Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Alternatywne źródła napędu: Jaki napęd ma szansę na przyszłość?

Kiedy na świecie zabraknie ropy, samochody będą musiały pracować na czym innym. Jeszcze sporo czasu minie zanim producenci zaczną produkować porządne auta niespalinowe, na razie się uczą. Oto nasz przegląd obecnych alternatywnych źródeł zasilania.

2015-03-12

Napęd hybrydowy

Taki napęd w samochodach na masową skalę pierwsza zaczęła stosować Toyota w modelu Prius. Hybrydy nie odrzucają całkiem benzyny, ale znacznie redukują jej zużycie. Na rynku dostępne są różne typy takiego napędu. Tradycyjny wykorzystuje silnik elektryczny do startu i ruszenia z miejsca. Później załącza się silnik spalinowy. Kolejnym rozwiązaniem jest równoległa współpraca obu silników. Np. jeden napędza koła przednie, drugi koła tylne.

Różne są też typy ładowania akumulatorów w jednostkach hybrydowych. Bardzo popularnym rozwiązaniem jest siła odzyskiwana z hamowania. Gdy kierowca używa hamulców lub dohamowuje pojazd silnikiem, generator ładuje silnik elektryczny, a nadmiar energii przekazywany jest do akumulatora. Ostatnimi czasy do produkcji weszły też hybrydy typu plug-in. Taka jednostka może też wykorzystywać siłę hamowania do ładowania baterii, ale dodatkowo wyposażona jest w gniazdko, do którego można wpiąć wtyczkę do ładowania w domu. Takie rozwiązanie jest bardziej praktyczne i pozwala na użycie większych i bardziej wydajnych baterii.

Najbardziej popularne hybrydy produkuje m.in. Toyota w modelach Prius, Auris i Yaris, a także Lexus w modelach IS, GS i NX. Wszystkie współpracują z silnikiem benzynowym. Jako pierwszy silnik diesla z układem hybrydowym do sprzedaży wprowadził Peugeot w modelu 3008 Hybrid4. Pierwszym SUV-em 4x4 z takim źródłem zasilania było Mitsubishi Outlander PHEV, już wkrótce ujrzymy jego nowe wcielenie. Wtyczki plug-in do swoich aut zaczyna stosować coraz więcej producentów. Takie rozwiązanie ma m.in. Volvo V60, XC90, czy nowe Audi Q7.

 

Napęd elektryczny

Tutaj emisja CO2 i zużycie paliwa wynoszą zero. Pod maską nie znajdziemy tam konwencjonalnego silnika spalinowego, a jedynie motor elektryczny. Niewątpliwymi zaletami są bardzo niskie koszty eksploatacji. Przejechanie 100 km kosztuje tyle, co 2-3 litry benzyny. Samochody elektryczne charakteryzują się też bardzo dobrą elastycznością, przez co auto "ciągnie" cały czas z równą siłą. Kolejną zaletą jest hałas, a w zasadzie jego brak. Podczas jazdy słychać jedynie szum wiatru i opon.

Niestety auta elektryczne mają też wady. Są drogie. Przykładowo Nissan Leaf (auto wielkości Golfa) kosztuje aż 126 tys. zł. BMW i3 (auto mniejsze od Golfa) kosztuje, bagatela ponad 150 tys. zł. Wytłumaczeniem dla tak wysokich cen są, po prostu wysokie koszty produkcji. Nowe technologie kosztują, a właśnie takich używa się do stworzenia pojazdu elektrycznego. Drugą wadą jest zasięg, w granicach 150-200 km, który skutecznie eliminuje to auto w kategorii samochodu na rodzinne wypady.

W Polsce w sprzedaży jest kilka aut elektrycznych: najtańsze to Renault Twizy (choć ciężko zaliczyć go do kategorii aut, bo nie ma nawet okien), kosztuje co najmniej 33 900 zł. Renault ma w swojej sprzedaży jeszcze model ZOE (wielkości Fabii), który kosztuje 90 tys. i elektryczne Kangoo. Swoje "elektryki" ma też Mitsubishi (i-MiEV), Kia (Soul EV) i BMW (i3 oraz i8). Popularność tych modeli na naszym rynku jest znikoma (głównie ze względu na ceny i ograniczony zasięg), w zeszłym roku sprzedano w Polsce zaledwie kilkadziesiąt aut tego typu.

 

Napęd wodorowy

To dopiero raczkująca technologia w motoryzacji, ale ze świetlaną przyszłością. Otóż wodór (czyli główny składnik, zasilający te pojazdy) jest najbardziej powszechnym pierwiastkiem we wszechświecie.

Prace nad autem wodorowym trwają już od 20 lat. Toyota jeszcze przed wprowadzeniem Priusa, rozpoczęła takie badania. Japończycy, podobnie jak w segmencie hybryd, także w kategorii aut napędzanych wodorem zdają się przodować. Honda kilka lat temu wprowadziła do sprzedaży model Clarity (tylko USA i Japonia), Nissan posiadał kiedyś model X-Trail FCV, a w zeszłym roku Toyota wypuściła pierwsze auto wodorowe produkowane seryjnie - model Mirai.

Auta napędzane wodorem są bardzo ekologiczne, efektem ubocznym jest pierwiastek H2O, czyli woda. Ilości dwutlenku węgla, azotanów i innych szkodliwych substancji jest śladowa. Ogólną wadą albo raczej przeszkodą jest niewystarczająca ilość stacji zasilania. W całej Europie jest ich zaledwie kilkanaście. Jednak stacje wodorowe będą rosnąć jak grzyby po deszczu, bowiem te auta dopiero wchodzą na rynek i będą stopniowo wypierać auta hybrydowe.

To, że ropa się kończy wiadomo nie od dziś. Znakiem tego, może być chociażby fakt, że producenci już od dawien dawna pracują nad alternatywnymi źródłami zasilania. Jakie auta mają szansę na błyskotliwą przyszłość? Hybrydy korzystają w większym stopniu z konwencjonalnych paliw, więc ich czas jest policzony. Auta elektryczne są drogie, mają krótki zasięg, a do jego zwiększenia potrzebnych jest dużo akumulatorów, które z kolei drastycznie zwiększają masę. Ta technologia też wydaje się być wątpliwa.

Największą szansę na długie przetrwanie mają auta wodorowe. Toyota Mirai ma zasięg 480 km, 100 km/h osiąga w 9 s i na pokład zabiera 4 pasażerów. Problemem (na razie) jest cena, która w Niemczech wynosi ponad 60 tys. euro, czyli ok. 350 tys. zł. Ale pierwsze komputery też były bardzo drogie. Auta wodorowe będą ulepszane i coraz bardziej popularne, co zmniejszy ich cenę. Naszym zdaniem, to właśnie one podbiją rynek przyszłości.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Ropa naftowa powoli się kończy, więc producenci aut szukają nowych źródeł zasilania. Zrobiliśmy krótki przegląd alternatywnych napędów przyszłości.</p><br /><br /><a href="/wydarzenia/Alternatywne-zrodla-napedu-Jaki-naped-na-szanse-na-przyszlosc,19236,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-03-13 15:43:36
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij