Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Adrian van Hooydonk – główny stylista BMW

O tym, czy będzie rewolucja w BMW, co to jest autentyczny design i skąd wiadomo co będzie w przyszłości - rozmawiamy z Adrianem van Hooydonkiem.

Roman Skąpski 2009-05-21
Adrian van Hooydonk Adrian van Hooydonk - główny stylista BMW

Czy po odejściu Chrisa Bangle'a zamierza pan przeprowadzić jakąś nową rewolucję w stylistyce BMW?
Jestem w firmie od 16 lat. Przez ostatnie dziesięć poszerzyliśmy z Chrisem język stylistyki BMW tak, że każdy nasz model ma swój własny charakter, a jednocześnie jest rozpoznawalny jako BMW. Widać to w nowej "siódemce", w Z4 czy w koncepcyjnym 5 GT. Niezbyt zależy mi na tym, żeby w designie BMW za wszelką cenę było widać moje osobiste piętno. Jestem dostatecznie znany, wystarczy wstukać moje nazwisko w Google. Chodzi mi o to, żeby również w przyszłości marka BMW się liczyła, żeby nasze modele dawały ludziom radość.

Co dla stylistyki BMW jest absolutnie święte, niezmienialne?
Najważniejsze w designie BMW jest to, że jest autentyczny. Czyli że obietnica jaką daje wygląd zewnętrzny samochodu jest spełniana także we wnętrzu. Mam na myśli dokładność wykonania każdego detalu, jakość, radość z jazdy. Kierowca czuje tę jakość w precyzji prowadzenia, w tym, jak bardzo kontroluje zachowanie auta, nawet w precyzji działania przełączników. Każdy model ma w sobie tzw. ikony designu - to kształt osłony chłodnicy, podwójne reflektory, które zapewniają każdemu modelowi "skoncentrowane spojrzenie", jak to zwykliśmy nazywać. Auto oglądane z boku musi emanować elegancją, być jakby "rozciągnięte", dlatego nasze modele mają duży rozstaw osi i krótkie zwisy nadwozia. Te cechy są stałe i będą stosowane także w przyszłości.

Czy hybrydy, auta elektryczne - nie powinny mieć własnego wyrazu?
Stylistyka musi wyrażać nowe technologie, ale jest za wcześnie, żeby mówić jak to będzie wyglądać. W BMW mamy Efficient Dynamics i chcemy tę technologię wpisać w naszą stylistykę. Teraz pracujemy nad modelami na lata 2012-2020. Już dzisiaj dla klientów BMW nie liczy się np. sama prędkość, ale jakość stylistyki w każdym detalu. Po kryzysie dla ludzi będzie szczególnie ważne, żeby wybrać samochód, który długo zachowa swoją wartość, taki, którego jakość i design są trwałe. A właśnie stylistyka może demonstrować wysoką jakość produktu, stąd w naszych modelach tyle ostrych linii, bo poznać po nich precyzję wykonania.

Czy ofiarą stylistyki nie pada czasami bezpieczeństwo? Tylne szyby bywają dzisiaj tak wąskie, że niewiele przez nie widać.
Stylistyka nie jest tu niczemu winna. Przyczyną są właśnie wymogi bezpieczeństwa. Dzisiaj słupki dachowe muszą być grubsze niż w latach 70. Są zrobione z aluminium i lżejsze, żeby jednak były odpowiednio sztywne - profile aluminiowe muszą być grubsze, mieć większy przekrój. Poza tym w słupkach ukryte są poduszki powietrzne. Ale światło we wnętrzu to dla nas bardzo ważna sprawa. Najnowsze Z4, z zamkniętym dachem, ma w środku znacznie więcej światła niż było go u poprzednika.

Gdzie kończy się w motoryzacji ponadczasowa stylistyka a zaczyna moda?
Tego się nie da wyjaśnić w kilku zdaniach. U nas stale trwa współzawodnictwo, tworzymy różne modele a potem się zastanawiamy, który wygląda bardziej nowocześnie, a który mniej. Na ich przykładzie łatwiej nam prowadzić dyskusję o tym co jest designem trwałym, a co szybko zmieniającą się modą. W końcu stwierdzamy - ten projekt jest OK, do tego momentu się posuwamy, ale dalej już nie. To jest nasza codzienna praca, na tym polega rozwój stylistyki.

Skąd się biorą argumenty w tej dyskusji i kto z kim rozmawia?
Wszyscy rozmawiają ze mną i to jest bardzo dobre rozwiązanie (śmiech). Te dyskusje nie wychodzą na zewnątrz. Potem ja rozmawiam z marketingiem i zarządem firmy. W moim zespole dyskutujemy o wpływach architektury, mody czy wzornictwa przemysłowego. Sprawę ułatwia to, że BMW ma własną firmę DesignWorks, która projektuje np. wnętrza samolotów, łodzie, komputery czy telefony komórkowe. Stąd moi designerzy wiedzą, jak będzie wyglądać "stylistyka jutra". Nas szalenie interesuje jak ludzie będą pracowali w przyszłości, jak będą podróżować, telefonować. Dzięki temu wiemy, jaki rodzaj samochodów będzie pasował do tego przyszłego świata. Nasza dyskusja nie jest więc bezładna, lecz opiera się na wiedzy. Dzięki temu możemy podejmować racjonalne decyzje. Gdy rozmawiam z moimi kolegami z marketingu albo z zarządem firmy, nie opowiadam im o tym, jaki projekt mi się podoba a jaki nie, bo to ich raczej umiarkowanie interesuje, tylko dostarczam dowodów, dlaczego nasze samochody powinny wyglądać właśnie tak, jak proponuję.

A później przychodzą inżynierowie i mówią, że tego czy owego zrobić się nie da...
Nie. To, co robię od lat to design samochodowy o dużej wartości artystycznej. Kreuję coś na pustej kartce papieru, oczywiście najpierw muszę mieć zasadniczy, dobry pomysł. Zanim samochód wejdzie do produkcji, zastanawiamy się z jakich materiałów i jak będzie zrobiony. W BMW mamy ten komfort, że nasi inżynierowie doskonale wiedzą, że najważniejszy jest pierwszy kontakt klienta z samochodem, a to jest kontakt wzrokowy. Najpierw samochód się ogląda, później można go bliżej poznać. Gdy człowiekowi podoba się to, co zobaczył, zaczyna tego dotykać, siada w środku, naciska starter i dopiero może docenić, co stworzyli inżynierowie. I oni są tego doskonale świadomi. Technik nie może zmienić stylistyki, jeśli ja się nie zgodzę, ja nie mogę zmienić techniki i to jest powód, dla którego świetnie się dogadujemy. Od kolegów z innych firm słyszałem już różne historie, ale ja nie mogę narzekać.

Tak ważny jest wzrok, a co z dotykiem, węchem? Stosujecie tu jakieś tricki?
Nie uciekamy się do żadnych tricków. Stylistyka BMW jest autentyczna. To, co widać i czuć jest prawdziwe, zwłaszcza jeśli chodzi o materiały. W nowym BMW 7 drewno, które w zasadzie jest tworzywem dekoracyjnym, zastosowaliśmy w uchwycie po wewnętrznej stronie drzwi. Wcześniej na drewno w samochodzie można było tylko patrzeć, mało kto go dotykał, teraz nie da się zamknąć drzwi nie dotykając drewna. Z kolei zapach też pochodzi z prawdziwych materiałów, np. od skóry. Ale równie ważne jest zwalczenie różnych niepożądanych woni - np. wydawanych przez kleje. Tu nie ma żadnych sztuczek, działamy na wszystkie zmysły.

Rozmawiał: Roman Skąpski,
Zdjęcia: Mariusz Barwiński

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 121 671 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    O tym, czy będzie rewolucja w BMW, co to jest autentyczny design i skąd wiadomo co będzie w przyszłości - rozmawiamy z Adrianem van Hooydonkiem.
    auto motor i sport, 2009-05-21 10:25:24
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij