Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Urodziny stulecia

Na ulicach wzbudza sensację niczym Ferrari, chociaż do setki przyspiesza przez prawie ćwierć minuty, a jego silnik osiąga mniej mocy niż jeden cylinder wyścigówki. Fiat 500 w teście.

Maciej Ziemek 2008-06-30
Fiat, 500 Fiat postawił przed 500 trudne zadanie - ma być tak kultowa jak jej pierwowzór, i to nie tylko we Włoszech.

To, że w nocy 4 lipca 2007 r. niebo nad Turynem długo rozświetlały fajerwerki, a Włosi bawili się do późna nie jest czymś wyjątkowym. O szczerym zamiłowaniu tej nacji do hucznego świętowania wiadomo nie od dzisiaj. Powodem wyjścia stutysięcznego tłumu na ulice nie było jednak zdobycie przez futbolistów czy zespół Ferrari kolejnego tytułu mistrza świata. Tej nocy świętowano jedynie zwyczajne urodziny. Nawet nie 100., ale jedynie 50., i nie głowy państwa, ale samochodowego mikrusa - Fiata 500.

Nowy Fiat 500 garściami czerpie tak ze stylu retro pierwowzoru, jak i z całej jego legendy. Nawet 6 z 12 kolorów nadwozia nawiązuje do kolorystyki "500" z lat 50. i 60.

Samochód, który na pierwszy rzut oka prezentuje się jak wielki resorak - zabawka, już podczas pierwszego kontaktu robi wrażenie poważnego auta. O przynależności "500" do świata prawdziwych automobili świadczą solidne, chromowane klamki i duże lusterka. Jedne i drugie prezentują się stylowo i są praktyczne w użyciu. Chociaż fotele fiatowskiego malucha nie są obszerne, siedzi się na nich dość wygodnie. Wprawdzie długość siedziska czy zakres regulacji zagłówków przednich foteli zaprojektowano z myślą o osobach co najwyżej średniej postury, ale za to na brak bocznego podparcia narzekać nie można. Nie bez powodu Fiat nazywa fotele "pięćsetki" sportowymi.

Przestronność Fiata 500, oceniana z perspektywy przednich foteli, jest prawie bez zarzutu. Nadwozie - szersze o 4 cm niż w Pandzie, mimo że niższe o 9 cm - pozwala czuć się swobodnie nawet wysokim pasażerom. Ścisku nie ma ani na wysokości ramion, ani nad głową. Seryjnie regulowana na wysokość kolumna kierownicy umożliwia ustawienie kierownicy w bezpiecznej odległości od kolan. Niestety, umieszczona wysoko i rozbudowana konsola środkowa z dźwignią zmiany biegów dotkliwie ogranicza przestrzeń dla nóg. Takie rozwiązanie, rodem z Pandy, ma jednak sporo zalet. Po pierwsze, dźwignia zmiany biegów znajduje się bardzo blisko kierownicy i przy każdej zmianie przełożeń niemal sama pcha się w rękę. Po drugie, na konsoli między fotelami zyskuje się łatwo dostępne dla kierowcy i pasażera miejsce z uchwytami na butelki z napojami czy na odłożenie telefonu komórkowego lub odtwarzacza plików MP3, jeśli "500" zaopatrzy się w port USB.

Przednie fotele - wyposażone w mechanizm, który po złożeniu oparcia jednocześnie umożliwia przesunięcie ich do przodu - stanowią zachętę do zajmowania miejsca z tyłu, jednak przestrzeń na nogi i nad głową raczej do tego zniechęca. Owszem, możliwa jest jazda Fiatem 500 w cztery dorosłe osoby, ale wtedy ani tym z przodu, ani tym z tyłu nie będzie wygodnie. Na spacer po parku czy do kina śmiało można jednak jechać w dwie pary. Większych eskapad planować raczej nie należy. Także wtedy, gdy z tyłu już całkiem wygodnie rozsiądą się dzieci.

Bagażnik "pięćsetki" ma pojemność jedynie 185 litrów, czyli nieco więcej niż w Seicento i mniej niż w Pandzie. Przy tak skromnych jego rozmiarach, nawet niedzielny wypad z dziećmi za miasto może stanowić problem. Z pomieszczeniem zakupów, także sporych, bagażnik włoskiego malucha powinien sobie za to poradzić bez problemu, jeśli samochód wyposaży się w dzielone i składane oparcie tylnych siedzeń.

1,2-litrowy silnik testowanej "500" też nie jest sprzymierzeńcem dalekich podróży w gronie więcej niż dwóch osób. Chociaż znaną z innych aut Fiata jednostkę napędową podkręcono w nim z 60 do 69 KM, na przyspieszenie od 0 do 100 km/h i tak potrzebuje 13,2 s. Prędkość maksymalna na poziomie 160 km/h w zupełności wystarcza, przyspieszenie, a szczególnie elastyczność - mogłyby być nieco lepsze. Rozpędzenie Fiata 500 z 60 do 100 km/h czy z 80 do 120 km/h na V biegu zdaje się trwać całą wieczność. Mimo że redukcja o jeden bieg zauważalnie pomaga (czas rozpędzania skraca się z, odpowiednio, 22,3 s do 13,2 s i z 24 s do 17,4 s), i tak warto zredukować aż do "trójki", na której "pięćsetkę" można rozpędzać aż do 135 km/h. Dopiero wtedy autko zdaje się przyspieszać normalnie, a nie w zwolnionym tempie. Niestety, dynamicznej jeździe Fiatem 500 w wersji 1.2 towarzyszą spory hałas i duże zużycie paliwa. W czasie jazdy po zatłoczonych ulicach Turynu komputer pokładowy pokazywał spalanie na poziomie dochodzącym do 10 l/100 km. Pod względem czystości spalin silnik testowanej "500" prawie nie ma sobie równych - już teraz spełnia normę Euro 5.

Do żwawej jazdy Fiatem 500 zachęcają jego właściwości jezdne i precyzja prowadzenia. Niezależne zawieszenie przednich kół z kolumnami McPhersona, poprzecznymi wahaczami i ze stabilizatorem oraz półzależne zawieszenie tylne z belką skrętną zapewniają dobrą przyczepność kół do nawierzchni tak na prostej, jak i na zakrętach. Znacznie niższe niż w Pandzie nadwozie "500" sprawia, że samochód stabilnie i pewnie pokonuje zakręty. Wprawdzie, elektryczne wspomaganie układu kierowniczego nie zapewnia zbyt dobrego poczucia kontaktu kół z nawierzchnią (zwłaszcza po uruchomieniu trybu "city", który ułatwia manewrowanie i umożliwia obracanie kierownicy jednym palcem), ale sam układ kierowniczy jest na tyle bezpośredni, że maluch Fiata dość szybko i chętnie wykonuje polecenia kierowcy.

Do komfortu jazdy "500" trzeba się chwilę przyzwyczajać. Z łagodnymi nie- równościami samochód radzi sobie nieźle, istnienie większych manifestuje całym sobą, podskakując radośnie. Osoby, które cierpią na chorobę morską powinny czuć się w Fiacie 500 dobrze - nawet jeśli samochodzik podskoczy na jakiejś dziurze, zawieszenie szybko przywraca spokój nadwoziu i nie pozwala mu kołysać się zbyt długo.

Fiat liczy na to, że "pięćsetka" - podobnie jak jej pierwowzór - zyska miano samochodu kultowego. I nie tylko we Włoszech. W tych rejonach Europy, w których klienci oczekują od samochodu wysokiego poziomu bezpieczeństwa, do wyobraźni (i portfeli) nabywców ma przemawiać bogate wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa, obejmujące aż siedem poduszek powietrznych czy ESP, dostępne za dopłatą także do słabszych wersji silnikowych, w najmocniejszej zaś wersji - seryjne. Ponadto, Fiat nie ukrywa, że celuje "pięćsetką" w pięć gwiazdek w teście zderzeniowym Euro NCAP. Do hamulców, które potrafią zatrzymać Fiata 500 ze 100 km/h na dystansie 39 metrów nie można mieć zastrzeżeń.

"500" zadowoli także klientów, którzy nade wszystko cenią indywidualność. Do wyboru są trzy poziomy wyposażenia, trzy silniki, 12 kolorów nadwozia, 15 wzorów tapicerki siedzeń, 9 typów obręczy kół i 19 rodzajów naklejek na nadwozie. Ponieważ wszystko daje się łączyć ze sobą bez żadnych ograniczeń, w sumie doliczono się ponad pół miliona możliwych wariantów do wyboru.

Osoby, które nie marzą o niczym innym, jak tylko o bezproblemowej eksploatacji, Fiat chce przyciągnąć do "500" gwarancją na pięć lat lub 500 tysięcy km i 24-godzinną pomocą assistance. Obejmuje ona nie tylko serwis na drodze, ale również odbiór samochodu z domu właściciela wtedy, gdy autu należy się kolejny przegląd.

Ponieważ debiut Fiata 500 w Polsce zaplanowano dopiero na termin po wakacjach, nie wiadomo ile z tych obietnic spełni się w naszej ofercie rynkowej. Wiadomo jedynie, że samochód będzie bardzo bogato wyposażony, a jego ceny będą kończyły się na 500. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że Fiat 500 w najsłabszej wersji silnikowej i z podstawowym wyposażeniem, czyli taki jak testowany, miałby kosztować około 40 tys. zł. Założyliśmy więc, że będzie to 39 500 zł.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Mariusz Barwiński, Hans-Dieter Seufert



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 43 900 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, hatchback-3, van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    mam nadzieje że będzie spełniał moje oczekiwania. Mamy go odebrać w połowie maja.
    ~Zosia, 2008-04-29 17:08:43
  • avatar
    zgłoś
    Na ulicach wzbudza sensację niczym Ferrari, chociaż do setki przyspiesza przez prawie ćwierć minuty, a jego silnik osiąga mniej mocy niż jeden cylinder wyścigówki. Fiat 500 w teście.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:51
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij