Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Citroen DS3 Racing – 200-konny miniścigacz

Francuski koncern zapowiedział na Genewę prezentację limitowanej serii modelu DS3 i zaprezentował go na video.

2009-11-09
Citroen, DS3, Racing Citroen DS3 Racing

Jak podano, moc turbodoładowanego silnika 1.6 THP podniesiona została o 20% do 197 KM, a moment obrotowy wzrósł o 15% i wynosi teraz 275 Nm. Zmiany te osiągnięto dzięki wprowadzeniu nowych map odpowiedzialnych za pracę silnika.

Dodatkowo Citroen przygotował sztywniejsze, krótsze zawieszenie, zbliżające auto do podłoża o 30 mm z przodu i 15 mm z tyłu. W nadkola wciśnięto 18-calowe felgi aluminiowe, które według informacji prasowej producenta "dramatycznie zmieniają sposób prowadzenia auta". Mamy nadzieję, że na lepsze.

By mały ścigacz lepiej radził sobie z mocą, zamontowano czterotłoczkowe zaciski hamulcowe I wentylowane tarcze hamulcowe. Dla podkreślenia sportowego charakteru serii limitowanej dokładkę przedniego zderzaka, dyfuzor i tylny spoiler wykonano z włókna węglowego. Klamki i końcówkę wydechu wykończono w chromie, a zaciski, grill, dach, obudowy lusterek i felgi aluminiowe pokryto lakierem w pomarańczowym kolorze.

W kabinie producent proponuje wstawki z włókna węglowego i pomarańczowe elementy, utrzymane w klimacie nadwozia. Kierowca i pasażer zasiądą w sportowych fotelach.

Citroen zapowiedział wyprodukowanie 1000 egzemplarzy aut tej serii. Pierwsza prezentacja będzie miała miejsce w Genewie, a do sprzedaży auto trafi w drugiej połowie tego roku.

Jeżeli ten sam komplet opon zimowych zamierzamy eksploatować kolejną zimę, trzeba pamiętać o tym, że opona z bieżnikiem o wysokości 4 mm z trudem odprowadza odpowiednią ilość wody i błota pośniegowego, a opona z bieżnikiem o wysokości 2 mm nie odprowadza wody już wcale. W obydwu przypadkach należałoby pomyśleć o zainwestowaniu w nowe "zimówki". Jeśli wysokość bieżnika jest OK, lecz daje o sobie znać starzenie materiału, ujawniające się w postaci mikropęknięć, koniecznie trzeba odszukać na oponie datę produkcji. Zdarza się, że nowe lub prawie nowe opony, ale przechowywane w niewłaściwych warunkach, wyglądają podobnie jak opony kilkuletnie, które nie nadają się do dalszej eksploatacji.

Zimówki na lato?

Kategorycznie nie! Specjalizacja w oponach jest tak duża, że korzystanie z opon zimowych latem okazuje się tak samo nieskuteczne jak wykorzystywanie opon letnich zimą. Wszystkiemu winne są lamele, które powodują trochę gorsze trzymanie na suchej nawierzchni oraz zbyt miękka mieszanka gumy, która wręcz rozwija się na drodze, topiąc się w kontakcie z gorącym asfaltem.

 Radosław Jaskulski - instruktor Szkoły Auto Skody.

Tekst: Maciej Ziemek,
Zdjęcia: Jacek Hanusz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 66 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jestem oczywiście za takim podejście do tematu opon zimowych.Musimy mieć to wkalkulowane w eksploatację samochodu.Jeżeli o tym nie myślimy przy zakupie samochodu to nie powinniśmy się w ogóle zabierać za jego nabycie.Inna sprawa, że w artykule za bardzo upraszczacie sobie obliczenia związane z kosztami oraz zaszufladkowujecie mus kupna opon zimowych jako warunek konieczny.Po pierwsze.KAŻDY by miał opony zimowe i to świetnej marki gdyby miał możliwość spłacania ich dziennie po 40groszy.Brzmi to jak reklama platformy cyfrowej lub jednego z towarzystw ubezpieczeniowych (za złotówkę dziennie możesz mieć .... ).Jakbyśmy do wszystkiego tak podchodzili to pewnie bym se kupił jakiś samochód za 100tys zł bo w końcu w 10 letniej eksploatacji jego zakup to jedyne 27zł dziennie.Po drugie.Nie wielu jest takich którzy przejeżdżają 5000km w zimę stricte w temperaturach oscylujących poniżej 5'C.I dla takich świetnym rozwiązaniem wydają się opony całoroczne.Przejeżdżają drogę praca-dom i jest tego z 1000-2000km w zimę i to w mieście gdzie śniegu to nie widać przez 99% roku.
    Kaeres, 2009-11-05 09:35:14
  • avatar
    zgłoś
    To nie są żarty. Używanie opon letnich zimą jest jak gra w rosyjską ruletkę. Lepiej mieć „zimówki" na kołach o miesiąc za wcześnie, niż spóźnić się z wymianą opon letnich na zimowe o jeden dzień.
    auto motor i sport, 2009-11-03 10:32:35
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij