Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

The doors - Mini Cooper S

Mini Clubman gra na emocjach tak samo jak jego mniejszy brat, a przy okazji puszcza oko do tych, dla których zwykłe Mini jest za mało praktyczne.

2008-07-08
Mini Cooper S Z wyjątkiem dachu, od zderzaka aż do końca przednich drzwi Clubman jest identyczny jak jego krótszy brat.

Inspiracja nasuwała się sama. Przy kolosalnym sukcesie Mini w jego nowożytnej wersji - ponad milion sprzedanych egzemplarzy - wystarczyło zerknąć na Morrisa Mini Travellera, Austina Mini Countrymana i Mini Clubmana Estate z lat 60., by mieć pomysł na kolejną wersj ę. Sam przepis na wykonanie jest dokładnie taki, jak w wypadku Mini.

Clubman jest rozciągnięty na długość o 24 cm, z czego 8 cm - między kołami. Te osiem centymetrów sprawia, że z tyłu dwóm osobom da się żyć lepiej niż bezstresowo. Deska rozdzielcza bez zmian - z charakterystycznymi detalami w ilości takiej, że można by nimi obdzielić kilka innych aut; mocno przerysowana, nawet odpustowa, tyle że z przemyślaną kolorystyką - dla gadżetu, jakim jest Mini, w sam raz. Przy okazji Clubman ma najdłuższy dach w całej rodzinie BMW oraz najmniejsze tylne światła, jakie dało się stworzyć, by nie wejść w konflikt z wymogami homologacji.

Najważniejszym tematem są jednak drzwi. Ściśle rzecz biorąc Clubman jest autem trzydrzwiowym, ale nie jeśli chodzi o liczbę zawiasów. Tak jak w znanych z lat 60. modelach Traveller, Countryman i Clubman, z tyłu są drzwi dwuskrzydłowe, a całkiem od siebie Clubman A.D. 2007 z prawej strony nadwozia dodaje drzwi typu "kurołapka", w nomenklaturze Mini zwane "Clubdoor".

Najbardziej wyrazisty element stylizacyjny to współczesna wersja klasycznej ramy wokół tylnych drzwi, którą tworzą słupki i górna część zderzaka. Rama może być srebrna albo czarna i ma się zawsze wyróżniać, dlatego wśród ponad 40 kombinacji kolorystyki nadwozia nie ma tylko dwóch - srebrny lakier-srebrna rama oraz czarny-czarna. Swoją drogą ciekawe kto pierwszy zacznie ten element oferować z wykończeniem drewnopodobnym, nawiązującym do listw z lat 60.

W porównaniu ze zwykłym Mini, za Clubmana trzeba będzie wyłożyć dodatkowo około 5 tys. zł. Oznacza to, że "na dzień dobry" mówimy o około 81 tys. zł za wersję podstawową Cooper (120 KM), i o 97 tys. zł za 175-konnego Coopera S. Topowa odmiana ma pod maską turbodoładowany silnik 1.6, który swój maksymalny moment obrotowy osiąga już przy 1600 obr/min, na gaz reaguje migiem, zapewnia pierwszorzędne osiągi (setka w 7,6 s) i ma do kompletu świetnie zestopniowaną sześciobiegową mechaniczną skrzynię biegów oraz zawadiacko burczący wydech. Wszystkie Clubmany z mechanicznymi przekładniami są też fabrycznie wyposażone w systemy zmniejszające zużycie paliwa i emisję spalin, czyli: układ start/stop wyłączający silnik podczas postojów, kiedy skrzynia jest na "luzie" (jest on uruchamiany po wciśnięciu pedału sprzęgła), układ odzyskujący energię podczas hamowania oraz taki, który podpowiada właściwy w danej chwili bieg.

Pomimo iż jest znacznie dłuższy, na drodze Clubman niewiele traci z gokartowej ostrości Mini. Jest zwinny, bardzo szybki w reakcjach i klei się do asfaltu tak dobrze jak wygląda. Za sprawą większego rozstawu osi wyczuwalnie lepiej radzi sobie z nierównościami, nawet z usztywnionym zawieszeniem Coopera S. Układ kierowniczy ma elektryczne wspomaganie, które jest wśród układów tego typu wyjątkowe - stawia opór jak trzeba, daje świetne wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami i pozwala wybierać tor jazdy z milimetrową precyzją. Podobnie jak jego krótszy brat, pod względem właściwości jezdnych Clubman to jedno z najlepszych przednionapędowych aut świata.

Perspektywy? Nowa odmiana Mini będzie hitem. Firma mówi, że Clubman będzie miał 20-procentowy udział w sprzedaży. Cóż, nie znamy drobiazgowych badań rynku oraz prognoz preferencji klientów na dziś, jutro i pojutrze, ale coś nam podpowiada, że tym razem nie doszacowali. Jeśli jakiś samochód ma na twarzy (drzwiach?) wymalowany sukces, to właśnie Clubman. Ale, na wszelki wypadek, nie powołujcie się na nas.

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Rossen Gargolov, Alberto Martinez,
Max Kirchbauer, autor

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 77 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Mini Clubman gra na emocjach tak samo jak jego mniejszy brat, a przy okazji puszcza oko do tych, dla których zwykłe Mini jest za mało praktyczne.
    auto motor i sport, 2008-01-14 16:18:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij