Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Używany Mini Cooper R56 – emocje w cenie

Znalezienie Mini w dobrym stanie jest sporym wyzwaniem, bo większość aut to egzemplarze „zajeżdżone” i powypadkowe. Warto jednak szukać – jazda tym „gokartem” dostarcza dużo emocji.

Sebastian Kościółek 2016-07-31

Wygląda świetnie, jeszcze lepiej jeździ, ale niestety sporo kosztuje. Cóż, bycie modnym ma swoją cenę. W przypadku drugiej generacji Mini (fabryczne oznaczenie R56) wynosi ona co najmniej 30 tys. zł. Tańsze auta mogą okazać się zawodne, dlatego jeżeli chcemy upolować zadbany egzemplarz, najlepiej przygotować dużo większy zapas gotówki. Na rynku wtórnym samochodów jest nie dość, że mało, to na dodatek tylko te najdroższe mogą się poszczycić wzorową, bezwypadkową historią.

WYCHUCHANY
Znaleziony przez nas egzemplarz wyprodukowano w 2007 roku. W
tym samym roku wyjechał od wrocławskiego dilera Mini. Jego właściciel przez cały okres eksploatacji nie skąpił na samochód grosza. Jeśli serwis, to tylko w ASO, co potwierdza książka serwisowa. Przez osiem lat użytkowania auto przejechało ponad 60 tys. km, więc zaliczyło kilka wizyt w serwisie. Mały przegląd w Mini robi się co 15 tys. km, a obejmuje on wymianę filtrów powietrza, kabinowego oraz oleju (koniecznie olej 5W30 LL04) wraz z filtrem. Koszt takiego przeglądu to ok. 500 zł. Przy tym przebiegu (60 tys. km lub co 3 lata) auto czeka już tzw. duży przegląd. Poza wykonaniem wspomnianych wyżej czynności w jego ramach trzeba jeszcze wymienić świece zapłonowe, filtr paliwa, olej w skrzyni biegów, płyn hamulcowy i płyn chłodniczy. Taki przegląd kosztuje około 1500 zł.

MINI-PROBLEMY
Ośmiu lat nie przetrwała szachownica na dachu. Niektóre z czarnych naklejek postrzępiły się i zaczęły odklejać – to efekt mycia samochodu w myjniach ciśnieniowych. Lakier jest w idealnym stanie, bo nigdy nie widział szorstkich szczotek myjni automatycznych. Właściciel auta zainwestował nawet kilkaset złotych w autodetailing (polerowanie lakieru plus nałożenie wosku), nie znajdzie się więc w tym Mini odprysków lakieru ani rys, o korozji nie wspominając. Białe obudowy lusterek z biegiem czasu lekko pożółkły, ale to typowa przypadłość tego modelu. Problemy z elektroniką na pokładzie Mini są raczej rzadkością. Większość negatywnych opinii wynika z niechlujnych napraw powypadkowych poza autoryzowanym serwisem. Dość awaryjnymi elementami okazują się szyberdach (w tym egzemplarzu go nie ma) oraz listwa drzwi bagażnika, gdzie psuje się włącznik otwierania. Problemy z ABS, ESP i kierunkowskazami to wina czujnika skrętu kierownicy, który może się zepsuć bez powodu. Regeneracja kosztuje 350 zł, a nowy element nawet 2 tys. zł.

JAK NOWY
Przy przebiegu wynoszącym kilkadziesiąt tysięcy kilometrów wnętrze Mini wygląda jak nowe i pachnie nowością. To zasługa materiałów wysokiej jakości, zużycie widać jedynie na chromowanej obwódce dźwigni skrzyni biegów oraz odkształcone i rozciągniętej tapicerce fotela kierowcy. Świetnym rozwiązaniem we wnętrzu samochodu są przełączniki nawiązujące do tych ze starych Mini Morrisów. Służą do sterowania centralnym zamkiem, szybami oraz światłami przeciwmgielnymi. Przełączniki są również w podsufitce – służą do sterowania lampkami w kabinie. Kupując Mini trzeba wziąć pod uwagę, że nie jest to najlepszy samochód dla rosłego mężczyzny, na pewno nie jest to też samochód rodzinny. W kabinie jest ciasno, a dostać się na tylną kanapę mogą tylko pasażerowie z przygotowaniem gimnastycznym. Z kolei bagażnik pomieści najwyżej dwie siatki z zakupami.

BRYTYJSKI GOKART
Jedynie słuszny pod maską Mini jest silnik benzynowy, chociaż egzemplarze z dieslem pod maską nie są przesadnie awaryjne. Prezentowany Cooper został wyposażony w jednostkę o pojemności 1,6 litra i mocy 120 KM, skonstruowaną przez BMW i PSA (Peugeot, Citroën) i wystarcza ona do codziennej jazdy. Fani większych emocji powinni się rozejrzeć za turbodoładowaną wersją Cooper S. Najważniejsze są jednak legendarne
właściwości jezdne tego modelu. W Mini można się poczuć jak w gokarcie, za sprawą nisko położonego środka ciężkości oraz sztywnego zawieszenia. Auto trzyma się drogi jak przyklejone. Żaden inny „lifestylowy” samochód nie daje tyle radości z jazdy. Nawet po ośmiu latach. Do tego spokojne operowanie pedałem gazu w warunkach miejskich pozwala uzyskać spalanie 8 l/100 km. Poza miastem Mini również nie jest łapczywe i zadowoli się nawet 5-6 l/100 km.

POSŁUCHAJ I POPATRZ
Przed zakupem warto zwrócić uwagę na pracę silnika, gdy jest jeszcze zimny. Charakterystyczne cykanie, terkotanie lub falowanie obrotów może być zapowiedzią problemów z łańcuchem rozrządu. Teoretycznie jest on bezobsługowy, ale specjaliści
od Mini mówią, że problemy mogą się pojawić nawet w egzemplarzach o niskim przebiegu. Czasem winny jest napinacz, innym razem rozciągnięty łańcuch lub wytarte ślizgi. W najlepszym przypadku zostawimy w warsztacie 300-400 zł, a w najgorszym (przy wymianie kompletnego rozrządu) około 1,5 tys. zł. Są to ceny spoza ASO. Na szczęście konstrukcja tego silnika nie jest skomplikowana, a na rynku jest sporo zamienników.

Nierówna praca silnika po uruchomieniu, która ustępuje po kilkunastu sekundach, zwiastuje awarię pompy wysokiego ciśnienia paliwa. Jej wymiana kosztuje 1150 zł. Awaryjne są także termostaty (600-800 zł) oraz pompa wody (400 zł). Francusko-niemiecki silnik lubi „podpijać” olej. Norma, która nie powinna budzić niepokoju to zużycie 0,5 litra oleju na 1000 km. Twarde zawieszenie w połączeniu z niskoprofilowymi oponami zapowiada regularne uszkodzenia sworzni i tulei wahaczy, a także łożysk w kolumnach McPhersona. Rozglądając się za Mini, trzeba się nastawić na poszukiwania egzemplarzy z górnej półki cenowej. Oszczędzimy sobie nerwów i rozczarowań. Unikajmy egzemplarzy powypadkowych. 


Michał Kuna – właściciel Niezależnego Serwisu Mini swiatmini.pl
ZDANIEM EKSPERTA
Mini R56 to bezproblemowe auto, pod warunkiem że znajdziemy zadbany, odpowiednio serwisowany egzemplarz. Rynek jest zalany wieloma modelami powypadkowymi lub „oszczędnie” serwisowanymi, przez co koszty napraw mogą być bardzo wysokie. Najczęściej w silnikach benzynowych powtarzają się usterki układu rozrządu oraz układu chłodzenia. W tym drugim psuje się termostat, a w ostatnich miesiącach jego zakup jest praktycznie niemożliwy z powodu braku tej części nawet w ASO. Silniki Diesla to sprawdzone, trwałe jednostki, niestety mają za słabe osiągi jak na to auto. Polecam wersję Cooper S, która zapewnia największą frajdę z jazdy, a przy tym jest najmniej awaryjna spośród Mini z silnikami benzynowymi.
Zalety i wady
plus modny wygląd
plus bardzo dobre właściwości jezdne
plus dynamiczny i oszczędny silnik
plus wysoka jakość wykonania
plus duża dostępność części
minus wysoka cena
minus ciasne wnętrze
minus mikroskopijny bagażnik
minus drogi serwis
Typowe usterki
- problemy z rozrządem
- usterki zamka pokrywy bagażnika
- stukające zawieszenie
- wycieki oleju
Polecane silniki
- 1.6, benzynowy, 120 KM – wystarczające osiągi, umiarkowane zużycie paliwa
- 1.6 turbo, benzynowy, 175 KM – sportowe osiągi, bardzo dobra elastyczność, średnie spalanie 9-10 l/100 km
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 77 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij