Wszystkie pachną świeżością. Pierwsze ich porównanie to jednocześnie pojedynek o miano najlepszego w klasie - Volkswagen Golf 1.9 TDI, Ford Focus 1.6 TDCI, Opel Astra 1.7 CDTI i Citroën C4 1.6 HDI.
auto motor i sport 2/2005
Zobacz również
Galeria

VW Golf, czyli niezbyt oryginalne nadwozie z bardzo dobrym zawieszeniem. Jedyna wada układu jezdnego Golfa to mało komunikatywny układ kierowniczy.

Świeża stylistyka i oryginalne detale to atuty Citroëna. W zakrętach C4 nie porywa, trzymając kierowcę na dystans.

Astra potrafi dać przyjemność z jazdy. Tylne lampy z „mlecznymi” kierunkowskazami to charakterystyczny detal.

Tak to już z nami jest, że jak nie drzwiami to oknem. A przez chwilę sprawa wyglądała na beznadziejną. Z czterech aut trzy zostały do testu zaklepane szybko. Schody pojawiły się przy Focusie - auto jest nowe i nie każdą wersję można mieć na zawołanie. Pięciodrzwiowego z silnikiem 1.6 TDCi o mocy 110 KM nie miał ani nasz importer, ani też czeski, słowacki, węgierski i rumuński. Kwatera główna Ford of Europe w Kolonii? Auto owszem jest, ale zajęte. Odwołujemy więc test. Focus już w marcu trafi w Polsce do sprzedaży, więc jakiekolwiek porównanie kompaktów bez udziału Forda jest jak przyrządzanie obiadu bez drugiego dania. I wtedy jeden z kolegów z Chorwacji wpada na trop Focusa z silnikiem takim jak trzeba, służącego w parku testowym Forda w Belgradzie, chociaż zarejestrowanego na Węgrzech. Proste? Pewne jest jedno - nie ma rzeczy niemożliwych.
Właśnie minął rok, od kiedy przywitaliśmy się z Golfem numer 5. Zaskakujące, jak mało zmieniły się pierwsze wrażenia. Golf wygląda jednocześnie po staremu i po nowemu, solidnie jeśli nie oryginalnie i przypomina poprzednika po face liftingu (plus podwyższony dach). Pierwszorzędnie pomontowany z deską rozdzielczą jak w innych Volkswagenach, przywodzącą na myśl biurka pracowników wielkich korporacji, gdzie przepisy określają co wolno na nich trzymać, gdzie to może leżeć i w jakich odstępach od innych rzeczy. Porządek ożeniony z ergonomią.
Z kolei Opel zmienił nadwozie Astry nie do poznania, rysując jej sylwetkę mocnymi liniami oraz dodając wyraźne krawędzie i ostre kąty. Deska rozdzielcza Astry jest przyrządzona w nowoczesnym stylu, czyli z plastiku tu i ówdzie słabo imitującego metal, i ma wielofunkcyjny wyświetlacz u góry konsoli. Specyfika oferty rynkowej Opla sprawia, że Astra pokolenie numer 3 jest na naszych drogach zjawiskiem tak rzadkim, że dla mnie zawsze wygląda, jakbym ją widział po raz pierwszy.
W wypadku „C4" Citroën wykonał taki skok, jakiego dokonał w 1998 roku Ford z pierwszym Focusem, czyli wyznaczył sobie nowy kierunek stylizacji. Duże, oryginalne reflektory Citroëna wyglądają jakby pęd powietrza wyciągnął je wzdłuż błotników ku przednim słupkom. Przedni słupek, krawędź dachu i tylny słupek to jeden długi łuk. C4 wygląda oryginalnie, dynamicznie i świeżo, i jeszcze długo taki będzie. Niebo a ziemia w porównaniu z Xsarą.
Kierowca C4 ma przed oczami największe dziwadło sezonu 2004 - nieruchomą środkową część kierownicy. Można odnieść wrażenie, że gdyby mógł, Citroën powróciłby do jednoramiennych kierownic, tylko że w epoce poduszek powietrznych nie bardzo ma jak. Historia firmy jest pełna innowacji, ale i wyjątkowych dziwactw, jak wspomniane wolanty z jednym ramieniem, prędkościomierze w formie obracających się za powiększającym szkłem walców z cyferkami, czy włączniki kierunkowskazów na desce rozdzielczej - kierownica C4 znakomicie się w ten krajobraz wpisuje. To samo dotyczy aż trzech (!) osobnych ciekłokrystalicznych wyświetlaczy na desce rozdzielczej C4 (w egzemplarzach z automatyczną klimatyzacją - czterech), kiedy zwykle do wszystkiego wystarcza jeden.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!

















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
