Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Toyota Yaris: Na półmetku

Nasza testowa Toyota Yaris zrobiła już prawie 30 000 km. Jak dotąd nie mieliśmy poważniejszych awarii, ale niestety spotkała nas niemiła niespodzianka. Więcej w tekście.

2013-10-07

Nasz Yaris jest już za półmetkiem testu długodystansowego, przyszedł więc czas na testy dynamiczne. Do 100 km/h rozpędza się w krótszym czasie niż deklaruje producent – 11,4 zamiast 11,7 s. Silnik preferuje wyższe obroty, co potwierdzają pomiary elastyczności. Przyspieszenie z prędkości od 80 do 120 km/h na IV biegu trwa 11,6 s, na „piątce” – 6,4 s dłużej. Skuteczne okazały się hamulce, ponieważ mała Toyota pędząca z prędkością 100 km/h zatrzymywała się po 39,4 m. Po rozgrzaniu tarcz odległość rosła o 0,2 m.

Jak dotąd spisuje się bez zarzutu. Tak jak przypuszczaliśmy, bogate wyposażenie naszej Toyoty uprzyjemnia podróżowanie. Cieplejsze dni sprawiają, że bardzo chętnie korzystamy z dwustrefowej klimatyzacji, która nie jest powszechnie stosowana w małych autach. A szkoda, bo pozwala ona dość precyzyjnie ustawić temperaturę zarówno dla kierowcy, jak i dla pasażera.

Najmłodsza w testowej rodzinie Toyota Yaris przyzwyczaja się do życia w galopie. Dziś Warszawa, jutro Katowice, pojutrze Świnoujście. Do dynamicznej jazdy zachęcają silnik o mocy 99 KM i dobrze zestopniowana skrzynia biegów. Niestety, pełna temperamentu jazda jest przyczyną dosyć wysokiego spalania – średnio poza miastem wyniosło 7,3 l/100 km, przy 140 km/h na autostradzie nawet 9,1 l/100 km. Przy takim zużyciu paliwa 42-litrowy zbiornik okazuje się najzwyczajniej zbyt mały.

Toyota Yaris, jak większość „maluchów”, ma zbiornik paliwa o dość skromnej pojemności (42 l). Aby nie utknąć na drodze, kierowcy na ogół sugerują się kontrolką „rezerwy paliwa” albo, dodatkowo, wskazaniami komputera pokładowego, informującymi o zasięgu. Niestety, komputer pokładowy Toyoty jest nieprecyzyjny, bo „rezerwa” zapala się kiedy zasięg spada do 20 km. Po zatankowaniu okazuje się, że w zbiorniku było jeszcze dobre 6 l paliwa.

Komputer pokładowy naszej jariski dalej wariuje. Oprócz tego, że kontrolka rezerwy paliwa zapala się bardzo późno, teraz elektronika doszła do wniosku, że na 10,5 l paliwa (ćwierć baku) nie da się przejechać ani jednego kilometra. Kłopotów z arytmetyką nie da się wytłumaczyć nawet wysoką temperaturą.

Yaris to kolejny malec z efektownym dotykowym ekranem do obsługi multimediów, komputera i nawigacji. Największą jego zaletą jest intuicyjna obsługa i możliwość wyeliminowania dziesiątek przycisków z deski rozdzielczej. Nawigacja za każdym razem proponuje nam trzy trasy (szybką, optymalną i ekonomiczną). Przy okazji nawigacji warto wspomnieć, że mapa obejmuje nowo otwarte odcinki drogi ekspresowej S8, ale oddanej do użytku ponad półtora rok temu autostrady A2 między Łodzią a Warszawą – jeszcze nie.

Po 15 000 km przyszedł czas na serwis. W Yarisie wymieniony został olej silnikowy wraz z filtrem. Mechanicy Toyoty sprawdzili też najważniejsze podzespoły w aucie. Z robotą uwinęli się w dwie godziny (włącznie z myciem nadwozia). Za tak ekspresowo wykonaną usługę zapłaciliśmy tylko 120 zł. Łącznie z częściami przegląd kosztował 438,03 zł. Po raz kolejny okazało się, że ASO używają najdroższych na świecie (na amatorskim poziomie) olejów – 75, 83 zł za 1 litr.

Tuż przed umówioną wizytą w serwisie, na przedniej szybie pojawił się odprysk. Pozostawił go kamień, wystrzelony spod koła bliżej nieznanego pojazdu. Wykorzystaliśmy moment dłuższego postoju w blacharni i wymieniliśmy przednią szybę na nową. Koszt? 2479 zł! W serwisie zajmującym się wymianą szyb samochodowych zapłacilibyśmy 785 zł. Dzięki polisie AC koszty pokrył ubezpieczyciel.

Nasza Toyota nie miała niestety szczęścia. Taki obraz zastaliśmy po kilkugodzinnej rozłące i pozostawieniu auta na jednym ze stołecznych parkingów w samym centrum. Szczęście w nieszczęściu, że mamy polisę autocasco. Jak to bywa w podobnych przypadkach – świadków zdarzenia brak.

Nasz długodystansowy Yaris nie wygląda w tej chwili zbyt „wyjściowo”. Teraz czeka go 2-tygodniowa rehabilitacja. Podczas niej zostanie naprawiona felerna szkoda parkingowa. Pogniecionych drzwi niestety nie udało się uratować. A szkoda, bo za nowe trzeba zapłacić (o zgrozo!) 2172 zł. Po doliczeniu kosztów naprawy progu, rozbierania i składania auta oraz lakierowania, wyszła kosmiczna wręcz kwota 5658 zł.

amis

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 47 400 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nasza testowa Toyota Yaris zrobiła już prawie 30 000 km. Jak dotąd nie mieliśmy żadnych poważniejszych awarii, ale niestety spotkała nas niemiła niespodzianka. Więcej w tekście.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-04-01 16:23:21
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij