Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Test długodystansowy – Suzuki Swift

Trasę Wrocław-Warszawa -Wrocław testowany na długim dystansie Swift zna już na pamięć. Maluch Suzuki pracuje bez przerw, także w święta i podczas ferii. Jak dotychczas, służy mu taka robota.

2011-05-30
Suzuki Swift Na dzień przed wigilią świąt Bożego Narodzenia w 2010 roku Swift stanął w Warszawie na starcie testu długodystansowego – na liczniku miał już 8375 kilometrów

 

Atrakcyjne wygląd i cena oraz walory praktyczne sprawiły, że Swift to zdecydowanie najpopularniejszy model Suzuki nie tylko w Polsce. Tak było za poprzednika, tak może być i teraz. Najnowszego Swifta łączy z modelem poprzedniej generacji jedynie nazwa i wygląd, który odbiorcom przypadł do gustu na tyle mocno, że lepiej go było radykalnie nie zmieniać, a jedynie "oszlifować" tu i ówdzie. Na pierwszy rzut oka stary i nowy Swift wyglądają identycznie, ale tylko na pierwszy. I jedynie z zewnątrz.

Pod względem wyposażenia maluch Suzuki dojrzał podobnie jak z wyglądu. Aż siedem poduszek powietrznych (czołowe, boczne, kurtynowe i kolanowa po stronie kierowcy) oraz system stabilizacji toru jazdy, kontrola trakcji i układ wspomagania nagłego hamowania należą teraz do wyposażenia seryjnego, począwszy od najtańszej wersji Club w wydaniu trzydrzwiowym (dostępnej za 41 900 zł), a skończywszy na pięciodrzwiowej odmianie Elegance, kosztującej 54 900 złotych. Każdy Swift obowiązkowo ma też klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby w przednich drzwiach oraz komputer pokładowy. Nieźle jak na mały samochód.

 

Bez względu na cenę i wyposażenie, wszystkie wersje Swifta są napędzane 1,2-litrowym benzynowym silnikiem o mocy 94 KM, który współpracuje z 5-biegową przekładnią mechaniczną. Dla leniwych lub wygodnych Suzuki ma w ofercie także Swifta z 4-stopniową automatyczną skrzynią biegów (wersja Comfort). Dopłata w stosunku do porównywalnej wersji ze skrzynią mechaniczną wynosi 5000 zł. Jeszcze w tym roku oferta silników wzbogaci się o nowego diesla o pojemności 1,3 l i o mocy 75 KM.

Teoretycznie, testowy egzemplarz - pięciodrzwiowy Swift 1.2 Premium - na starcie długodystansowej próby wart był 52 600 złotych (w tym 1700 zł dopłaty za lakier metalizowany). Praktycznie, nieco mniej, ponieważ Swift ruszył do testu przy stanie licznika wynoszącym 8375 km. Ani na nadwoziu, ani w kabinie nie było widać żadnych śladów eksploatacji. Samochód prezentował się jak nowy i nawet pachniał nowością.

Pomimo srogiej zimy i okresu świąteczno-noworocznego, Swift od razu wpadł w wir testowych obowiązków. Bywały dni, kiedy auto wieczorem wracało z Warszawy i następnego dnia rano wyruszało w podróż do stolicy. Do tego dochodziły mróz i śnieg, utrzymujące się tygodniami. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko! Testowy Swift nic nie robił sobie z pogodowych "kłód" pod kołami i prześlizgnął się przez zimę bez żadnych przygód ze średnim miesięcznym przebiegiem na poziomie 7000 kilometrów.

Początkowo, przy jazdach mieszanych - częściowo po mieście, częściowo na trasie - testowy samochód zadowalał się zużyciem paliwa na poziomie 7 l/100 km. Później, gdy w mieście gościł tylko sporadycznie, zapotrzebowanie na paliwo spadło do 6 l/100 km. Podczas spokojnej jazdy na trasie drogami drugorzędnymi 94-konnemu Swiftowi wystarczyło 5,4 l/100 km. Do dynamicznego poruszania się na trasie 4-cylindrowy, 1,2-litrowy silnik Swifta potrzebuje około 7-7,5 l/100 km. Jazda tylko po mieście wiąże się ze zużyciem paliwa wynoszącym 8,5-9 l/100 km.

Pierwszy z trzech obowiązkowych przeglądów, jakie czekają Swifta w trakcie testu okazał się całkowicie bezbolesny dla auta i umiarkowanie bolesny dla kieszeni. Wymieniono jedynie olej w silniku i filtr oleju. W sumie materiały kosztowały 241 złotych, a cały przegląd - 506 zł. Koszt przejechania jednego kilometra podraża to o nieco ponad... 3 grosze. Da się wytrzymać. Zobaczymy, jak będzie przy większym przeglądzie - po przejechaniu 30 tysięcy kilometrów.

Jak dotychczas Suzuki Swift spisuje się bezusterkowo i jest samochodem totalnie bezproblemowym w obsłudze. Żaden z kierowców nie narzekał, że nie wie jak obsługiwać radio czy komputer pokładowy. Jedyne czego brak i co dziwi przy tak bogatym ogólnym wyposażeniu samochodu, to regulacja kolumny kierownicy na głębokość. Nie jest niezbędna, bo niewygodnej pozycji do jazdy jeszcze nikt nie sygnalizował, ale gdyby była, na 100% paru kierowców już zrobiłoby z niej użytek. Ja na pewno.

Tekst Maciej Ziemek,
zdjęcia Mariusz Barwiński, Jacek Hanusz
amis 5/2011

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 50 890 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Trasę Wrocław-Warszawa -Wrocław testowany na długim dystansie Swift zna już na pamięć. Maluch Suzuki pracuje bez przerw, także w święta i podczas ferii. Jak dotychczas, służy mu taka robota.
    auto motor i sport, 2011-05-30 10:03:55
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij