auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Testy i raporty > Testy porównawcze > Czy większy samochód ma większy sens? Cz. 2
22.04.2011 15:37

Czy większy samochód ma większy sens? Cz. 2 Dodaj do bagażnika

większy czy mniejszy  |  Fiat  |  Punto Evo  |  Bravo  |  porównanie  |  test porównawczy

Dwa różne auta, dwa różne silniki, dwa różne poziomy wyposażenia, te same pieniądze. Wybrać większy zamiast mniejszego? A czemu nie? Sprawdzamy to na przykładzie trzech par. Tym razem - Fiat Punto Evo kontra Bravo.

 

Galeria
Fiat Punto Evo Bravo

Tam, gdzie Punto Evo nie może wykorzystać wyższej mocy silnika, czyli w zakrętach, nie jest też w stanie uciec większemu Bravo

Fiat Bravo

Klasyczne wnętrze Bravo ma bardzo współczesną, „techniczną” konsolę środkową

Więcej zdjęć

W wypadku pary Fiatów sprawa jest o tyle trudniejsza, że odmiana Punto Evo, z jaką mamy do czynienia, stoi na szczycie łańcucha pokarmowego tego modelu - to gorąca wersja ze 135-konnym silnikiem 1.4 MultiAir. Ładunek emocji jest tu większy, jak to w wypadku małych, mocnych samochodów z gatunku GTI z charakterkiem. W wieku siedemnastu lat każdy chciał takie auto mieć i być może dlatego ze świateł rusza się nim ostro, a jeździ głównie na dwójce i z opuszczoną szybą, żeby warkot silnika miał prostszą drogę do kabiny. W tej odmianie Punto Evo jest dostępne od razu z najbogatszym pakietem wyposażenia Energy. Tuż obok parkuje Bravo, o rozmiar większe, za to ze słabszym silnikiem 1.4 T-Jet (120 KM) oraz uboższym pakietem wyposażenia Dynamic.

Fiat na pewno nie popełniłby grzechu, gdyby wyposażenie kosztującego 63 tysiące zł Punto Evo było nieco bogatsze, przynajmniej jeśli chodzi o rzeczy kluczowe. A na przykład brak klimatyzacji oznacza, że wyposażenie obu Fiatów w najbardziej popularne elementy jest niemal identyczne, co mniejszemu z nich tylko wyrywa argumenty spod kół.

REKLAMA

Pod względem przestrzeni życiowej oraz komfortu, większy z Fiatów wygrywa w jeszcze większym stopniu niż było to w wypadku Citroënów. Przesiadka z Punto Evo do Bravo jest jak przeprowadzka z kawalerki do kilkupokojowego mieszkania - nagle pojawia się miejsce dla wszystkich i na wszystko. Jest lepszy dostęp, lepsza widoczność, więcej okien, więcej powietrza, większe siedzenia, większe szuflady. Na kanapie Bravo jest być może dość ciasno jak na standardy komapktów, ale nie ma to większego znaczenia - z tyłu mamy do dyspozycji i tak o rząd wielkości więcej miejsca niż w Punto. A do bagażnika wejdzie o blisko połowę więcej bagażu (400 l kontra 275 l).

Fakt, że większy z Fiatów okazuje się pod każdym względem bardziej praktyczny nie jest oczywiście żadnym odkryciem, natomiast już fakt, że wszędzie tam, gdzie Punto Evo nie może zrobić użytku z wyższej mocy silnika (czyli na krętym) nie jest też w stanie strząsnąć Bravo z ogona - wręcz przeciwnie. Mniejszy z Fiatów na drodze okazuje się świetny, ale tylko wtedy, kiedy jakość drogi też jest świetna, i to jest jego problem. Na równej nawierzchni Punto Evo jest przyczepny, zwinny, na zmiany obciążenia kół reaguje spokojnie, a w zakrętach daje się ustawiać ruchami pedału gazu - odpowiedź na odjęcie oznacza łagodne zacieśnienie skrętu. Jest tu przyjemna porcja frajdy z jazdy, a bardzo dobre właściwości jezdne i dynamika jednostki napędowej świetnie się dopełniają. Sprint do setki na poziomie 8,5 sekundy pozwala poczuć oparcie fotela i zostawić Bravo wyraźnie z tyłu. Jednak na wszystkim innym niż idealnie równy asfalt, układ jezdny Punto reaguje jakby był zaskoczony, że kazano mu mieć z czymś takim do czynienia. Komfort okazuje się umowny, kontakt kół z nawierzchnią przeciętny, a krótkie poprzeczne nierówności stają się wrogiem numer jeden.

Zawieszenie Fiata Bravo jest znacznie bardziej wszechstronne. Zapewnia porządny poziom komfortu również na kiepskich drogach i nawet jeśli tłumienie nierówności chwilami jest trochę zbyt gwałtowne, koła pozostają jak trzeba dociśnięte do asfaltu. Jedyne zastrzeżenie odnoszące się do komfortu dotyczy foteli z łukowato wyprofilowanymi oparciami - idealnymi chyba tylko dla tak samo łukowatych pleców. Z kolei w zakrętach Bravo okazuje się na tyle przyczepne, żeby bez większego problemu utrzymać się za teoretycznie bardziej zwinnym Punto Evo. Na ruchy kierownicy reaguje żywo, ale nie nerwowo, w zakrętach na nierównych nawierzchniach bardzo dobrze utrzymuje tor jazdy, a przechyły nadwozia zawsze oznaczają nieuchronną podsterowność. Jest dopracowany, zwarty, niczego mu nie brakuje.

Przy identycznej cenie obu samochodów za Fiatem Bravo przemawia więc od A do Z wszystko to, co da się przełożyć na racjonalizm i liczy się na „szary co dzień". Mniejszemu odeń Punto Evo pozostaje na pociechę zadziorny charakterek.

Tekst Roman Popkiewicz,
zdjęcia Mariusz Barwiński
amis 4/2011


Dodaj do:

5.00/2

Oceń artykuł:

  • Wyślij znajomemu
  • Dyskutuj na forum
  • Wydrukuj
  • « Wstecz
  • Do góry
Strony internetowe grupy Motor-Presse
auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS