VW Passat Alltrack

Poleć ten artykuł:

Inny Passat. Volkswagen przekształcił rodzinne kombi w samochód zdolny do pokonywania bezdroży. Sprawdzamy, co potrafi czteronapędowy Passat Alltrack ze 170-konnym dieslem i przekładnią DSG.

VW Passat Alltrack Zobacz całą galerię

No wreszcie. Wreszcie i Passat może być trochę inny - może wyrwać się z drobnomieszczańskiego schematu: odejść od poprawności, klasycznej stylizacji przyprawionej odrobiną chromu, od rozsądnych silników i grzecznych zderzaków lakierowanych w kolorze nadwozia. Teraz wybiła godzina Alltracka. I czas najwyższy, bo Audi A4 Allroad i Skoda Octavia Scout dawno już dają swoim kierowcom możliwość wyrwania się poza asfalt i posmakowania wolności. Po prostu - włączasz kierunkowskaz i zjeżdżasz w trzciny, tam gdzie czeka dom nad rozlewiskiem... Kusząca perspektywa.

Za takie przyjemności trzeba zapłacić co najmniej 111 690 zł - tyle kosztuje najtańszy Alltrack, czyli egzemplarz z silnikiem 1.8 TSI o mocy 160 KM. Do wyboru jest też wersja z dwulitrową jednostką benzynową (210 KM) za prawie 143 000 zł, wyposażona w napęd na cztery koła i sześciostopniową skrzynię biegów DSG. Można także sięgnąć po którąś spośród trzech wersji z jednostkami wysokoprężnymi - dwie z nich mają pod maską ten sam 140-konny silnik, a jedna także napęd na cztery koła (takie auto kosztuje 130 390 zł), druga ma przedni napęd (cena - 121 390 zł). Do naszego testu stanęła trzecia wersja, topowa 2.0 TDI CR, z silnikiem uzyskującym moc 170 KM, za którą Volkswagen życzy sobie 145 190 zł. W standardzie najdroższy Alltrack ma napęd na cztery koła, realizowany za pomocą sprzęgła haldex, oraz sześciobiegową przekładnię DSG. Z takim wyposażeniem Passat potrafi zajechać znacznie dalej niż tylko na parking wysypany żwirem, w zasadzie da radę wyrwać się tak daleko, aż drogi nie zagrodzą mu skały. Bez mrugnięcia lampką informującą o załączonym ESP Alltrack na czterech łapach sprawnie wdrapuje się na wzniesienia. Umożliwia mu to prześwit zwiększony w stosunku do standardowego Passata o 3 centymetry (do 16,5 cm), stalowa osłona (chroniąca miskę olejową silnika i skrzynię biegów) oraz off-roadowy program jazdy, taki jak w Tiguanie i Touaregu, z asystentem podjazdu i zjazdu. Szczęśliwie auto ma w standardzie nie zestaw naprawczy, ale zapasowe koło (dojazdowe) i jest seryjnie wyposażone w samouszczelniające się opony.

Po naciśnięciu guzika "off-road" elektroniczne blokady mechanizmów różnicowych zaczynają działać wcześniej, pedał gazu z większym wyczuciem dozuje przyspieszenie, a ABS włącza się do akcji z pewnym opóźnieniem (funkcja działa do 30 km/h). Wygodnie wjechać na wzgórze w Alltracku może pięć osób wraz z bagażem o łącznej pojemności 588 l. Nie zabraknie więc w bagażniku miejsca na wyczynowy sprzęt, jak na przykład rowery górskie, narty czy snowboard. 560 kg dopuszczalnego obciążenia też powinno wystarczyć. Wnętrze Passata, tradycyjnie, zapewnia dobrą widoczność, a w Alltracku zostało wzbogacone połyskującymi srebrem elementami, zamontowano też fotele ze wstawkami z alcantary. Pod pokrętłami automatycznej klimatyzacji umieszczono napis Alltrack, taki sam zdobi też wykonane ze szlachetnej stali listwy progowe z przodu i z tyłu auta - i tyle nowego.

Gdy trzeba zjechać ze wzniesienia, z pomocą przychodzi system offroad z asystentem zjazdu. Jeśli nachylenie zbocza jest większe niż sześć procent, powoduje on przyhamowanie samochodu, tak że auto zaczyna pełzać - system działa podczas jazdy do przodu i do tyłu. Jeśli zjazd ma trwać dłuższy czas i na dłuższej trasie, warto skorzystać z ekranu, na którym wyświetla się obraz z kamery cofania (dopłata 1560 zł), bo tyłu podwozia wraz z dwiema chromowanymi końcówkami wydechu przed otarciem o podłoże czy kamienie nie chroni żadna osłona.

Na zwykłej asfaltowej drodze urzeka duet tworzony przez diesla uzyskującego moment obrotowy o wartości 350 Nm i przekładnię DSG. Obydwa podzespoły współpracują niezwykle harmonijnie. Sprawdzony dwulitrowy TDI pracuje łagodnie i cicho, sześciostopniowa skrzynia biegów nie pozwala sobie nawet na najmniejsze szarpnięcia, z kolei elektronika dba o to, by obroty jednostki napędowej utrzymywały się w przedziale od 1200 do 2500 na minutę. Jeśli ktoś chce, może osobiście zmieniać biegi za pomocą dźwigienek umieszczonych przy kierownicy. Jednak niezależnie od trybu zmiany przełożeń, silnik Volkswagena Passata Alltracka na znormalizowanej trasie pomiarowej zużył 6,1 l/100 km (według normy NEDC potrzebuje on 5,9 litra), a średnio w teście 7,5 l/100 - taki wynik na pewno zachęca do nawet dalekich wypadów za miasto. W każdym razie 70-litrowy zbiornik paliwa i możliwość pociągnięcia przyczepy o ciężarze dwóch ton nie będą w tym przeszkadzać.

Z jedną tylko słabością Alltracka kierowcy będą musieli się pogodzić - jego inaczej zestrojone zawieszenie na nierówne drogi i wyboje reaguje podskakując znacznie bardziej niż to się dzieje w wypadku zawieszenia standardowego VW Passata. I to mimo że testowany egzemplarz był wyposażony w amortyzatory o zmiennej charakterystyce tłumienia. Ale gdy ktoś szuka samochodu o szczególnych umiejętnościach, powinien być też gotowy na drobne ustępstwa.

Tagi: VW | Volkswagen | Passat | Alltrack | cena | test

Oceń artykuł:

4,70

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

auto motor i sport przedstawia