Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.3
BP BP

Test długodystansowy – Skoda Yeti

Nasza najnowsza zabawka to uzbrojona po zęby Skoda Yeti. Mocny turbodiesel plus napęd na cztery koła plus przekładnia DSG stają w blokach na starcie "biegu" na 50 tysięcy kilometrów.

Skoda Yeti Początek testuTradycyjnie, pierwsze tankowanie pod korek. W wypadku Skody Yeti o numerze rejestracyjnym PO 154PP kilometr zero wypadł, kiedy licznik wskazywał 3172 kilometry.

 

To niesamowite czym w roku pańskim 2011 jest Skoda. Jeszcze nie tak dawno temu producent Faworytki i Felicji - które przy wszystkim tym, czym były, same nie mogły zapewnić Skodzie spokojnego żeglowania po głębokich wodach kapitalizmu - dziś firma z ofertą modeli konkurujących z większością tego, co leży między Citroënem a Volkswagenem. Owszem, aby do tego doprowadzić potrzebna była potęga koncernu Volkswagena, ale to nie zmienia faktu, że w ciągu dwudziestu lat Skoda wspięła się z ludowodemokratycznych szarych realiów na bardzo wysoki wolnorynkowy poziom rozwoju i produkcji.

Po przykład nie trzeba sięgać dalej niż po naszą długodystansową Skodę Yeti. Stylowe i zgrabne nadwozie kompaktowego SUV-a, nowoczesna konstrukcja, zaawansowany układ zawieszenia (tzw. "wielowahacz" z tyłu), świetne wyposażenie, fotele o konstrukcji takiej samej jak te z Audi Q5, wysoka jakość, 2-litrowy 140-konny turbodiesel i napęd na cztery koła. Przy okazji mamy tu jedno z pierwszych zastosowań (w całym koncernie VW) napędu na cztery koła w postaci sprzęgła typu haldex z dwusprzęgłową przekładnią DSG. Ta opcja jest dostępna od jesieni ubiegłego roku.

Egzemplarz testowy to wersja wyposażona niemal we wszystko, co warto mieć - jeśli ta Skoda czegoś nie umie, to może tylko obierać ziemniaków. Sama wersja Experience prezentuje najwyższy poziom wyposażenia, za który kasa drukuje paragon na ponad 100 tys. zł, a ponadto nasze Yeti ma dodatki w postaci systemu nawigacji, reflektorów typu AFS, asystenta parkowania, panoramicznego dachu oraz paru innych drobiazgów za łączną kwotę 18 tysięcy złotych. W ten sposób gdzieś po drodze Skoda przestała być tania.

 

Yeti jest oczywiście zwierzakiem czysto asfaltowym i takim, który doskonale czuje się w zimie. Przez pierwszych kilka tysięcy kilometrów auto Skody mogło się wykazać właściwościami jezdnymi i trakcyjnymi na śniegu, błocie pośniegowym i po prostu błocie. Atakowane nowymi dziurami w jezdniach koła i zawieszenie nie noszą najmniejszych blizn, w czym na pewno niemała zasługa opon ze zdrowym profilem (225/50). O silniku 2.0 TDI napisano już tyle, że trudno wystrugać ze słów coś, co nie będzie powtórzeniem. A więc krótko: największą zaletą jest to, że ta jednostka nie ma nawet mało istotnych wad, poza jedną - w tym wydaniu dość spore okazuje się zużycie paliwa. W trasie, przy łagodnej jeździe, Yeti potrafi zadowolić się spalaniem na poziomie 6-7 l/100 km, ale średnie testowe zużycie oscyluje na razie w granicach 8,7-9,5 l/100 km, a to, nawet jak na intensywną eksploatację i chłodne warunki, jednak trochę sporo.

Jeśli ktoś ma wolne 7900 zł, może się zaopatrzyć w przekładnię DSG. Podnosi ona komfort korzystania z auta na wyższy poziom, zwłaszcza w jeździe miejskiej, z jednym zastrzeżeniem - trzeba się jej "nauczyć", aby uniknąć lekkich, ale wyraźnych szarpnięć na niższych biegach. Nie ma też sensu używanie tzw. trybu sport, chyba że mile widziany jest niepotrzebny hałas silnika. Dynamika jazdy pozostaje jak była, natomiast silnik jest zapędzany na wyższe obroty.

Podczas testu Yeti raczej nie zobaczy Himalajów, co najwyżej Tatry, a być może też Alpy. Zaliczy za to, i to w ilościach hurtowych, off-road naszych dróg. Ciąg dalszy nastąpi.

Tekst Roman Popkiewicz,
zdjęcia Jacek Hanusz
amis 5/2011

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 78 690 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Konstruktorzy ze Skody spaprali coś, ale w prasie i oficjalnych materiałach firmy oczywiście cisza. Nie mówiąc o jakiejś kampanii przywoławczej.A ja i tak uważam, że Yeti jest brzydkie. Jeśli tak ma wyglądać Simply Clever, to ja...
    airmatic, 2011-07-03 16:03:48
  • avatar
    zgłoś
    Pęcherzyki od kamyków to drobiazg w porównaniu do pryszczy, co spod lakieru wyłażą........Wszystkie cztery drzwi były malowane z tego powodu.
    ~Gość, 2011-07-03 15:58:59
  • avatar
    zgłoś
    O pęcherzykach słyszałem i większość właścicieli Yetasa się na nie skarży, ale to nie rdza.
    ~Samuraj, 2011-07-01 01:28:57
  • avatar
    zgłoś
    Niestety. Dlatego po 1,5 rocznej przygodzie z Jetim musiałem go sprzedać....Przykład:To są opinie z testów długodystansowych, bynajmniej niesponsorowanych przez Skode.
    ~Gość, 2011-06-30 21:19:43
  • avatar
    zgłoś
    Rdzewiejące?
    ~Samuraj, 2011-06-29 22:25:07
  • avatar
    zgłoś
    A jak tam rdzewiejące drzwi i skrzypiące uszczelki?
    ~Gość, 2011-06-29 19:39:04
  • avatar
    zgłoś
    W gazetowej wersji artykułu znalazła się wzmianka o dość kosztownej kolizji Skody o numerach rej. PO 154PP (na szczęście uregulowanej z AC).W związku z jej szczegółami parę pytań (mam nadzieję, że Redakcja się nie obrazi ):- Co zdobi maskę każdego czeskiego auta z Mlada Boleslav? Ano grill - Jakie zwierzę ucierpiało przy leśnym spotkaniu z (uzbrojoną po zęby) redakcyjną Skodą Yeti? Sarna- Co jedli ostatnio Panowie Redaktorzy? Sarnę z grilla Miejmy nadzieję, że im się upiekło A tak na poważnie - współczuję owej stłuczki, zawsze to nic miłego
    airmatic, 2011-06-02 22:45:35
  • avatar
    zgłoś
    Zauważyłem, że ostatnio w mediach (zwłaszcza w Internecie), Yeti to po prostu auto "top". Wszędzie się o nim dyskutuje, wszędzie się pisze, testuje i opowiada. Nie żeby zaraz to było auto wyjątkowe, ale przyjazne użytkownikowi jest (z drobnymi tam szczegółami).
    ~Samuraj, 2011-06-02 20:16:09
  • avatar
    zgłoś
    A tak można spotkać nabijających się ze Skody. Prawda taka, że VW zrobił z nich regionalną potęgę.Problemy sprzed kilku lat z dieslem spowodowały, że nowa jednostka, w nowej technologii to już inna historia.
    ~Gość, 2011-06-02 17:36:26
  • avatar
    zgłoś
    Nasza najnowsza zabawka to uzbrojona po zęby Skoda Yeti. Mocny turbodiesel plus napęd na cztery koła plus przekładnia DSG stają w blokach na starcie „biegu" na 50 tysięcy kilometrów.
    auto motor i sport, 2011-06-02 09:55:08
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij