Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
1.0

Toyota Auris 2012

Auris nabiera charakteru. Bliski krewniak Corolli zyskał nowe wcielenie. Oficjalna premiera - jesienią, podczas wystawy w Paryżu, ale my prezentujemy go już dziś.

Adam Majcherek 2012-09-05
Toyota Auris Ostre cięcia, niewiele obłości - nadwoziem nowy Auris zupełnie nie przypomina poprzednika

Piątkowe przedpołudnie, początek sierpnia. Podjeżdżamy pod niewyróżniającą się z zewnątrz halę na obrzeżach Brukseli. Obecność kilkudziesięciu Toyot na placu przed halą sugeruje, że to pewnie jakiś większy warsztat dealera tej marki, ale nigdzie nie ma żadnych oznaczeń. Nic bardziej mylnego - cały obiekt to wielkie studio fotograficzne Toyoty i jednocześnie przechowalnia najdziwniejszych "eksponatów", które można było oglądać na największych targach świata. Tu przecięty w połowie Yaris, obok Prius z odsłoniętym układem hybrydowym, pomiędzy nimi iQ przerobione na... stół do piłkarzyków, a gdzieś w rogu - egzotyczny, wręcz nierealny, Lexus LFA. Podpisujemy cyrograf, że nic, co dziś zobaczymy nie ujrzy światła dziennego przed końcem obowiązywania embarga i po chwili stoimy przed nowym Aurisem, którego na żywo będzie można zobaczyć dopiero pod koniec września w Paryżu. Pierwsze wrażenie? To zupełnie nowe auto, nie mające nic wspólnego ze sprzedawanym obecnie modelem pierwszej generacji. Przynajmniej stylistycznie, Aurisa przygotowano według zupełnie innego przepisu. Zamiast obłości - ostre linie; w miejscu półokrągłych reflektorów - skośne "oczy". Nadwozie jest niższe od modelu obecnej generacji o 65 mm i o 30 mm dłuższe. Pokrywa silnika tworzy niemalże jedną linię z przednią szybą, prawie jak w Civicu, całość wygląda bardziej sportowo, jakkolwiek dziwnie nie brzmiałoby to słowo w zestawieniu z Toyotą. Z przodu nowy model ma w sobie coś z poliftingowego Avensisa i Yarisa HSD. Tył - jak by nie patrzeć - przypomina ten z Hyundaia i30. Z pewnością nie wygląda jak "cokolwiek" z Europy.

Świadomość obcowania z zupełnie nową Toyotą nie znika po otwarciu drzwi. Obszyta skórą kierownica ma zaprojektowany na nowo zestaw przycisków do obsługi multimediów i telefonu. Zegary - "proniemieckie" - już bez dodatkowych wyświetlaczy, a za to z ekranem na środku, trochę szkoda, że o niskiej rozdzielczości. Konsola centralna - zupełnie inna niż u poprzednika - pionowa, bez schowka pod dźwignią zmiany biegów i nareszcie bez krawędzi, o którą chyba każdy kierowca wiecznie obijał prawe kolano. Fotele całkiem wygodne, przypominają trochę quasi-kubły z GT86, ale są obszerniejsze i oczywiście ulokowano je zupełnie inaczej niż w małym coupé, choć nie tak wysoko jak w modelu poprzedniej generacji - kierowca może siedzieć o cztery centymetry niżej. Tylna kanapa oferuje tyle samo miejsca co w poprzednim modelu; mimo poprowadzonej niżej linii dachu, tylko naprawdę wysocy będą dotykać głową podsufitki.

Zupełnie nowy design "posadzono" na dobrze znanej konstrukcji - Auris przejął płytę podłogową poprzednika. Auto nie mogło wyjechać poza studio, ale Alain Uyttenhoven - wiceprezes europejskiej centrali Toyoty, odpowiedzialny za planowanie produktu - zapewnił, że zmniejszenie wysokości auta i obniżenie o 20 mm środka ciężkości, przy jednoczesnym zwiększeniu sztywności nadwozia, pozwoliło na zastosowanie bardziej miękkiego zawieszenia, dzięki czemu Auris będzie bardziej komfortowy, nie tracąc na właściwościach jezdnych. Jak to wypada w rzeczywistości i czy do przeszłości odejdzie "sztuczny" układ kierowniczy, niespecjalnie opowiadający co się dzieje z kołami - sprawdzimy dopiero pod koniec roku, gdy Toyota po raz pierwszy pozwoli zabrać nowego Aurisa na przejażdżkę. Niedługo potem, bo w styczniu przyszłego roku, auto trafi do salonów w całej Europie.

Wraz z płytą podłogową nowy model przejmie też silniki - sprzedawany będzie z benzynowymi 1.3 i 1.6 oraz wysokopręnym 1.4. Dzięki zmianom w aerodynamice, niższemu nadwoziu i układowi start/stop mają zużywać mniej paliwa, niż w modelu obecnej generacji. Toyota wprowadzi również do sprzedaży wersję hybrydową, przygotowaną w oparciu o układ napędowy Priusa. Ambitny plan zakłada, że silniki benzynowe, wysokoprężny i hybryda rozdzielą klientów równo między siebie. Teraz, hybrydowa wersja stanowi już jedną czwartą sprzedaży Aurisa w Europie. Od 2014 roku listę poszerzy jeszcze wysokoprężny silnik o pojemności 1,6 litra sygnowany przez BMW - to wynik porozumienia obu firm, na mocy którego w zamian za małe diesle (1.6 i 2.0) Toyota podzieli się z Niemcami doświadczeniem w budowie akumulatorów, zasilających pojazdy hybrydowe.

Na dobre znika z oferty wersja trzydrzwiowa - nowy model od początku oferowany będzie wyłącznie jako pięciodrzwiowy hatchback, a od połowy przyszłego roku dołączy wersja kombi. Takiej odmiany Auris jeszcze nie miał - dotąd zakładano, że "bardziej rodzinni" klienci będą wybierać Verso. Jak się okazało, auto typu MPV nie każdemu pasuje - design, pudełkowate nadwozie nie wszystkim się się podobają. Do tego, w przypadku kombi, jako niższego, łatwiej uzyskać mniejszy wskaźnik emisji CO2, co w wielu krajach już skutkuje, a w Polsce być może niedługo będzie skutkowało niższymi kosztami utrzymania pojazdu. Jak będzie wyglądać kombi - tego Japończycy nie chcą jeszcze zdradzić, ale trudno się spodziewać, by stylistycznie mocno odbiegało od hatchbacka.

Czy odważna, jak na Toyotę, stylizacja nowego Aurisa przekona klientów? Okaże się w przyszłym roku. Tym, którzy nie będą mogli jej zdzierżyć, pozostaną ostatnie egzemplarze auta obecnej generacji, na które pod koniec roku szykują się spore obniżki. A to w Toyocie rzadkość.

Tekst Adam Majcherek,
zdjęcia Mariusz Barwiński

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 59 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Zmieszałem tu kiedyś z błotem obecnego Aurisa, głównie za "walory" obsługi. Na zdjęciach widzę, że projektanci deski rozdzielczej nadal przeżywają silną fascynację kokpitem myśliwca z okresu II wojny światowej, czyli siermięga totalna. Poza tym przód a la Civic, a boczna linia ma coś z Mazdy 3. Auris bardzo chce być... tylko jakoś nie ma na siebie pomysłu.
    eri, 2012-09-05 20:40:28
  • avatar
    zgłoś
    Auris nabiera charakteru. Bliski krewniak Corolli zyskał nowe wcielenie. Oficjalna premiera - jesienią, podczas wystawy w Paryżu, ale my prezentujemy go już dziś.
    auto motor i sport, 2012-09-05 10:58:06
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij