W USA i Chinach zaprezentowano nową generację rodzinnego sedana Chevroleta.
Zobacz również
Producent nazywa go swym pierwszym globalnym samochodem z segmentu D. Globalnym, bo ma być sprzedawany na rynkach prawie 100 krajów na sześciu kontynentach. W mocno obstawionym segmencie powalczyć chce gamą dziesięciu silników, sportowymi cechami układu jezdnego, przestronnym wnętrzem i bogatym wyposażeniem z dziedziny bezpieczeństwa.
Pod maskę Malibu trafić mają 4- i 6-cylindrowe silniki zasilane benzyną, olejem napędowym i LPG. Zestawione będą zarówno z manualnymi jak i automatycznymi skrzyniami biegów. Na niektórych rynkach Chevrolet wprowadzi jednostki z turbodoładowaniem.
W kwestii systemów bezpieczeństwa Malibu ma zachwycać 10 poduszkami powietrznymi, karoserią o bardzo wysokiej wytrzymałości, systemem ostrzegania o niekontrolowanej zmianie pasa ruchu i zagrożeniu kolizją z przodu oraz systemem kamer wstecznych i asystentem parkowania.
Amerykański producent wstrzymał się przed podawaniem szczegółów dotyczących osiągów czy nawet wymiarów auta. Wiadomo tylko że ma o 114 mm krótszy rozstaw osi od modelu obecnie sprzedawanego pod tą nazwą w USA, co oznacza, że będzie wynosił on 2740 mm, będzie więc o niecałe 3 cm dłuższy od rozstawu Volkswagena Passata i 11 cm krótszy od rozstawu osi Forda Mondeo.
W Chinach auto pojawi się pod koniec roku, w Stanach trafi do sprzedaży na początku przyszłego roku, o planach dla Europy przedstawiciele producenta jeszcze nie mówią.





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
