Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Z innego świata

Jest szybki jak Porsche 911, wygodny jak klasa S, poręczny jak taksówka. Mercedes E 63 AMG, czyli 514 KM w teście.

Roman Popkiewicz 2008-07-08
Mercedes E 63 AMG Mercedes E 63 AMG

Cyferki są w tym wypadku przyjemnie okrągłe. Pół tysiąca koni, pół miliona złotych, poniżej pięciu sekund do setki. E 63 AMG to ni mniej ni więcej tylko najmocniejsza klasa E w dziejach.

Najnowszy V8 AMG ma w kilowatach więcej niż jednostki większości aut w koniach mechanicznych. Jest to pierwszy silnik AMG nie będący przeróbką jednostki seryjnej. Nosi oznaczenie 63; trochę dla zmyłki, bo pojemność wynosi 6208 cm3. Pojemnością skokową AMG zastępuje sprężarki mechaniczne, z których tak chętnie korzystało w ostatnich latach.

Gdy siedzisz w fantastycznym fotelu z regulowanym podparciem bocznym zarówno oparcia, jak i siedziska i patrzysz jak wskazówka prędkościomierza zalicza setkę jeszcze zanim ta na stoperze zdążyła przekroczyć 5 sekund, przechodzi ci przez myśl, że jest coś niesamowitego w tym, żeby limuzyna wyprawiała takie rzeczy. Po kolejnych 11,5 s świat ucieka już z prędkością 200 km/h. Auto wciąż przyspiesza tak, że gdybyś w lusterku zobaczył fruwające kawałki asfaltu, specjalnie byś się nie zdziwił. Tylko elektroniczny kaganiec nie pozwala przekroczyć 250 km/h.

Sprint to tylko część historii. Przy 1000 obr/min V8 AMG wytwarza 450 Nm, tysiąc dalej - już ponad 500 Nm. Wcale nie trzeba przekraczać 3000 obr/min, żeby być najszybszym w okolicy. Niezależnie od obrotów i biegu, E 63 wyrywa do przodu przy akompaniamencie wspaniałego bulgotu swojej "ósemy".

Silnik współpracuje z czymś, co musi być najlepszym automatem na świecie, czyli znaną przekładnią 7G-Tronic w interpretacji AMG. Skrzynia nie żongluje biegami bez potrzeby w normalnym trybie pracy, potrafi bardzo inteligentnie redukować w trybie sportowym i nie wtrąca się kierowcy w paradę w ręcznym. Do brania spraw we własne ręce zachęcają manetki na kierownicy - aluminiowe i z fantastycznym klikiem, prawie takim samym jak w wypadku kierownicy auta F1.

Inaczej jest przyrządzone również pneumatyczne, półaktywne zawieszenie Airmatic DC. Auto jest obniżone i usztywnione (do wyboru trzy poziomy sztywności) i drapieżne w stopniu niespotykanym u Mercedesa. Znakomita przyczepność i stabilność, a także zaskakująca zwinność skrywają blisko dwutonową masę E 63. Typowo dla Mercedesa, w okolicach położenia środkowego kierownicy reakcje auta na jej ruchy są dość leniwe, co na pierwszych metrach może sugerować opieszałość w zakrętach; ale kiedy tylko pojawiają się siły boczne, wszystko staje się jasne - samochód reaguje szybko, ostro i bardzo precyzyjnie. W ekstremalnych próbach blisko granicy możliwości E 63 nie jest tak ostry jak - tego porównania nie da się uniknąć - BMW M5, na każdym centymetrze drogi jest za to dużo wygodniejszy. Jak na auto tego typu, w Mercedesie komfort jest, mówiąc wprost, z innego świata. Być może częścią tajemnicy są tu koła o nieprzesadzonej wielkości, bo osiemnastocalowe.

Znakomite okazuje się również zestrojenie pedału gazu - pomimo potężnego momentu obrotowego, dozowanie siły napędowej jest intuicyjne i przy zachowaniu rozsądku nie ma obaw o zerwanie przyczepności, i to niezależnie od rodzaju nawierzchni. Powstrzymywać trzeba się na mokrym, bo przy mocniejszym dodaniu gazu tylne opony mogą mieć kłopot - od czego jednak układ antypoślizgowy.

Z przodu i z tyłu E 63 ma hamulce tarczowe wentylowane i nawiercane. Ciepło najwyraźniej im służy, bo po nagrzaniu hamują lepiej niż na zimno (!). O poziomie przyczepności świadczy i to, że nawet przy mocnym hamowaniu na mokrej nawierzchni układ ABS ma niewiele do roboty. Ciekawe jest też zestrojenie układu stabilizacji, który nie da się do końca wyłączyć, na wypadek gdyby pewność siebie kierowcy nie miała oparcia w umiejętnościach. W E 63 ESP jest tak zaprogramowany, że potrafi "rozpoznać" sytuację, kiedy kierowca rzeczywiście wie co robi - w poślizgu nie odejmuje gazu i odpowiednio kontruje kierownicą - i wtedy układ wstrzymuje się z ingerencją. Krótko mówiąc, bokami mogą jeździć ci, którzy wiedzą jak to robić.

Odpowiednia rzeźba mięśni podkreśla możliwości auta. Są inne zderzaki (przednie z wylotami powietrza po bokach, odprowadzającymi ciepło z chłodnicy oleju), inne progi, dwie pary owalnych rur wydechowych, obręcze kół na wysoki połysk. Na krawędzi bagażnika listwa, która obniża siłę nośną na tylnej osi nawet o 30 procent. We wnętrzu inne wykończenie, inne fotele, inna kierownica, inne detale.

W sumie, E 63 AMG to najbardziej cywilizowane 500 koni na świecie. Być może dałoby się go przyrządzić ostrzej, ale trudno sobie wyobrazić, jak można było zrobić go lepiej.

Tekst i zdjęcia: Roman Popkiewicz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 68 019 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-3, kombi van-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jest szybki jak Porsche 911, wygodny jak klasa S, poręczny jak taksówka. Mercedes E 63 AMG, czyli 514 KM w teście.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij