Urosła, dopracowała sylwetkę i zmieniła skórę. Toyota Yaris 1.3, tu w topowej wersji Dynamic - pierwszy test modelu, który z salonów Toyoty będzie wyjeżdżał w ilościach obfitych.
Zobacz również
Jedyną stałą rzeczą na świecie jest zmiana. Toyota najwyraźniej zna to fundamentalne prawo przyrody, uznając, że po przeminięciu dwóch pokoleń ultrapopularnego Yarisa nadszedł czas zastosować się do tej zasady w praktyce.
W efekcie Yaris numer 3 nie wygląda jak syn i wnuk poprzednich modeli. Zamiast bąblowatego, niemal jednobryłowego nadwozia mamy teraz nadwozie o bardzo klasycznych kształtach, niższe, dłuższe, z modnymi przetłoczeniami na pokrywie silnika oraz wklęsłościami po bokach. W kabinie, zamiast oryginalnej deski rozdzielczej z wąską, wyciągniętą ku dołowi konsolą i zegarami na środku - bardzo klasyczne miejsce pracy kierowcy, z zestawem zegarów w swoim tradycyjnym miejscu i z wysoko umieszczonymi elementami obsługi, całość utrzymana w aktualnie obowiązującym, minimalistycznym stylu.
Czy sprawia to rodzaj tworzyw (dobrych w tym wypadku), czy styl zegarów (bez udziwnień), czy też wygląd i działanie elementów obsługi (przełączników, klamek itp.), czy może wszystkie te elementy naraz - trudno stwierdzić, ale nawet gdyby pozbyć się wszystkich emblematów marki, i tak od pierwszej chwili widać, że jest to samochód japoński. Pomimo iż nadwozie należy do krótszych w klasie (niecałe 3,9 m), Yaris ma spory rozstaw osi (ponad 2,5 m), na czym zyskuje przestronność kabiny. Tę przestronność podkreślają nieduża, zawieszona w powietrzu konsola oraz wysunięta aż nad błotniki przednia szyba, a przyjemnym akcentem w otoczeniu twardego plastiku są listwy z miękkiego plastiku na konsoli i drzwiach. Z deski rozdzielczej znikły dwa zamykane schowki i Toyota najwyraźniej uznała, iż psuje jej to statystykę; prawdopodobnie aby podnieść średnią udogodnień, w niemal każde możliwe miejsce wepchnięto jakiś schoweczek, czasem do tego stopnia na siłę, że okazuje się on bezużyteczny - jak np. mała wnęka sąsiadująca z zegarami. Natomiast obsługa jest bardzo łatwa i w wersji ze zintegrowanym sys temem Toyota Touch lub Toyota Touch & Go (jak w naszym Yarisie) odbywa się za pośrednictwem jednego modułu. Ostatniego szlifu brakuje natomiast paru detalom - np. przyciski na kierownicy nie są podświetlane, a przełącznik komputera pokładowego znajduje się w najbardziej irytującym miejscu, bo przy tarczach zegarów.
Dotykaj i jedź
Urządzenie integrujące rozrywkę, informację oraz nawigację w jednym pudełku to rzadkość w tej klasie aut. Kombajn Toyoty, zwany Toyota Touch, umożliwia za pośrednictwem 6,1-calowego dotykowego ekranu sterowanie radioodtwarzaczem i multimediami, ma złącze bluetooth, rozbudowany komputer pokładowy i pozwala stworzyć własny zestaw ustawień samochodu. Znajduje się w wyposażeniu wersji Sol (od 48 tys. zł), Prestige i Dynamic, a za 1900 zł można go wzbogacić o nawigację i internet (Touch & Go).

Wasze opinie na forum
- Użytkownik rzęsor 14.10.2011, 01:16
Toyota Yaris – Wielka-mała Toyota.
CYTAT(airmatic @ Oct 13 2011, 21:24) Ja bez mrugnięcia oka optuję za tym drugim -
- Użytkownik airmatic 13.10.2011, 22:24
Toyota Yaris – Wielka-mała Toyota.
Jeśli ktoś szuka niepozornych gabarytów w nowoczesnej odsłonie, a cena aż tak mocno nie gra
- Użytkownik Samuraj 13.10.2011, 18:41
- Użytkownik garfield 13.10.2011, 18:09
Toyota Yaris – Wielka-mała Toyota.
Może i można kupić tylko mało kto kupuje. W Polsce sprzedaż leci na łeb. Uruchomili






















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"