Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Z czeską flagą

Siedem lat temu przybyła z ziemi czeskiej i śladem paru innych produktów z miejsca zdobyła uznanie. Teraz przekazuje pałeczkę. Skoda Fabia odsłona numer dwa, czyli jeden z najważniejszych testów w tym roku.

Roman Popkiewicz 2007-08-17
Skoda Fabia Fabia zachowała charakterystyczny, szeroki tylny słupek. Proporcje nadwozia częściowo skrywają fakt, że nowej Skodzie przybyło 5 cm na wysokość.

Po Favoricie i Felicii, Fabia to pierwsza mała Skoda, która przy zmianie pokoleń zachowuje swoje imię. To ma znaczenie symboliczne, chodzi bowiem o udoskonalenie formuły Fabii pierwszej generacji. Ewolucja zamiast rewolucji. Numer 2 został więc skonstruowany na podwoziu poprzednika, ma identyczny rozstaw osi i taki sam układ jezdny. Fabia urosła o 22 mm na długość (głównie ze względu na wymogi dotyczące ochrony pieszych) i aż o 47 mm na wysokość (dzięki czemu nieco wyżej zamontowano siedzenia), za to stała się o 4 mm węższa. Pomimo mocniejszej konstrukcji i bogatszego wyposażenia, auto nie przybrało jednak na wadze.

Osiągi Fabii 1.4 są takie, jakich można się spodziewać po małym samochodzie za tę cenę. Natomiast użyteczność została podkręcona do maksimum.

Na świat Fabia patrzy z wyrazem twarzy Roomstera - cały przód, aż do podstawy przednich słupków, obydwa auta mają identyczny. Same słupki są pomalowane na czarno, dzięki czemu uzyskano efekt, jakby przednia szyba zawijała się na boki i kończyła dopiero razem z tylnymi drzwiami. Pomimo wysokiego wzrostu, auto jest bardzo proporcjonalne - kształt nadwozia definiują długi przód, duże powierzchnie okien i szeroki tylny słupek. Zwraca uwagę coś, o czym z pasją opowiadał nam kiedyś były główny projektant Skody Thomas Ingenlath - dopracowanie detali. Łagodne łączenie wklęsłych i wypukłych kształtów, płynne krawędzie, odpowiednie wymiary poszczególnych elementów oraz wąskie (i wszędzie takie same) szczeliny między nimi - nie ma stylizacyjnych odkryć, ale wszystko jest przemyślane, a każda część harmonijnie wkomponowuje się w całość. Tego rodzaju szczegóły mają np. wpływ na to, w jakim tempie auto będzie się wizualnie starzeć.

Deska rozdzielcza to w nienaruszonej postaci kokpit Roomstera. Takie same zegary z charakterystycznymi, trójkątnymi wskazówkami, taka sama konsola z wysoko umieszczonymi elementami obsługi, taka sama kombinacja miękkich i twardych tworzyw, takie samo świetne wykonanie. Być może już niedługo u Volkswagena będzie się mówiło, że któryś tam model ma jakość Skody.

Zgodnie ze swoją koncepcją, że praktyczne "jest droższe pieniędzy", Skoda poprawiła chyba wszystko, co ma znaczenie dla funkcjonalności. Większe są zakresy regulacji foteli, więcej jest schowków (ich układ zależy od wersji wyposażenia), większe są kieszenie w drzwiach (z przetłoczeniami na półtoralitrowe butelki), większe są lusterka boczne (za te ostatnie - piątka z plusem). Inaczej niż w wypadku wymiarów zewnętrznych, szerokość wnętrza się nie skurczyła. Wyżej zamontowane siedzenia (o 3 cm) pozwalają nieco inaczej rozplanować przestrzeń - ci z tyłu mają więcej miejsca na nogi, a za ich plecami znajduje się bardziej pojemny bagażnik (o 40 litrów, po złożeniu kanapy - o 147 l).

Po benzynowej stronie oferty, pod względem kombinacji cena-osiągi-ekonomia, właściwie nie ma konkurencji dla silnika 1.4. Cena Fabii 1.4 16V startuje od 41 900 zł w wersji Classic i sięga 51 400 zł w wersjach Sport (testowanej) oraz Comfort. Silnik dobrze znany z poprzedniego modelu, tyle że w odmianach o innej mocy; tu rozwija on 86 KM i osiąga maksymalny moment obrotowy 132 Nm.

Pod względem osiągów są takie fajerwerki, jakich można się spodziewać po małym samochodzie za tę cenę. Setka w 12,5 sekundy albo czas potrzebny na rozpędzanie na wyższych biegach (np. prawie 14 s od 60 do 100 km/h na 4. biegu) oglądane na papierze nie przyprawiają o szybsze bicie serca; na drodze tym bardziej. Natomiast w zwykłym świecie pozwalają sprawnie poruszać się po zatłoczonych drogach. Silnik równomiernie rozwija moment obrotowy i równie równomiernie wytwarza coraz większy hałas. Najlepiej czuje się w środkowym zakresie obrotów, chociaż kiedy trzeba, bez oporów "ciągnie" do czerwonego pola przy 6000 obr/min. Z punktu widzenia osiągów oczywiście lepiej by mu zrobiła skrzynia "szóstka", ta jednak na pewno nie pozostałaby bez wpływu na cenę auta.

Bardzo przewidywalne okazało się zużycie paliwa. Na co dzień niełatwo było zanurkować poniżej 6 l/100 km albo wyskoczyć powyżej 9 l/100 km. Średnie zużycie podczas testu wyniosło 8,1 l/100 km, czyli w okolicach średniej krajowej w tej klasie. W zestawieniu z 45-litrowym zbiornikiem paliwa przekłada się ono na zasięg około 550 km.

Układ zawieszenia, wykorzystujący kolumny McPhersona z przodu oraz belkę skrętną z tyłu (najbardziej typowa konstrukcja wśród maluchów), został poddany lekkiemu tuningowi, w odpowiedzi na wyzwania współczesności. Dzięki temu pod względem właściwości jezdnych nowa Fabia to w porównaniu z poprzednikiem solidny upgrade. Na nierównościach Skoda zachowuje swoją spokojną naturę oraz wysoki poziom komfortu, jaki cechował dotychczasowy model. Auto nie wykonuje nerwowych ruchów nawet na większych wybojach. Podobnie jak to było w wypadku Fabii numer 1, nadwozie potrafi się charakterystycznie, miękko zakołysać, chroniąc kabinę pasażerską przed zbyt silnymi szarpnięciami. Sukces polega na tym, że te cechy udało się zachować jednocześnie "wyostrzając" układ jezdny.

Układ kierowniczy, wyposażony w elektrohydrauliczne wspomaganie, daje bardzo przyzwoite wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Kierownica stawia odpowiednie opory, nawet podczas manewrowania odpowiednio "ważąc" w rękach. A kiedy trzeba się wykazać zwinnością i poziomem przyczepności, nowa Fabia bez problemów odjeżdża poprzedniczce. Na polecenia kierowcy reaguje szybciej, łatwiej poddaje się zakrętom i zachowuje wyższą stabilność podczas zmian kierunku jazdy. Wszystko dzieje się przy porównywalnym poziomie komfortu. Pomimo przechyłów nadwozia, Skoda długo utrzymuje przy przyczepność, a traci ją dopiero przy dość dużych siłach bocznych - wtedy zawsze reaguje podsterownością. Testowany egzemplarz miał 16-calowe obręcze kół z oponami Michelin Pilot Exalto o rozmiarze 205/45 - taki zestaw w wypadku wersji Sport wymaga dopłaty 750 zł, na co warto się zdecydować. Do wszystkich wersji, poza podstawową, Skoda oferuje układ ESP (dopłata 2500 lub 2100 zł, zależnie od wersji) - to z kolei warto dokładnie rozważyć.

Fabia nie zawodzi również wtedy, kiedy trzeba energię ruchu zamienić na ciepło tarcz hamulcowych. Próby hamowania ze 100 km/h mała Skoda zakończyła z takim samym spokojem (40 m), z jakim zaczęła (39 m). Na nas wrażenie zrobił również bardzo skuteczny układ ABS, seryjnie montowany w każdej wersji, który do akcji wkraczał późno, a jego działaniu towarzyszyły zaskakująco słabe drgania pedału hamulca.

Fabia nr 2 to dokładnie taki samochód, jakiego można się było po Skodzie spodziewać. Trudno sobie wyobrazić, co mogłoby stanąć na przeszkodzie powtórzeniu sukcesu poprzedniczki. O kilka procent wyższe ceny odzwierciedlają nieco lepsze wyposażenie nowego modelu. Na koniec ciekawostka - od połowy roku, na wzór Mini, z niektórymi kolorami nadwozia będzie można zamówić biały dach. My uparlibyśmy się na taki z czeską flagą. Czy może być lepszy bajer?

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Jan Dvoracek 


Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 40 380 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Z tym wnętrzem to przesadziliście. Jakość wykonania i wygląd tapicerki są beznadziejne. Właściwie tylko to odpycha mnie od tej Skody.. Porównajcie wnętrze choćby ze KIA Rio albo nawet Chevroletem Lacetti.. niebo a ziemia!
    ~SkyLark, 2008-10-25 23:03:45
  • avatar
    zgłoś
    Siedem lat temu przybyła z ziemi czeskiej i śladem paru innych produktów z miejsca zdobyła uznanie. Teraz przekazuje pałeczkę. Skoda Fabia odsłona numer dwa, czyli jeden z najważniejszych testów w tym roku.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:49
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij