W ofercie niemal każdego producenta za bardzo podobne pieniądze można znaleźć modele tradycyjne i bardziej odjechane. Na przykładzie pięciu par sprawdzamy, który wybór jest lepszy.
Zobacz również
W wypadku Kii przypadek jest szczególny, bo pod względem rozmiarów Venga i Soul reprezentują ten sam segment aut. Teoretycznie, kanibalizm stuprocentowy! Z takim samym silnikiem pod maską Venga i Soul nawet osiągi mają podobne. Ze względu na niemal identyczną wysokość nadwozia i wysoką pozycję za kierownicą do Vengi i Soula wsiada się podobnie i tak samo wygodnie. Małe Kie znacząco zaczynają różnić się dopiero za przednimi fotelami. Asymetrycznie dzieloną kanapę w Vendze można nie tylko składać, ale również przesuwać wzdłuż każdą z jej części i regulować kąt pochylenia oparcia niezależnie w każdej z nich. Już na dzień dobry znacznie większy bagażnik Vengi (422 l) niż Soula (340 l) można łatwo powiększyć do 552 l, co w wypadku małego auta jest wielkością rekordową.
Cztery nawet dorosłe osoby w Vendze i w Soulu podróżują tak samo wygodnie. Na przednich fotelach i na tylnej kanapie nie brakuje miejsca ani nad głową, ani na wysokości ramion. Ze względu na prostopadłościenny kształt kabiny poczucie przestronności wnętrza w Soulu jest nawet lepsze niż w Vendze. Jeżeli przesuwana kanapa w Vendze nie znajduje się w położeniu zapewniającym maksymalną pojemność bagażnika, z tyłu miejsca na nogi jest wystarczająco; w Soulu też go nie brakuje.
Przewaga crossovera nad Vengą to tylko i aż emocje. Krzyżówka hatchbacka z SUV-em, odważne kolory karoserii, indywidualizacja wyglądu poprzez oklejenie nadwozia czy dwubarwne, kontrastowe wykończenie wnętrza mogą z Soula uczynić samochód prawie jedyny w swoim rodzaju, Venga to auto jedno z wielu. W najdroższej wersji Soul jest wyposażony w ogromne, 18-calowe koła z oponami o rozmiarze aż 225/45. O takich kołach, które słabo nadają się na polskie drogi - ale za to jak wyglądają! - Venga może tylko pomarzyć.
Ze względu na tak samo kompaktowe rozmiary Venga i Soul dobrze sprawdzają się w mieście. Na trasę lepsza jest Venga, która za sprawą bardziej opływowego nadwozia daje odczuć mniej hałasu we wnętrzu i zapewnia lepszy komfort jazdy.
Tekst Maciej Ziemek,
zdjęcia Mariusz Barwiński, Jacek Hanusz
amis 7/2011
Wnętrze jak w vanie
Dzięki asymetrycznie dzielonej i przesuwanej kanapie wnętrze Vengi daje się konfigurować prawie tak, jak w vanach z trzema osobnymi fotelami z tyłu. Obydwie części kanapy można niezależnie przesuwać i regulować kąt pochylenia oparcia. Po złożeniu oparcia podłoga bagażnika pozostaje płaska, a pojemność wzrasta do 1390 l.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik 84styleFury 25.07.2011, 21:17
Tradycyjny czy odjechany – cz.1: Venga i Soul
co to ma byc ale slabe stary heheheh łona pffff z maniurkami z gim sie
- Użytkownik esper 21.07.2011, 15:13
Tradycyjny czy odjechany – cz.1: Venga i Soul
szczytem marzeń byłoby jeszcze jakby sobie wziął do serca ten utwór, ale to chyba nirealne
- Użytkownik Samuraj 20.07.2011, 01:17
- Użytkownik esper 19.07.2011, 21:46
Tradycyjny czy odjechany – cz.1: Venga i Soul
widzę, że kolega dalej w formie - niezrozumiałe posty jak zwykle...





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
