Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Test czytelników – Hyundai ix20

Nowa latorośl w rodzinie Hyundaiów bardzo spodobała się naszym jurorom. Model ix20 ma wiele zalet. I jeden kłopot - jak podbić nasz rynek.

2011-02-06

 

Rynki motoryzacyjne to obszar bardzo konserwatywny. Od pokoleń, słusznie czy niesłusznie, potrafimy kultywować, jeszcze po dziadku, zasłyszane opinie, że niemieckie to solidne, francuskie delikatne, a te z Dalekiego Wschodu to w ogóle jednorazówki. Że fakty tego nie potwierdzają i cała Afryka, a tam warunki eksploatacji są 10 razy trudniejsze, uważa inaczej i ze względu na trwałość jeździ tam najwięcej "jednorazowych japończyków" i "delikatnych" Peugeotów - to nas nie obchodzi, i Polak od swoich poglądów odepchnąć się nie da. Tak jest z markami koreańskimi - Hyundai i Kia to w tej chwili potentaci w skali światowej, produkujący zupełnie niezłe oraz dobrze sprzedające się auta, i to w bardzo szerokiej palecie modeli. W Polsce Koreańczykom "drgnęło" z powodów gwarancyjnych - dają dużo lepsze warunki niż najsłynniejsi producenci europejscy i jakoś nie plajtują, bo te auta uporczywie się... nie psują. A to kluczowy argument w grze rynkowej i przekonywaniu klienteli. Zwłaszcza nowej. Przedstawiony naszym czytelnikom- jurorom, sprytny, nowy, mały Hyundai ix20 też ma takie zadanie - przekonać nieprzekonanych.

Ich oceny znajdziecie w galerii zdjęć.

Tekst Julian Obrocki,
zdjęcia Mariusz Barwiński
amis 1/2011

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 52 700 PLN
Dostępne nadwozia: van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ciekawy samochodzik, a o dzisiejszej sile Koreańczyków nie trzeba przekonywać. Nie liczy się teraz tylko Europa, a każdy kto mówi: "Koreańskie? Bleee." jest chyba arogantem ... .
    ~Samuraj, 2011-02-06 17:18:59
  • avatar
    zgłoś
    Nowa latorośl w rodzinie Hyundaiów bardzo spodobała się naszym jurorom. Model ix20 ma wiele zalet. I jeden kłopot - jak podbić nasz rynek.
    auto motor i sport, 2011-02-06 14:05:34
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij