale łapiąc za kierownicę nie wolno zapominać, jaka jest cena auta. Wtedy okaże się, że ma ono jednak parę zalet. Jak na pojazd za 30 tys. zł osiągi, komfort i wyposażenie nie są bez sensu. To tyle. Komu Tatę?
Nadwozie
przestronne wnętrze
bardzo dobre wyposażenie standardowe z zakresu komfortu (np. klimatyzacja)
bardzo dobra widoczność
przeciętna jakość wykonania
mały bagażnik
niedzielone oparcie kanapy
Komfort
dobry komfort resorowania
niewygodne fotele
Napęd
sensowne osiągi
Bezpieczeństwo
brak środkowego zagłówka na oparciu kanapy
słabe hamulce
brak układu ABS w najtańszej wersji
Środowisko
wysoka emisja CO2
Eksploatacja
krótkie okresy między przeglądami
krótka gwarancja na perforację nadwozia

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Drogi ? herbat indyjskich nie kwestionuję;ale znajdź u konkurencji test z tego roku taty w wersji combi-tragedia.Żeby nie robić reklamy konkurencji a Tobie ułatwić zadanie;dodam;że teraz to czasopismo kosztuje 5.50 a naczelnym jest były redaktor amis p> J.Maznas...:-);powinieneś dojść o czym mówię ;-).
    ~mariusz77, 2008-12-19 17:50:40
  • avatar
    zgłoś
    Herbatki Tetleya Tata ma niezłe, więc może auta też nie są takie złe ;p
    ~?, 2008-12-04 23:02:23
  • avatar
    zgłoś
    A czy samochody sprzedawane w unii po roku 2006 nie mialy byc standardowo wyposazone w ABS ? Cos mi nie pasuje z ta najtansza wersja i brakiem ABS. Wydaje mi sie ze samochod nie bylby dopuszczony do sprzedazy. Przeciez nawet w 2007 do Seicento ABS musieli dodac zeby go sprzedawac... moze sie myle ?
    ~Michal, 2008-11-30 20:29:37
  • avatar
    zgłoś
    Życzę im powodzenia, ale w zderzeniu z takim Fiatem, który na każdy model daje 20 procentowy upust, to nie wróżę im sukcesu. Nawet dobry marketing nic tu nie pomoże. Polacy wybierają marki "zachodnie", a z przyzwyczajeniami i stereotypami trudno walczyć...
    ~mark, 2008-11-30 15:55:14
  • avatar
    zgłoś
    Wolę dołożyć 5 czy 10 tysięcy i kupić nowego Fiata. Zwłaszcza, że proponują rabaty do 20% za auta z roku 2008. To nie bez znaczenia, bo cena leci w dół i po 5-6 tysięcy.
    ~Brykiet, 2008-11-29 13:12:07
  • avatar
    zgłoś
    AMS masz rację;samochód może zasługiwałby na odrobinę uwagi(sam szukam czegoś do 30 tys ) z jednym "ale"; jedno z pism zamieściło urocze zdjęcie Taty we wersji kombi w slalomie...W pewnym wieku człowiek już nie szuka takich ekstremalnych wrażeń i zdecydowanie wybiorę używany wóz konkurencji;może gorzej wyposażony ale nie zapewniający takich "wrażeń" w czasie jazdy.
    ~mariusz77, 2008-11-24 14:17:25
  • avatar
    zgłoś
    Testowy debiut. Taki nie zdarza się często, a tu i nowa marka, i nowy model. Oto Tata Indica, wersja z silnikiem benzynowym. Świeża. Pachnąca. Niedroga. Nieszybka. Prosto z Indii.
    auto motor i sport, 2008-11-12 12:29:07
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij