Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

BMW Art Cars: Vive la couleur

Jedne są techniczne, inne surrealistyczne, jeden albo dwa wyglądają jak oddane dzieciakom z flamastrami. Obrazy na kołach, czyli BMW Art Cars.

Roman Popkiewicz 2014-11-17

Załóżmy, że jesteś kierowcą wyścigowym, ale bawisz się też sztuką i masz paru kumpli artystów. Przypadkiem – światowej klasy artystów. Co robisz? To samo co w 1975 roku zrobił Hervé Poulain – dogadał się z jednym, żeby mu pomalował wyścigówkę. I Alexander Calder, jeden z prekursorów sztuki kinetycznej, potraktował nadwozie BMW 3.0 CSL jak malarskie płótno. Jeszcze w tym samym roku jego dzieło było głośno oklaskiwane w Le Mans 24h.

Dziś art cary to kolekcja
17 samochodów Po blisko czterdziestu latach, przy drobnej pomocy kilku przyjaciół artystów, BMW dorobiło się siedemnastu Art Carów – zarówno aut wyścigowych, jak i drogowych.

Najbardziej znanym artystą, jaki przyłożył swój talent do BMW jest wielki Andy Warhol, ikona pop-artu. BMW M1 grupy 4 to wyścigowy potwór z końca lat 70., a w wydaniu Warhola wygląda jak przypadkowo poplamione, jakby dopiero zagruntowane przed właściwym malowaniem. Warhol wyjaśnił, że chciał „oddać wrażenie prędkości. W pędzącym samochodzie wszystkie linie i kolory się zamazują”. Stuprocentowa racja, mistrzu – Twoje M1 to perła całej kolekcji.

Oczywiste i abstrakcyjne
Jak to w sztuce bywa, wśród Art Carów są dzieła oczywiste, mniej oczywiste oraz takie, w wypadku których można się godzinami zastanawiać, co artysta miał na myśli.

Jeśli V12 LMR Jenny Holzer jest intelektualistą, to M3 Jeffa Koonsa jest komiksem

Dla nas fantastyczny jest BMW V12 LMR, prototyp klasy Le Mans, którego nadwozie to owoc artystycznej wizji Jenny Holzer, twórczyni koncepcji języka jako sztuki. W swojej twórczości Holzer prowokuje i skłania do myślenia, gdzie popadnie wyświetlając napisy-hasła. Właśnie w tym stylu potraktowała V12 LMR, na którym zamieściła chromowane, lustrzane napisy z fluorescencyjnymi obwódkami – za dnia litery odbijają niebo i wydają się niebieskie, po ciemku zaś świecą. Na białym nadwoziu wypisano wielkie hasło „Chroń mnie przed tym, czego chcę” oraz mniejsze „Brak charyzmy może być śmiertelny”, „Nieosiągalne jest zawsze pociągające” czy „Obsesja jest niezbędna, żeby odnieść sukces”.

BMW M3 Włocha Sandro Chii patrzy na świat wieloma twarzami – tak samo jak świat patrzy na nie 635 CSi Ernsta Fuchsa to pierwszy Art Car na bazie drogowego samochodu David Hockney wywrócił 850 CSi na lewą stronę

 

Można je rozumieć intuicyjnie albo też dyskutować o tym, co twórca sobie roił zestawiając je razem – czyli dokładnie tak, jak często w sztuce chodzi. Ktoś stwierdził, że V12 LMR Jenny Holzer jest wśród Art Carów intelektualistą. Być może tak jest, w każdym razie my dajemy 10 na 10 wyścigówce, która puszcza do nas oko napisem „Chroń mnie przed tym, czego chcę”.

Kolory rozmazane przez pęd powietrza
Z kompletnie innej bajki jest najnowszy Art Car – BMW M3 GT2 z 2010 r. autorstwa Amerykanina Jeffa Koonsa, który nie ukrywa, że w swoich pracach inspiruje się m.in. reklamą. Jego BMW jest „zrozumiałe” natychmiast – jeśli V12 LMR Holzer jest intelektualistą, to M3 GT2 Koonsa okazuje się komiksem, zabawą z kolorami i prędkością. Auto wygląda jakby ktoś je na przodzie pokropił kolorowymi farbami, po czym rozpędził, rozmazując kropki w linie wzdłuż całego nadwozia. Pomysł prosty, efekt zaś – w sztuce jest najwyraźniej jak w życiu – wyjątkowo spektakularny.

M3 Koonsa oglądaliśmy na żywo w Le Mans 24h w 2010 r. – wyglądał jak pędząca tęcza i zbierał oklaski tak samo jak w 1975 roku 3.0 CSL Alexandra Caldera. Wyścigu nie ukończył, ale to już raczej nie z winy artysty.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 121 671 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij