Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Test długodystansowy – Opel Astra

2011-04-29
Opel Astra 455 km - Astra na starciePrzy tym stanie licznika Opel zaliczył pierwsze tankowanie do pełna, co oznacza oficjalny początek testu. Dokładnie 6 miesięcy i 10 dni później na liczniku wybiło 50 tys. km.

Najgorszy samochód na długim dystansie to taki, w którym nic się nie dzieje. Żadnych usterek, niespodzianek ani przygód. Pod tym względem Opel Astra 1.4 Turbo okazał się wręcz fatalny.

 

Być może nie jest zgodne ze sztuką filmową ujawnianie zakończenia na wstępie, ale na szczęście nie jesteśmy w filmie. A prawda jest taka - Astra to chyba pierwszy samochód w kilkunastoletniej historii naszych długodystansowych testów, który nie zaliczył ani jednej technicznej wpadki.

Podczas całego testu Opel ani razu nie zakaszlał, nic go nie zabolało, nie przepaliła się nawet jedna żarówka. W pewnym momencie auto zażyczyło sobie dolania płynu chłodniczego, co jak na przebieg niewiele ponad 5000 km było dość dziwne, ale szybko okazało się dlaczego tak jest - jeden z przewodów chłodniczych gubił płyn. Został sprawnie wymieniony, a wszystkie znaki na niebie i ziemi, a zwłaszcza te na samym przewodzie, wskazały na działalność siły zewnętrznej w postaci gryzonia.

 

Jedynymi rzeczami, jakich Astra wymagała do życia, były ciecze - paliwo oraz płyn do spryskiwaczy - a także zimowe ogumienie. Koszty eksploatacji dodatkowo obniża fakt, że silnik 1.4 Turbo wymaga przeglądów co 30 tys. km; sam przegląd kosztował 564 zł. Tutaj uwaga pod adresem Opla - z jednej strony przebiegi między przeglądami są dość długie, z drugiej jednak serwis jest wymagany raz w roku, co oznacza, że te 550-600 zł trzeba wliczyć do swojego rocznego budżetu. Gdyby dało się to wydłużyć na dwa lata, byłoby naprawdę różowo.

Pod względem zużycia paliwa silnik 1.4 Turbo okazał się dokładnie taki, jak można było się spodziewać - czyli oszczędny przy niskich obciążeniach i pijący dużymi łykami przy dynamicznej jeździe. O ile tylko nacisk na pedał gazu był w miarę łagodny, a prędkości nie przekraczały 80-90 km/h, Astra wychylała zaledwie 5-5,5 l/100 km, co jest świetnym wynikiem. Nieduży, turbodoładowany silnik kiedy trzeba wykazuje się osiągami znacznie większych jednostek, ale wtedy prawa fizyki okazują się bezwzględne i zużycie paliwa szybko wskakuje do przedziału 9-11 l/100 km. Średnie spalanie na całym testowym dystansie wyniosło okrągłe 8 l/100 km, co biorąc pod uwagę intensywną eksploatację, nie zawsze ekonomiczny styl jazdy oraz zimową porę przez dużą część testu, jest wynikiem więcej niż dobrym.

Astra okazała się też bardzo odporna na szkodliwą działalność środowiska, czyli "naszych dróg". Po pokonaniu 50 000 km zawieszenie było w bardzo dobrym stanie, ze wszystkimi parametrami komfortowo w granicach norm. Oznak nadmiernego zużycia nie wykazywały też ani układ hamulcowy, ani lakier. W pewnym momencie skądś przypełzła i przykleiła się do pokrywy silnika rysa na lakierze, nieco później podobna wskoczyła na przedni zderzak. Sama Astra była tu jednak raczej ofiarą niż sprawcą, dlatego spadku wartości wynikającego z tych otarć w ostatecznym rozliczeniu nie uwzględniamy.


Peter Fahrni
dyrektor generalny GM Poland

 Jeśli samochód jest tak niezawodny jak Opel Astra, to jedynymi kosztami eksploatacji stają się tankowanie paliwa i regularny serwis. Przeglądy Astry wyznaczyliśmy co 30 tys. km lub raz do roku, bo tyle wynosi żywotność oleju. Chodzi o zachowanie trwałości i niezawodności auta. Właśnie z powodu owej niezawodności firmy ubezpieczeniowe wyznaczyły niskie koszty składek ubezpieczeniowych - a to z kolei współdecyduje o małym spadku wartości Astry, co widać choćby po testowanym egzemplarzu. Astra jest też - jak na samochód klasy kompakt - modelem ekskluzywnym, za sprawą wyjątkowych technologii i innowacyjnych rozwiązań. Dzięki nowemu podwoziu mechatronicznemu podnosi poprzeczkę pod względem właściwości jezdnych i komfortu. To wszystko składa się na cenę Astry, oferującej dużo więcej niż modele konkurencyjne o porównywalnej cenie.

 

Egzemplarz testowy miał zawieszenie FlexRide (dopłata 3300 zł) z amortyzatorami o zmiennej charakterystyce tłumienia. Pomimo dość dużych kół (17 cali), nawet w sportowym trybie komfort resorowania był bardzo dobry, bez wyczuwalnego kompromisu jeśli chodzi o kontakt kół z nawierzchnią. Z punktu widzenia kierowcy Astra być może nie ma ostrości reakcji Alfy Giulietty, ale zapewnia jeden z lepszych poziomów komfortu wśród kompaktów.

W codziennym użytkowaniu, na dłuższą metę Opel okazał się chyba jeszcze lepszy, niż zwykle pokazuje to krótkich testach. Kabina jest bardzo przestronna, bagażnik pojemny, a bogate wyposażenie wersji Cosmo plus dodatki za ponad 16 tys. zł w miły sposób ułatwiają korzystanie z auta. Obsługa sprzętu audio i nawigacji wymaga może o chwilę dłuższego przyzwyczajenia niż byśmy sobie życzyli, ale jest to szczegół, który nie plami całości. Po intensywnej eksploatacji wnętrze było w bardzo dobrym stanie, ani nie stało się źródłem dźwięków świadczących o zużyciu, ani nie nosi śladów zużycia na tapicerce. Superwygodne okazały się fotele, które nawet po bardzo długich trasach opuszcza się bez zmęczenia kości. Tu zgrzyt - poduszka siedziska fotela kierowcy była po lewej stronie dość mocno odkształcona, co jak na samochód eksploatowany pół roku jest raczej zaskakujące. Prawdopodobnie lepszej jakości materiał wytrzymałby ciężar wielu kierowców znacznie lepiej.

Astra ma bardzo przyzwoity sprzęt audio i świetną klimatyzację, bardzo wydajną zarówno wtedy kiedy trzeba chłodzić, jak i wtedy kiedy wymagane jest grzanie. Piątka z plusem za biksenonowe, adaptacyjne reflektory (dopłata 5200 zł) - bardzo skutecznie doświetlające ciasne zakręty przy niższych prędkościach i tak jak trzeba kierujące strumień światła przy szybszej jeździe. Funkcja samoczynnego "wydłużania" strumienia światła przy wyższych prędkościach pozwala widzieć drogę daleko, bez oślepiania innych kierowców. Jeśli ktoś jeździ w długie, nocne trasy, nasza rada jest jedna - brać, bo warto.

Oto jeden z samochodów które okazują się tym lepsze, im dłużej nimi jeździsz. Oby było ich więcej na drogach.

Tekst Roman Popkiewicz,
zdjęcia Mariusz Barwiński, Jacek Hanusz
amis 4/2011

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 84 800 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3, kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Takie rzeczy tylko w eRzeR - jak Renault dziesięć lat temu
    airmatic, 2011-04-30 01:09:01
  • avatar
    zgłoś
    Żeby się tylko nie okazało, że po tych 50 000 się coś zaczyna dziać.
    ~Samuraj, 2011-04-30 00:56:45
  • avatar
    zgłoś
    "Jedynymi kosztami są paliwo i przeglądy okresowe"? Ekstra, biorę
    airmatic, 2011-04-30 00:54:01
  • avatar
    zgłoś
    Jestem pod wrażeniem wyniku. Ciekaw natomiast jestem jak wypadłby Golf VI w takim teście. Czy szanowna redakcja miała możliwość takowy przeprowadzić?
    ~Samuraj, 2011-04-30 00:37:42
  • avatar
    zgłoś
    Najgorszy samochód na długim dystansie to taki, w którym nic się nie dzieje. Żadnych usterek, niespodzianek ani przygód. Pod tym względem Opel Astra 1.4 Turbo okazał się wręcz fatalny.
    auto motor i sport, 2011-04-29 09:17:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij