Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Test długodystansowy Renault Mégane – Prawie nówka

50 tys. km w 6 miesięcy to już testowy standard "auto motor i sport". Próby na takim dystansie, i to bez żadnych usterek auta, też już się zdarzały. Ale jeszcze nigdy test na 50 tys. km nie kosztował tak mało, jak w wypadku Renault Mégane 1.5 dCi.

Renault, Megane Na kilka godzin przed wyjazdem w kolejną trasę przepaliła się jedna z żarówek świateł mijania – wymiana jest możliwa jedynie w serwisie; kosztowała 68 zł

 

W ostatnich latach Renault złożyło sporo obietnic. Że będzie produkowało samochody najbezpieczniejsze na świecie. I produkuje, jeśli uwzględnić choćby liczbę modeli z pięciogwiazdkowym wynikiem crash-testu Euro- NCAP. Że będzie produkowało auta przyjazne środowisku i że będzie to robiło w sposób maksymalnie ekologiczny. I tak jest, czego dowodzą dodatkowe oznaczenie "eco2" nie tylko na testowym egzemplarzu i emisja dwutlenku węgla poniżej magicznych 140 g/km. Z ośmiu wersji silnikowych Mégane aż trzy (wyłącznie diesle!) mają plakietkę "eco2".

Mégane trzeciej generacji to pierwszy model Renault, który już od fazy projektu powstawał zgodnie z założeniami nowych standardów jakościowych. I jakością Mégane bije po oczach od pierwszej chwili. Na zewnątrz świadczą o jej wysokim poziomie dokładnie spasowane elementy karoserii, równe i niewielkie szczeliny między nimi, taki sam kolor i odcień części metalowych oraz wykonanych z tworzywa sztucznego. Po otwarciu drzwi i zajęciu miejsca za kierownicą wzrok koncentruje się na desce rozdzielczej (górna część jest wykonana z miękkiego tworzywa) i na kierownicy pokrytej skórą.

O jakości jazdy i komforcie resorowania przekonywaliśmy się od 11 maja 2009 r., kiedy - przy stanie licznika, wynoszącym zaledwie 300 km - 105-konne Mégane 1.5 dCi Dynamique rozpoczęło zmagania na dystansie 50 tysięcy kilometrów. Co ciekawe, w chwili rozpoczynania testu samochód kosztował 71 200 zł. Cztery miesiące później, przy pierwszej publikacji nt. długodystansowej próby Renault Mégane, za identyczną wersję trzeba było zapłacić 69 200 zł. Teraz cena spadła o kolejne 2000 zł. Wyposażenie dodatkowe, na które składały się lakier metalizowany, system kontroli toru jazdy ESC z funkcją ASR i układem kontroli podsterowności oraz czujniki parkowania z tyłu, podniosło cenę testowanego egzemplarza o 4350 zł.

Bogate wyposażenie seryjne testowanej wersji, na które składają się m.in. sześć poduszek powietrznych, system wspomagania nagłego hamowania, automatyczna klimatyzacja dwustrefowa, regulator i ogranicznik prędkości, elektrycznie sterowane szyby we wszystkich drzwiach i lusterka zewnętrzne oraz wycieraczki z czujnikiem deszczu sprawiło, że na brak udogodnień nie narzekał żaden z kierowców testowego Mégane.

Okiem eksperta
Artur Dzierża rzeczoznawca samochodowy:
Z wyjątkiem nadmiernie zużytego dolnego sworznia koła przedniego prawego i intensywnie zanieczyszczonego wkładu fi ltra kabiny, samochód przedstawiony do oceny stanu technicznego nie nosił śladów przyspieszonej eksploatacji. Płyny "ustrojowe" były w normie, ślady wycieków oleju napędowego z okolic przepustnicy - niewielkie. Nadwozie - delikatnie zarysowane jedynie w dolnej części poszycia zderzaka tylnego i zagięte pod znakiem fi rmowym na pokrywie bagażnika. Wszystkie opony były zużyte równomiernie i w około 50%. Ze względu na nowy model, spadek wartości można jedynie szacować na podstawie spadków wartości poprzedniego Mégane. Po roku, przy przebiegu 50 tys. km, auto straci około 25% początkowej wartości, po dwóch latach 36%, a po trzech prawie 50%.

Wyższość nad tradycyjnym kluczykiem karty zdalnego sterowania, ale bez funkcji hands free, okazała się problematyczna. I tak trzeba po nią sięgać przy każdym wejściu do auta, i tak trzeba ją umieścić w "stacyjce" (dlaczego znajdującej się tak nisko?), i tak trzeba "przekręcić kluczyk", czyli nacisnąć przycisk START/STOP. Na wypadek sytuacji awaryjnych przynajmniej przycisk, służący do uruchamiania silnika, powinien znajdować się wyżej i w miejscu dobrze widocznym, a nie poniżej elementów do obsługi sprzętu audio na konsoli środkowej.

Średnie zużycie oleju napędowego na dystansie całego testu okazało się nieco niższe od tego, o którym informowaliśmy w drugiej odsłonie testu (po 30 tys. km) i spadło z 7,2 l/100 km do 6,98 l/100 km. Minimalnego zużycia paliwa na trasie (wyśrubowane od pierwszych dni testu 4,7 l/100 km), nie udało się poprawić aż do końca testu.

Mimo tylko jednego obowiązkowego przeglądu w ramach całego testu, autoryzowany serwis Renault odwiedziliśmy w sumie cztery razy. Oprócz przeglądu przy 30 tys. km gościliśmy w serwisie w związku z tajemniczymi stukami z okolic tylnych kół, wymianą żarówki świateł mijania i wymianą klocków hamulcowych z przodu. Usunięcie pierwszej "awarii" polegało na... zrobieniu porządku w bagażniku. Apteczka, gaśnica i trójkąt ostrzegawczy wrzucone bezpośrednio do styropianowej formy w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się koło zapasowe obijały się o siebie w czasie jazdy, powodując groźnie brzmiące hałasy. Śmialiśmy się z tego dłużej niż trwało odnotowanie "usterki" w karcie przebiegu testu. Druga "awaria" była poważniejsza - okazało się, że Mégane III generacji to jedno z tych aut, w których nawet przepalonej żarówki nie da się samemu wymienić i trzeba jechać do serwisu. Znowu się uśmialiśmy, bo skoro nowoczesne samochody nawet w sprawie wymiany żarówki muszą odwiedzać autoryzowane stacje obsługi, dostęp do silnika i otwieranie pokrywy powinny być zarezerwowane wyłącznie dla mechaników. Pytanie tylko, co zrobić np. w nocy, na odludziu, gdy przepalą się jednocześnie obydwie żarówki? Koszt wymiany wyniósł 68 zł.

Droższa był ostatnia wizyta w serwisie, na około 5,5 tys. km przed końcem testu. Przednie klocki hamulcowe, którym podczas przeglądu przy 30 tys. km mechanik "wróżył" żywotność na jeszcze 10 tys. km, wytrwały 15 tys. km, zanim dojrzały do wymiany. Materiał kosztował 250 zł, wymiana - 152,50 zł. W sumie, w rubryce "naprawy" widnieje kwota 534,50 zł, bo oprócz żarówki i klocków hamulcowych 64 zł kosztowały 2 l oleju silnikowego, który należało uzupełnić dwa razy przed przeglądem i raz przed zakończeniem testu. Nawet jeśli do bardzo niskich kosztów jedynego przeglądu (niewiele ponad 557 zł) doda się umiarkowanie wysokie koszty napraw (534,50 zł), eksploatacja Renault Mégane na dystansie 50 tys. km - nie uwzględniając kosztów rejestracji, ubezpieczenia i paliwa - wynosi jedynie niecałe 1100 zł. Koszt przejechania 1 km podraża to o zaledwie 2 grosze.

Tekst: Maciej Ziemek,
Zdjęcia: Jacek Hanusz, Mariusz Barwiński
amis 5/2010

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 70 950 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    meganka nawet fajnie wyszla zegary srodek itd ale to malo zeby byc nr 1
    84styleFury, 2011-07-05 00:04:28
  • avatar
    zgłoś
    'Samuraj002' napisał(-a):Może panowie redaktorzy to nie mechanicy. Ich zadaniem jest przeprowadzić test i raczej każdy kierowca powinien umieć wymienić żarówkę, ale współczesne auta jak wiemy są na tyle skomplikowane, że zmiana żarówki może okazać się kłopotem. Przy okazji można było sprawdzić obsłużenie ze strony serwisu. I cennik
    airmatic, 2010-12-12 21:45:50
  • avatar
    zgłoś
    'bambo' napisał(-a):faktycznie, jak oni tak testują auta, że wymianą żarówki jada do serwisu to dziekuję za takie testy jak nie potrafia instrukcji obsługi przeczytac.BRAWO PANIE REDAKTORKU!Może panowie redaktorzy to nie mechanicy. Ich zadaniem jest przeprowadzić test i raczej każdy kierowca powinien umieć wymienić żarówkę, ale współczesne auta jak wiemy są na tyle skomplikowane, że zmiana żarówki może okazać się kłopotem. Przy okazji można było sprawdzić obsłużenie ze strony serwisu.
    ~Samuraj002, 2010-12-12 21:36:18
  • avatar
    zgłoś
    'bambo' napisał(-a):faktycznie, jak oni tak testują auta, że wymianą żarówki jada do serwisu to dziekuję za takie testy jak nie potrafia instrukcji obsługi przeczytac.BRAWO PANIE REDAKTORKU!A czy w książce obsługi faktycznie jest napisane, jak (i czym) to się robi? Bo jeśli tak, to Pan Redaktor niedociekliwy...
    airmatic, 2010-12-12 19:39:03
  • avatar
    zgłoś
    faktycznie, jak oni tak testują auta, że wymianą żarówki jada do serwisu to dziekuję za takie testy jak nie potrafia instrukcji obsługi przeczytac.BRAWO PANIE REDAKTORKU!
    ~bambo, 2010-12-12 00:53:52
  • avatar
    zgłoś
    Fajnie! Niedługo odbieram nowa megankę i nie wiedziałem o tym patencie. Nie wiesz czy to specjalny wzór śruby do której pasuje tylko ten klucz czy jest to standard??? Bo obawiam się, że nasze salony (serwisy) mogą profilaktycznie wyciągac z nówek te klucze, aby do nich wracać
    ~rescue, 2010-09-24 07:15:57
  • avatar
    zgłoś
    (...)Mégane III generacji to jedno z tych aut, w których nawet przepalonej żarówki nie da się samemu wymienić i trzeba jechać do serwisu.(...)Bzdura!Wypada by redaktor przed rozpoczęciem testu najpierw zajrzał do instrukcji obsługi. Na filmie pokazane jest jak wymienić żarówki. Nawet specjalny klucz jest przy światłach. zakładki: Maintenance > Accessing the front bulbs Skoro redaktor ma takie pojęcie o samochodach, które testuje to ten cały test można sobie .... odpuścić.
    ~Tadeusz, 2010-08-26 19:30:05
  • avatar
    zgłoś
    50 tys. km w 6 miesięcy to już testowy standard auto motor i sport. Próby na takim dystansie, i to bez żadnych usterek auta, też już się zdarzały. Ale jeszcze nigdy test na 50 tys. km nie kosztował tak mało.
    auto motor i sport, 2010-07-01 14:15:46
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij