Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Dakar 2012: wielki pech Hołka

2012-01-12
Rajd Dakar 2012 Rajd Dakar 2012

Krzysztof Hołowczyc do dziesiątego etapu Rajdu Dakar przystąpił z czwartej pozycji jednocześnie plasując się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej rajdu. Na 48. kilometrze odcinka specjalnego Mini All 4 Racing stanęło. Pękł przewód wspomagania kierownicy, jednocześnie wyłączając hydrauliczny układ służący do podnoszenia auta w przypadku zakopania. Załoga ruszyła, pokonała większą cześć wydm bez wspomagania, po czym utkwiła w kopnych piaskach. Próbowała ją wyciągnąć ciężarówka, pękła linka holownicza i przebiła chłodnicę. Załoga utkwiła na dobre na pustyni.

Jutro załoga ORLEN Team startuje jako 21. Zespół skorzystał z przywileju priorytetu, który mówi, że zawodnik może startować z wyższej pozycji niż ta, którą zajął na OSie dnia poprzedniego. 21. pozycja dla bardzo szybko jadącego Hołowczyca oznacza i tak przebijanie się przez kurz wielu załóg

Najszybszym motocyklistą dziesiątego etapu został Hiszpan Bort Barreda, który wyprzedził swojego rodaka Marca Comę o 1'32 oraz 3'39 Francuza Cyrila Despres. Francuz pozostaje liderem rajdu, jego przewaga nad Comą skurczyła się jednak wyłącznie do 21 sekund.

Spośród ORLEN Team znów szybko jechał Jacek Czachor. Kapitan zespołu zanotował 20 czas i awansował na 14. pozycję w rajdzie.

Marek Dąbrowski błądził dziś na trasie, na odcinku był 52. W wynikach łącznych jest 34.

Tymczasem debiutujący w Dakarze Adam Małysz w środę zaliczył swój najlepszy wynik w tym rajdzie. Późnym wieczorem był klasyfikowany na etapie na 33. miejscu. W generalce zajmował jeszcze lepszą lokatę, był 32.

- To wynikło chyba z płynnej jazdy równym tempem. Zaraz na początku, w fesz feszu, przez 20 km wlekliśmy się za blokującą nas ciężarówką. Kiedy dogoniła nas, a później wyprzedziła następna, nasze auto ugrzęzło w zrobionych przez nią koleinach. Wydostanie stamtąd zajęło nam sporo czasu. Później staraliśmy się nadrabiać te minuty. Na wydmach nie daliśmy rady wspiąć się na jeden z podjazdów. Musieliśmy zawrócić i znów się zakopaliśmy. Następnie już wszystko poszło nam sprawnie i chyba stąd ten nawet niezły wynik. My jechaliśmy spokojnie i równo, mijając po drodze wiele zakopanych samochodów. Widzieliśmy nawet Krzysztofa Hołowczyca.

Chcieliśmy mu pomóc, ale stwierdził, że i tak go nie damy rady go pociągnąć - relacjonuje Małysz.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Krzysztof Hołowczyc i Jean Marc Fortin dotarli do mety dziesiątego etapu Rajdu Dakar po tym jak przez ponad 5h godzin walczyli z awarią układu wspomagania kierownicy. W klasyfikacji generalnej załoga ORLEN Team jest na 13. miejscu ze stratą do lidera wynoszącą 5h44'57.
    auto motor i sport, 2012-01-12 09:45:24
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij