Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.2

Toyota Auris – Polski ekspres

W trzy miesiące zaliczyliśmy połowę z planowanych 50 tysięcy kilometrów. Auris jeźdźił dużo, palił mało, kłopotów nie sprawiał - świeżość straciła tylko jasna tapicerka auta.

2008-04-07
Toyota Auris Nasz Auris zawitał też na krótko do Niemiec.

Ledwie się z testem Aurisa rozpędziliśmy, a od razu potrzebna była wizyta w serwisie. Na szczęście, nie w związku z awarią, lecz z obowiązkowym przeglądem po przebiegu 15 tys. km. Toyota Auris nie trafiła do redakcji na długodystansową próbę jako "nówka", ale z przebiegiem 12 tys. km. Trzy tysiące kilometrów, których brakowało do przeglądu przejechaliśmy w kilka dni.

Pierwsza obowiązkowa wizyta w serwisie miała być jedynie formalnością. I była. Niczego nie wymieniono, nawet oleju czy filtra oleju, nic też nie wymagało naprawy. Rachunek za robociznę, opiewający na 200 złotych i 14 groszy, trzeba jednak było zapłacić. Tyle pierwszy przegląd kosztował w czerwcu ubiegłego roku. Dzisiaj za stwierdzenie, że wszystko jest OK ten sam serwis życzy już sobie 290 zł. Prawdę mówiąc, na miejscu klientów Toyoty zdecydowanie bardziej wolałbym wydać na auto owe 200 czy 300 zł więcej przy zakupie (co stanowi jedynie ułamek procentu wartości auta), a po raz pierwszy w serwisie pojawić się na konkretny przegląd dopiero po przebiegu 30 tys. km, niż zastanawiać się czy pod płaszczykiem gwarancji i w świetle prawa renomowany producent samochodów na siłę nie wyciąga ode mnie pieniędzy.

Za Aurisa w wersji Prestige trzeba zapłacić aż 89 500 zł. Dużo, nawet bardzo dużo, ale wyposażenie auta w znacznym stopniu tłumaczy dlaczego Auris ceni się tak wysoko. Bynajmniej, nie chodzi o bogate wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa, ale o dodatki podnoszące komfort obsługi. Największy bajer to oczywiście elektroniczny klucz, który umożliwia dostęp do auta oraz jego uruchamianie bez sięgania po klucz do kieszeni. Rozwiązanie bardzo wygodne, ale najlepiej sprawdza się szczególnie wtedy, gdy auto ma jednego lub dwóch użytkowników. Kilka razy zdarzyło się, że samochód z dokumentami już odjechał, ale kluczyk został w kieszeni poprzedniego kierowcy. Na szczęście, "inteligentny" Auris szybko sygnalizował brak klucza w zasięgu czujników.

Po przeglądzie, gdy wiadomo było, że samochód ma się świetnie, test nabrał ekspresowego tempa. Zdarzało się, że Auris był w ciągłej podróży niemal przez 24 godziny na dobę. W południe wizyta w stolicy, wieczorem powrót do Wrocławia, przekazanie auta kolejnemu kierowcy i... jazda z powrotem do Warszawy. Los samochodów testowanych na długim dystansie do łatwych nie należy. Auris zdawał się tym nie przejmować i nigdy nie odmówił współpracy.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
NadwoziePięciodrzwiowy, pięciomiejscowy hatchback, długość x szerokość x wysokość 4220 x 1760 x 1515 mm, rozstaw osi 2600 mm, masa własna 1435 kg, dopuszczalne obciążenie 455 kg, pojemność bagażnika 354/1335 l, pojemność zbiornika paliwa 55 l.
SilnikRzędowy, 4-cylindrowy, wysokoprężny z wtryskiem typu common-rail, umieszczony poprzecznie z przodu. Poj. skokowa 1998 cm3, moc 93 kW (126 KM) przy 3600 obr/ min, maks. moment obrotowy 300 Nm przy 2000 obr/min.
OsiągiPrzyspieszenie 0-100 km/h 11,4 s; Prędkość maksymalna 195 km/h; Elastyczność 60-100 km/h (IV/V bieg) 7,3/11,4; 80-120 km/h (V/VI bieg) 9,7/13,5; Droga hamowania ze 100 km/h na zimno/na ciepło 38/39 m; Zużycie paliwa min./maks./średnie 4,9/9,1/7,9; Zużycie paliwa wg ECE poza miastem/w mieście/średnie 4,6/7,0/5,4
Koszty ubezpieczenia w LINK4Ubezpieczenie OC 1100 zł; Ubezpieczenie w pakiecie OC + AC 2153 zł
CenyToyota Auris 2.0 D-4D Prestige wersja podstawowa 89 500 zł; wersja testowana 92 600 zł

Na fakt, że autu przybywało kilometrów na liczniku jak grzybów po deszczu wpływ miało kilka czynników. Po pierwsze, silnik. Niezbyt wysilona, jak na dzisiejsze standardy, dwulitrowa wysokoprężna jednostka napędowa dysponuje mocą 126 KM i momentem obrotowym o wartości aż 300 Nm, który oddaje do dyspozycji kierowcy już przy 2000 obr/min. W czasie jazdy pożytek z tego jest taki, że silnik - nawet bez kręcenia do wysokich obrotów - z lekkością i bardzo sprawnie rozpędza samochód, co wszystkim kierowcom testowym szybko przypadło do gustu. Nagrodą za wstrzemięźliwość w operowaniu pedałem przyspieszenia jest nie tylko niski poziom hałasu, towarzyszący pracy silnika, ale również niskie, a nawet bardzo niskie zapotrzebowanie na paliwo. Rekordzistom w jeździe o kropelce udało się na trasie osiągnąć zużycie paliwa poniżej 5 l/100 km, ale większość kierowców oscylowała wokół wyniku 8 l/100 km. Tak czy inaczej, 700- kilometrową trasę Wrocław-Warszawa- Wrocław można było pokonać bez straty czasu na tankowanie. W osiągnięciu niskiego zużycia paliwa pomocny okazuje się wskaźnik, informujący o właściwym momencie zmiany biegu na wyższy lub niższy.

Drugim powodem, dla którego Toyotę Auris chętnie wybierano - szczególnie do pokonywania długich tras - był komfort podróżowania. Nie tylko na przednich fotelach, ale także na tylnej, dobrze wyprofilowanej kanapie siedzi się wygodnie. Przednim fotelom Aurisa można jedynie zarzucić, że mają nieco za krótkie siedziska. Nawet wielokrotną zmianą biegów na długiej trasie trudno się w tym samochodzie zmęczyć, bo dźwignia znajduje się wysoko, tuż przy kierownicy. Sterowanie sprzętem audio też nie wymaga odrywania rąk od kierownicy, która dobrze leży w dłoniach i jest przyjemna w dotyku dzięki skórzanemu pokryciu.

Nie minęły nawet dwa pełne miesiące od pierwszej wizyty w serwisie, a testowy Auris miał za sobą kolejne 15 tys. kilometrów przebiegu i znowu musiał stawić się w warsztacie. Tym razem, oprócz standardowego przeglądu, trzeba było jeszcze wykonać korektę zbieżności kół, bo intensywne jeżdżenie po dziurawych polskich drogach sprawiło, że bez pomocy kierowcy samochód z trudem utrzymywał kierunek jazdy na wprost. Niewielki lifting ustawienia prawego przedniego koła wystarczył, żeby wszystko wróciło do normy i Auris "bez trzymanki" znowu jeździł na wprost.

W ramach przeglądu po przebiegu 30 tys. km w Aurisie wymieniono olej silnikowy (koszt 360 zł) wraz z filtrem (46 zł), płyn hamulcowy (30 zł) i filtr przeciwpyłkowy klimatyzacji (180 zł). W sumie materiały kosztowały 616 zł, natomiast robocizna - 450 zł.

Niemal od początku trwania testowej próby widać było, że wnętrze Aurisa lśniące blaskiem jesnobeżowej tapicerki sprawia pewien kłopot - przy wiecznie brudnych ulicach czy skórzanych torebkach odkładanych na fotele bardzo ciężko utrzymać nie tylko dywaniki, ale także tapicerkę foteli we względnej czystości. Tym bardziej, gdy z samochodu korzysta więcej osób niż jedna. Na szczęście, prawie wszystko - z wyjątkiem dziur - można dziś wyprać. Zajmuje to w myjni sporo czasu i słono kosztuje, ale - decydując się na samochód z beżową tapicerką z tkaniny - warto uwzględnić ten wydatek w stałych kosztach eksploatacji.

Przed Toyotą Auris druga połowa testowego dystansu i dwa przeglądy techniczne - po 45 tys. i po 60 tys. kilometrów.


Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Mariusz Barwiński

"TO AUTO DLA MŁODYCH"
PRZEMYSŁAW FRYDRYSZAK - właściciel Toyoty Corolli, którą w ciągu trzech lat przejechał ponad 60 tysięcy kilometrów

Jak po kilku dniach podróżowania Aurisem ocenia go Pan w porównaniu z Corollą?
Auris wydaje się mniejszy, ale w środku od razu widać, że to auto nowszej generacji. Więcej w nim elektroniki. Wyświetlacz komputera zmienił miejsce i jest umieszczony centralnie przed oczami kierowcy, jego obsługa okazuje się łatwiejsza niż w Corolli. Nie trzeba przekładać ręki przez kierownicę, co w czasie jazdy nie jest bezpieczne. Dobrze, że rozszerzono funkcje komputera m.in. o wskaźnik kilometrów, które można przejechać na pozostałym paliwie oraz o informację wskazującą moment zmiany biegu. Gadżet, ale sympatyczny. Bardziej skomplikowana jest obsługa "panelu sterowania wentylacją" - w Corolli wszystkie przyciski są w jednej linii. Nudne, ale niesamowicie praktyczne. W Aurisie trzeba nauczyć się gdzie który jest i do czego służy, a żeby zobaczyć wyświetlaną opcję, trzeba się przechylić w prawo. Ale sam panel podoba mi się i dlatego mogę mu wybaczyć mniejszą niż w Corolli funkcjonalność.

Poza tym w Aurisie siedzi się nieco wyżej niż w Corolli, dlatego wsiadanie i wysiadanie jest wygodniejsze, ale widoczność do przodu - znacznie gorsza! W Corolli zza kierownicy widzę prawie całą pokrywę silnika, przód Aurisa trzeba sobie wyobrazić i przyzwyczaić się do manewrów "na ślepo". To auto seryjnie powinno być wyposażone w czujniki parkowania. Te z tyłu sprawdzają się bardzo dobrze.

Jakieś nowe gadżety, lepsze rozwiązania?
Podoba mi się, że dźwignia zmiany biegów w Aurisie znajduje się wysoko i blisko kierownicy. Sam mechanizm działa zdecydowanie precyzyjniej niż w Corolli. Niestety, na tunelu środkowym zabrakło miejsca na podwójny uchwyt na puszki z napojami, który świetnie nadaje się też do przewożenia np. telefonu komórkowego. Mniej praktyczny niż w Corolli jest podłokietnik między przednimi fotelami - jako podpórka pod rękę nie sprawdza się w ogóle, bo jest za niski.

W Aurisie znacznie więcej miejsca jest za przednimi fotelami, ale i tak z tyłu nie siedzi się wygodnie, chociaż wygodniej niż w Corolli. Boczne kieszonki w przednich drzwiach są podzielone, dlatego drobne przedmioty nie przemieszczają się w przód i w tył, jak w Corolli.

Nie rozumiem dlaczego zrezygnowano z wieszaka przy uchwycie nad tylnymi drzwiami (albo, co gorsza, zapomniano o nim). W Corolli korzystam z niego niemal codziennie, w Aurisie musiałem rzucać płaszcz na tylną kanapę. Poza tym, materiały we wnętrzu są - co najwyżej - takie same, jak w Corolli, jeśli nie gorsze. Szczególnie źle wygląda pokrywa górnego zamykanego schowka po stronie pasażera, która opada z nieprzyjemnym trzaskiem. To zdecydowanie najsłabszy element nowego wnętrza.

Czy Aurisem jeździ się lepiej niż Corollą?
Muszę przyznać, że po przebiegu około 60 tys. kilometrów we wnętrzu Corolli słychać więcej niepożądanych odgłosów. Na drodze Auris zachowuje się stabilniej, a kierownica obraca się lżej. Z drugiej strony, przy nierównościach poprzecznych Auris ma chyba zbyt "agresywne" zawieszenie. Na miejskich dziurach, które Corolla pokonałaby w miarę płynnie, Auris głośnym dudnieniem informuje, że nie odpowiada mu ten rodzaj nierówności. Do tego stopnia, że miałem obawy czy przednie koła znajdują się jeszcze na swoim miejscu. Były to sytuacje rzadkie, ale się zdarzały.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 59 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ty Pawełku wolisz być chory i biedny niż zdrowy i bogaty - Twój wybór.
    ~MotoMan, 2009-02-01 05:06:50
  • avatar
    zgłoś
    po 100tys to pewnie bedzie nowe auto - wszystko w serwisie wymienia ;pJa tam bym wolal Fiata. Przynajmniej nie robia z auta malego - Yaris- czegos co ma przypominac auto klasy wyzszej -Corolla. Maja fajne Grande Punto z innowacynym wyposazeniem, i wspaniale prezentujace sie Bravo. Sa tez zdecydowanie tansze. I oddawna wiadomo ze fiatowskie multijety czy jtd bija na glowe d4d toyki
    ~pawel, 2008-09-30 10:19:25
  • avatar
    zgłoś
    Hehe, olej silnikowy za 360 złotych? Pewnie był w bańce ze złota...
    ~jacko, 2008-05-23 11:24:22
  • avatar
    zgłoś
    takie testy to coś co tygrysy lubia najbardziej.
    ~Jaroslaf, 2008-04-08 15:33:55
  • avatar
    zgłoś
    czekam na raport po 100 tys.
    ~obserwator, 2008-04-08 08:39:04
  • avatar
    zgłoś
    W trzy miesiące zaliczyliśmy połowę z planowanych 50 tysięcy kilometrów. Auris jeźdźił dużo, palił mało, kłopotów nie sprawiał - świeżość straciła tylko jasna tapicerka auta.
    auto motor i sport, 2008-04-07 09:36:55
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij