Jest większy, wygodniejszy, ładniejszy i elegantszy niż poprzednik. Nowy VW Passat Variant musi się tylko sprzedawać, bo ugruntowaną pozycję na rynku już ma.
Zobacz również
Rzadko się zdarza, żeby samochód sprzedawał się tak samo dobrze pod koniec jak i na początku produkcji. Rzadko się też zdarza, żeby chętniej kupowaną wersją nadwoziową było kombi, a nie limuzyna. Co więc takiego ma w sobie Passat Variant, że wybiera go co czwarty amator kombi w Europie? Na pozór nic. Poprzednie modele, a sprzedano ich 4,3 mln sztuk, były do znudzenia praktyczne, dobrze wykonane i solidne. Nigdy zaś nie grzeszyły urodą, nie gościły na szczytach list niezawodności i nie wodziły na pokuszenie. Ostatni model, wyglądał niczym „osobnik karmiony golonką i piwem". Szósta generacja czerpie to co najlepsze z przeszłości, ale kreuje się na pojazd raczej nie „ludowy", bo szlachetny, smukły i elegancki. Passat jest już bardziej Audi niż Volkswagenem i jest wreszcie ładny.
Kombi, tak samo jak limuzyna, dostępne będzie w czterech wersjach wyposażenia: Trendline (czyli podstawowa), Comfortline, Sportline i Highline (luksusowa). Do napędu Passata Varianta posłużą te same silniki, co w limuzynie, a niebawem pojawią się dwa nowe - benzynowy i diesel. Pierwszy z nich to jednostka 3.2 FSI o mocy 250 KM (znana choćby z Audi), drugi zaś to zupełna nowość - 2.0 TDI o mocy 170 KM, wyposażony w filtr cząstek stałych. Wersja z napędem na cztery koła (4MOTION) dostępna będzie jesienią 2005 r.
Varianta będzie można wyposażyć (za dopłatą) w zawieszenie tylne typu Nivomat - utrzymujące stały prześwit. Nowością, również oferowaną za dopłatą, jest składany przedni fotel pasażera, dzięki któremu można będzie przewieźć przedmioty o długości nawet 2,9 m. Pojemność bagażnika wynosi 603 litry, wliczając w to 90-litrowy schowek pod jego podłogą - w miejscu koła zapasowego. Standardowo auto nie będzie wyposażane w koło zapasowe i w razie przebicia opony musi wystarczyć zestaw naprawczy (kompresor i klej).
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
