Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Używane BMW X5 (E70) - opinie, ceny

Poprzednia generacja BMW X5 wyszła z produkcji przed dwoma laty, ale nadal jest nowoczesna. Dodatkowe wyposażenie zdecydowanie podnosi cenę używanych egzemplarzy. Cóż, segment premium ma swoje prawa.  

Jacek Dobkowski 2016-04-19

Stale powtarzamy, że najpewniejsze używane auto to takie, które jest bezwypadkowe, ma udokumentowaną historię serwisową z ASO i zostało kiedyś kupione w polskim salonie. I takie właśnie jest czteroletnie, pięciomiejscowe BMW X5 xDrive40d ze stanem licznika 60 800 km, oferowane przez dealera tej marki w podwarszawskich Jankach. W salonie używane auta z reguły bywają droższe, w tym wypadku nawet bardzo. Wywoławcze 199 900 zł przekracza o ponad 60 tys. zł notowania Eurotaxu i o 70 tys. zł notowania Info-Eksperta, firm wydających co miesiąc informatory z wartościami pojazdów z drugiej ręki. Tylko że Eurotax i Info-Ekspert biorą pod uwagę auto z podstawowym (co nie znaczy ubogim) wyposażeniem.

W wypadku półki premium takie wehikuły nie istnieją w przyrodzie, praktycznie każdy dostaje sporo dodatków. „Nasz” egzemplarz przez cztery miesiące pełnił służbę jako samochód demonstracyjny (demo) do jazd próbnych, dlatego obecność wielu płatnych opcji jest oczywistą oczywistością. W tym egzemplarzu kosztowały one ponad 130 000 zł, więc jeśli, jak chce Info-Ekspert, odejmiemy po czterech latach 51% tej kwoty tytułem korekty, zostanie grubo ponad 60 000 zł. Cena u dealera jest słona, ale nie aż tak, jak wydawało się na początku. No i sprzedawca od razu uspokaja, że demo nie są np. wypożyczane na weekend młodym, narwanym kierowcom, nie ma więc ryzyka, że potencjalni klienci żyłowali kiedyś ten egzemplarz.

Samochód cztery razy był serwisowany w ASO. Po zapisach w książce widać, na czym polega w praktyce aktywne serwisowanie. W BMW komputer w aucie ustala, kiedy i na jakie czynności trzeba stawić się w serwisie. Tak więc jedna z wizyt, w kwietniu ubiegłego roku, po przebiegu 53 656 km, ograniczyła się do wymiany klocków z tyłu (szybciej zużywają się z funkcją Auto Hold przytrzymującą auto przy ruszaniu) i oczywiście ogólnej inspekcji auta. X5 ma bezpłatny pakiet podstawowych przeglądów BMW Service Inclusive na pięć lat lub 100 tys. km, czyli ważny jeszcze przez rok.

W trzylitrowym turbodieslu o mocy 306 KM pracują dwie sprężarki, większa z nich włącza się przy wyższych obrotach. Nazywa się to Variable Twin Turbo

JEDEN ZDARTY KOMPLET OPON

Ślady eksploatacji na karoserii naszego egzemplarza są minimalne: rysa na lewej stronie przedniego zderzaka i uszkodzona plastikowa szpilka przy tylnym, prawym nadkolu. Osłony podwozia nie są połamane – ach, żeby każdy używany czterolatek tak się prezentował! Jedyna rzecz, która może wymagać wymiany to opony, 20-calowe, 275/40 z przodu, 315/35 z tyłu. Bieżnik mają mocno zdarty, więc nie wiadomo, czy dotrwają do zimy. To run flaty, więc koła zapasowego nie ma, co w samochodzie przeznaczonym – przynajmniej teoretycznie – do lekkiego terenu nie jest dobre. A zimówki? Nie ma, dealer kupił ten samochód od właściciela z jednym kompletem ogumienia.

Cena 199 900 zł na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo wysoka, ale trzeba wziąć pod uwagę, że ten egzemplarz BMW X5 ma wyposażenie dodatkowe o wartości 130 tys. zł – tyle kosztowało pięć lat temu. Auto jest sprzedawane na fakturę VAT, więc po zakupie na firmę będzie można połowę tego podatku odliczyć. 
 

Oglądam BMW z każdej strony, zwłaszcza światła. Wszystko działa, tylne nie są zaparowane, co się czasami zdarza. LED-owa lampa w pokrywie bagażnika nie jest niestety wieczna, jako część zamienna kosztuje od 500 zł do 900 zł (oryginał). Również ksenonowe reflektory nie wytrzymują całej eksploatacji samochodu. Jedna taka „żarówka” kosztuje ponad 700 zł, a wymiana dodatkowo 200 zł. Częściej można mieć kłopot z niepalącym się „ringiem”, czyli światłami postojowymi. Wydasz 400 zł, po 200 zł na części i robotę fachowca.

Nasz egzemplarz nie miał rozsuwanego dachu, ale wiele innych X-piątek go ma. Jeżeli nie chce się zamknąć albo nie porusza się płynnie, należy „nauczyć” go tego na nowo. Wbrew pozorom to prosta, ręczna czynność, żadnego grzebania w elektronice. Bo jeżeli uszkodzona została konstrukcja szyberdachu, roboty będzie sporo, a rachunek przekroczy 1000 zł z powodu drogich części.

GDYBY BYŁY WYCIEKI

W tym egzemplarzu nie widać żadnych wycieków. Świetnie, ale nie w każdej X-piątce tak będzie. Po 100 tys. km dość często pojawiają się wycieki ze skrzyni biegów. Nie warto ich lekceważyć, bo skutkiem zaniedbań może być awaria przekładni. Wymiana plastikowej miski olejowej skrzyni biegów, uszczelnień i samego oleju to koszt 1600 zł. A jeżeli wszystko jest suche, lepiej nic nie ruszać i jeździć na fabrycznym oleju. Znanym problemem trzylitrowych turbodiesli są klapki w kolektorze ssącym. Jeśli olej ścieka z lewej strony silnika, trzeba oddać kolektor do regeneracji; nadmierny luz na ośce klapki prowadzi do jej urwania i klapka może wpaść do cylindra. Wymiana uszczelniaczy, wyjęcie klapek, wstawienie zaślepek wyniesie 600 zł. Silnik bez tych klapek będzie pracował prawidłowo. Dla porównania, za wstawienie nowego kolektora trzeba zapłacić ponad 2000 zł. Drugi element wart sprawdzenia pod kątem wycieków to sprężarka. Kierowca BMW jeżdżący agresywnie, po mieście, nie pozwalający turbosprężarce odetchnąć przed zgaszeniem silnika, może ograniczyć jej żywotność.

Z dwóch turbosprężarek różnej wielkości w tym silniku, szybciej psuje się ta mniejsza, pracująca cały czas (większa załącza się później). Nieszczelnościom sprężarki towarzyszą słabsze osiągi. Na regenerację obydwu trzeba przeznaczyć do 3000 zł. Drogo? Niekoniecznie – za dwie fabrycznie nowe sprężarki zapłacisz 10 tysięcy złotych.

Z kokpitu pełnego miękkich materiałów, nie powinny dochodzić żadne piski. Bo jeśli dochodzą, to znak, że jego elementy były wyjmowane, więc coś niedobrego działo się z autem. 
 

Z kolei paląca się kontrolka filtra cząstek stałych DPF i słabe osiągi to znak, że trzeba filtr zdemontować i wyczyścić. Dobre wyniki przynosi płukanie w specjalnym płynie (1000 zł). Nasz ekspert Janusz Borowski z jednego z niezależnych serwisów BMW koło Warszawy przestrzega przed usuwaniem filtra. Raz, że to nielegalne, dwa – nawet zmodyfikowanie programu sterującego silnikiem nie wykluczy kłopotów z komputerową diagnostyką. Występują, gdy wgrano tańszy, piracki program. Skutkiem działania takiego programu w aucie bez DPF-u jest niebieski dym z wydechu.

Janusz Borowski – niezależny serwis BMW w Milanówku pod Warszawą 
BMW X5 poprzedniej generacji jest solidnie wykonane i trwałe. Wiele zależy jednak od sposobu eksploatacji, również zużycie paliwa. Zaletą silników jest napęd rozrządu na łańcuchach. Ich awarie są rzadkie, ale jeśli już się zdarzą, koszt naprawy może sięgnąć 10 tys. zł, zależy od uszkodzeń w silniku. Usterki układu napędowego xDrive należą do rzadkości. Te samochody praktycznie nie wyjeżdżają w teren, nie powinny więc mieć uszkodzeń po off-roadzie. Wersje amerykańskie są mniej popularne; najważniejsza różnica w porównaniu z europejskimi to czujniki ciśnienia w kołach. Zdarzają się kłopoty z dostępnością tych czujników. Korozja nie stanowi problemu, mimo że blachy są cieńsze niż w starszych modelach BMW. Jeśli chodzi o części, warto stosować zamienniki mające jakość oryginałów. Są znacznie tańsze niż części z ASO. 

TYLKO DROBIAZGI

Kabina sprawia bardzo dobre wrażenie, ale kilka minusów udało nam się znaleźć. Na dole kokpitu, na Kanapa okazuje się wygodna, ale przy wsiadaniu, a zwłaszcza wysiadaniu z tylnej części kabiny przeszkadza dość niewielki kąt otwarcia drzwi Pokrywa bagażnika obsługiwana elektrycznie jest często zamawianą opcją do X5. Działa dosyć szybko i cicho wysokości lewego kolana kierowcy, wyczułem dwa małe otwory. Jak wyjaśnił sprzedawca, to pozostałość po CB-Radiu, które było w tym miejscu zamontowane. Okazuje się, że można takie otworki wypełnić tworzywem HBC. Najpierw materiał pozostawiony na kokpicie przejmuje jego strukturę, potem dobiera się kolor. Koszt kosmetycznego zabiegu powinien zamknąć się w 100 zł. Druga drobna, acz irytująca usterka to gniazdo zapalniczki. Przepływ prądu jest tylko wtedy, gdy trzymam zapalniczkę wciśniętą. To prawdopodobnie efekt częstego podpinania różnych ładowarek, co zbyt rozszerza zaciski w gniazdku. Dobry serwis naprawi to gratis przy okazji przeglądu.

Drobną zadrę z tyłu fotela kierowcy zostawilibyśmy w spokoju, tak samo jak zarysowania skóry na lewym boczku tegoż fotela. Ale to wszystko drobiazgi, o których można zapomnieć. Zaakceptować da się nawet to, że brakuje wskaźnika temperatury cieczy chłodzącej i regulacji pasów na wysokość. Ten typ tak po prostu ma.

Na dole obrotomierza, typowy dla BMW, wskaźnik chwilowego spalania. Bardziej gadżet niż rzeczywista pomoc  Pokrywa bagażnika obsługiwana elektrycznie jest często zamawianą opcją do X5. Działa dosyć szybko i cicho 
   

JAZDA W PORZĄDKU

Jazda to sama przyjemność, szybko, cicho, komfortowo, dynamicznie również na zakrętach. I z małymi przechyłami, w czym zasługa tzw. aktywnych stabilizatorów redukujących kołysanie pojazdu (to część opcjonalnego pakietu Adaptive Drive). 60 tys. km przebiegu nie osłabiło właściwości jezdnych X5. Aby w pełni się nimi rozkoszować, trzeba tylko opanować obsługę dźwigni biegów. Żeby wrzucić wsteczny, pcha się ją… do przodu. Bo już kierunek ręcznej zmiany jest jedynie słuszny – zbijanie biegów to ruch do przodu.

Głębokie wyboje szutrowej dróżki „nasza beemka” pokonuje z gracją. Przeszkadza tylko tłuczenie dochodzące z tyłu. Gdy droga jest równa, nic się nie odzywa, gdy zaczynają się duże nierówności, odgłosy wracają. Coś w bagażniku? Nie, nic tam nie ma. To dolna część pokrywy bagażnika. Jak zapewnia nas Janusz Borowski, można to łatwo wyregulować, tak jak gniazdko zapalniczki – gratis, przy okazji. A w prawdziwy teren nie ma sensu jechać, bo X5 nie ma reduktora.

Po odjęciu gazu, kiedy silnik nieco schodzi z obrotów, daje się słyszeć coś jakby dudnienie. Trzeba skontrolować łożyska kół. Na jedno przednie koło oryginał kosztuje 1000 zł, zamiennik nieustępujący mu jakością 600-700 zł, robocizna 200 zł, łącznie 800-1200 zł.

Samochód hamuje bez zastrzeżeń, nabieramy coraz większego przekonania do tego egzemplarza. Jeśli podczas szybkiego wytracania prędkości pojawiłyby się drgania, winne byłyby nie hamulce, ale tuleje w wahaczach. Koszt naprawy na jedną stronę auta to 300 zł.

Objawem przetartych powietrznych amortyzatorów (miechów) z tyłu jest opadanie na postoju jednej strony auta, albo i dwóch. Zazwyczaj przytrafia się to w samochodach poruszających się na krótkich dystansach.

Podczas każdego zapalania silnika amortyzator ustawia prawidłową wysokość zawieszenia. Z czasem prowadzi to do przetarcia się miecha na styku z metalową obudową na dole. Wstawienie nowego amortyzatora to koszt 1200 zł (części 1000 zł, praca mechanika 200 zł). Lepiej profilaktycznie zmienić także drugi, bo niedługo i on straci szczelność. Ale egzemplarz z Janek nie ma kłopotów ani z miechami, ani z innymi ważnymi podzespołami. To samochód, który z ręką na sercu można polecić.

Zalety i wady
plus stabilne zachowanie podczas jazdy
plus wysoki komfort
plus bardzo dobra jakość wykończenia
plus dynamiczne, równo pracujące silniki
plus wygodna pozycja za kierownicą
minus wsteczny bieg włącza się do przodu
minus brakuje termometru cieczy chłodzącej
minus reduktor niedostępny nawet za dopłatą
minus SUV, a nie ma koła zapasowego
Typowe usterki
> naderwane klapki w kolektorze ssącym
turbodiesli
> nie świecą tylne lampy w pokrywie bagażnika
> wycieki ze skrzyni biegów
> wycieki oleju z turbosprężarki
Polecane silniki
> 4,4-litrowy benzynowy V8, 407 KM – bardzo mocny, dynamiczny, znakomite osiągi, spala co najmniej 13 l/100 km
> 3,0-litrowy turbodiesel R6, 306 KM – z dwiema turbosprężarkami, zapewnia bardzo dobre osiągi, zużywa do 11 l/100 km
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 294 300 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij