Wiosnę 2008 roku witają na rynku gruntownie odświeżone wersje Opla Zafiry i Mazdy 5. Czy odbiorą klientów odnowionym pod koniec 2007 roku konkurentom - Fordowi C-Maxowi i Volkswagenowi Touranowi?
Zobacz również
Korzenie tego zjawiska tkwią w amerykańskim gruncie. Tam dążenie do zwiększenia przestrzeni życiowej na kołach zaowocowało onegdaj skonstruowaniem takich aut jak Pontiac Trans Sport czy Chrysler Voyager. Amerykańscy projektanci chętnie wychodzą naprzeciw owym pragnieniom, oferując naprawdę ogromne auta, paradoksalnie nazywane w swej ojczyźnie minivanami.
Europejczycy i Japończycy wprawdzie podchwycili ten pomysł, jednak przycięli format samochodów do własnych warunków. Mazda 5, której nadwozie mierzy 4,5 m długości, może uchodzić w obrębie swojej klasy, nazywanej u nas vanami kompaktowymi, za olbrzyma. Ford C-Max jest o 13 centymetrów krótszy. Koniec końców chodzi przecież o to, jak zostanie zagospodarowana dostępna powierzchnia. Najbardziej pożądanymi cechami są tu możliwość indywidualnego kształtowania wnętrza i inteligentne wykorzystanie przestrzeni.
A da się na niej zmieścić nawet siedem siedzeń. Opel Zafira w wyposażeniu seryjnym ma system Flex7 z dwoma pojedynczymi fotelami chowanymi w podłodze, natomiast posiadacze Mazdy 5 za porównywalny pakiet Travel muszą dodatkowo dopłacić, chyba że od razu zdecydują się na zakup najbogatszej i najdroższej wersji (takiej jak testowany przez nas egzemplarz). Volkswagen życzy sobie - za dwa dodatkowe, chowane w podłodze pojedyncze fotele w modelu Touran - dopłaty w wysokości 3050 zł. Projektanci Forda C-Maxa natomiast w ogóle nie zawracali sobie głowy potrzebami bardziej licznych grup podróżników.
Pod względem możliwości modyfikowania wnętrza, dość wysoko poprzeczkę zawiesiła Mazda 5. W drugim rzędzie siedzeń fotele dają się przesuwać wzdłuż, przy czym wąska środkowa część jest połączona z lewym fotelem. Zastosowano tu sprytne rozwiązanie: środkową poduszkę można złożyć i w całości schować pod siedziskiem lewego fotela, a w zamian za to z prawego fotela można wyciągnąć praktyczny blat. Siedzenia w ostatnim rzędzie to siłą rzeczy miejsca awaryjne, choć znajdujące się przed nimi fotele można jednym pociągnięciem odblokować i złożyć do przodu, co znacznie ułatwia wysiadanie.
Nadzwyczajnym ułatwieniem na wąskich miejscach parkingowych okazują się przesuwane drzwi, dostępne w wyposażeniu seryjnym. Takim rozwiązaniem może pochwalić się jedynie Mazda 5. Za dodatkową opłatą komfort osiąga wyżyny - drzwi otwiera i zamyka mechanizm elektryczny.
Dyskretny face lifting przeprowadzony w 2008 roku nie przyniósł żadnych zmian w stosowanym w Zafirze systemie Flex7. Rozwiązanie Opla zaczyna się jednak starzeć, o czym świadczy niedzielona kanapa z tyłu, do przesunięcia której trzeba użyć sporej siły. Utrudnia ona bardziej elastyczne wykorzystywanie miejsca z tyłu nadwozia. Ustawiona pionowo tworzy natomiast stabilną i solidną ściankę oddzielającą kabinę od przestrzeni bagażowej o pojemności do 1820 litrów, z którą kontrastuje skromna, bo wynosząca zaledwie 475 kg, ładowność. Jakość składanych siedzeń z tyłu odbiega oczywiście od komfortu kanapy, jednak krótsze trasy mogą na nich pokonywać także osoby dorosłe.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik w32 29.03.2009, 23:36
- Użytkownik sebol 06.03.2009, 20:57
- Użytkownik Darek 17.01.2009, 22:47
- Użytkownik rodia 30.10.2008, 20:37
Touran, Zafira, C-Max i Mazda 5 – Kompaktowy jak van
Użytkuję Mazdę 5 143KM od 4 miesięcy i powiem krótko-REWELACJA!!!-a wiem co mówię-bo niemcami się





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
