Do miasta i na trasę, na golfa i do sklepu po nowy regał, do szybkiej jazdy górską serpentyną i na długą komfortową podróż - czy nowe Volvo V70 z dieslem pod maską potrafi stawić czoło każdemu wyzwaniu?
Zobacz również
Już sama sylwetka V70 świadczy o tym, że bagażnik nie jest jedynie stylowym dodatkiem do największego kombi Volvo. Niezbyt pochylone boczne ściany nadwozia, pionowo ścięty tył oraz potężny i kształtny otwór bagażnika ułatwiają wypełnienie go zarówno zwykłymi walizkami, jak i solidnym regałem na książki. Pojemność przedziału bagażowego, wynosząca od 575 l do 1600 l, mówi wszystko.
Wnętrze auta też podporządkowano wymogom funkcjonalności. Tylna kanapa jest dzielona w proporcjach 40/20/40, co umożliwia wygodne podróżowanie (w zasadzie - na osobnych fotelach) czterech osób, nawet z nartami. Po złożeniu tylnej kanapy podłoga bagażnika jest płaska i ma wymiary pojedynczego łóżka. Przyjemna w dotyku, niemal pluszowa wykładzina bagażnika prezentuje się lepiej niż materiał na niejednym tapczanie.
Seryjnie montowana roleta bagażnika zintegrowana z elastyczną siatką - dzieloną w proporcjach 40/60, oddzielającą przestrzeń bagażową od kabiny - w razie gwałtownego hamowania zabezpiecza pasażerów przed „atakiem" luźnych przedmiotów przewożonych w bagażniku. Ponadto, za dopłatą, V70 można wyposażyć w uchwyt na torbę w bagażniku czy w specjalny panel z uchwytami, dzięki któremu każdy ładunek można solidnie - za pomocą siatek i pasów - zabezpieczyć przed przesuwaniem.
Wnętrze V70 rozpieszcza pasażerów. Na komfortowe warunki podróżowania składają się ogólna jakość wykonania, stonowana stylizacja, wygodne fotele i sporo miejsca we wszystkich kierunkach. Dzięki dużym zakresom regulacji kierownicy i fotela, kierowcy - bez względu na posturę - nie powinni mieć problemu z dobraniem bardzo wygodnej pozycji za kierownicą. Przyjazna obsługa nie wymaga ani oswajania, ani przyzwyczajania - można wsiąść i od razu jechać.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"