Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Ferrari 375 America - Klon Giovanni

Legendarny szef koncernu Fiata, Giovanni Agnelli, kazał sobie kiedyś zbudować niepowtarzalne Ferrari. Szyty na miarę model powstał 50 lat temu, na bazie Ferrari 375 America. Dziś wart jest ponad dwa miliony dolarów.

2005-06-07
Ferrari 375 America Pionowa obramowana tylna szyba stała się z czasem typowym detalem stylistycznym Ferrari Dino.

Gdy miłośnicy marki rozprawiają o tym za ile kiedyś można było kupić używane Ferrari, nostalgia miesza się u nich z wściekłością. Wspominają zaprzepaszczone okazje, które już się nie powtórzą. Taką okazją był niegdyś zakup modelu 0355 AL.

Auto z dwunastocylindrowym silnikiem i tym właśnie numerem podwozia próbowano wcisnąć komuś w 1967 roku. Wreszcie ulitował się nad nim amerykański importer Ferrari Luigi Chinetti i kupił dwunastoletni, jedyny istniejący model za 3500 dolarów. Auto miało na liczniku niecałe 28 000 mil. Dzisiejsza jego wartość - wg wyceny szwajcarskiego eksperta od samochodów włoskiej marki, Marcela Massiniego - to 2,3 miliona dolarów, czyli 657 razy więcej niż 38 lat temu.

600 000 dolarów z tej kwoty kosztowała sama renowacja pojazdu, która trzyosobowemu zespołowi restauratorów zabytkowych samochodów zajęła ponad trzy lata. Zleceniodawcą był dzisiejszy właściciel Jack E. Thomas Jr. Ten miłośnik oldtimerów zajmuje się automatami szczególnego rodzaju - jego firma Coinco Coin Acceptors, Inc. z St. Louis zarabia dolary dzięki produkcji mechanizmów do wrzucania monet w automatach do coca-coli i w automatach do gry.

"Urzekły mnie w tym aucie niezwykłe detale stylistyczne, które później kopiowali inni" - opisuje Thomas początki swej miłości do Ferrari 375. Na przykład, pionowo (a nie jak to wtedy było powszechne, poziomo) umieszczona osłona chłodnicy została później skopiowana przez Forda. Na jego nieszczęście, bo model Edsel okazał się najdroższą wpadką w całej historii amerykańskiego potentata.

Jednemu z przedstawicieli Ferrari niezwykła wydała się także panoramiczna przednia szyba, która stała się pierwowzorem tych, jakie pod koniec lat pięćdziesiątych z lubością zaczęto stosować w amerykańskich samochodach średniej klasy. Wrażenie przestronności wnętrza modelu 375 potęgował jeszcze ogromny szklany dach. W lecie upał panujący w kabinie pasażerskiej neutralizowano opuszczając elektrycznie o 10 cm tylną szybę. Obramowano ją w stylu, jaki potem zrobił furorę w Lancii Flaminii i w Ferrari Dino - dach elegancko "spływa" ku ty- łowi, przechodząc w szykownie wymodelowane "płetwy".

Twórcą tych niezwykłych kształtów był Aldo Brovarone, który jako 25-letni początkujący designer opracował sylwetkę modelu 375 u Pininfariny w Turynie. "Agnelli chciał mieć niezwykłe Ferrari" - wspomina 76-letni dziś Brovarone. Najpierw powstał, w skali 1:1, projekt na papierze, blachy kształtowano na drewnianych formach. "Agnellemu szczególnie spodobała się wielka osłona chłodnicy, która już od pierwszego wejrzenia symbolizowała moc samochodu" - przypomina sobie stylista.

To, że drogi patriarchy Fiata i Ferrari pewnego dnia się skrzyżują było chyba zapisane w gwiazdach. Żadna inna marka tak dobrze nie pasowała do stylu życia Turyńczyka, który w 1943 r. został absolwentem prawa, a zaraz potem poszedł do wojska. Gdy w 1945 r. zmarł jego dziadek - ojciec pożegnał się z tym światem w wieku ponad trzydziestu lat - Giovanni Agnelli był jeszcze zbyt młody, żeby pokierować koncernem Fiata.

Firmę prowadził były bankier Vittorio Valetta, a wykształcony i zniewalająco przystojny Giovanni mógł bez przeszkód poświęcać czas na życie towarzyskie, zamiast przesiadywać na posiedzeniach rady nadzorczej koncernu. Młody Agnelli stał się najbardziej rozrywanym playboyem w Italii i zwykł tę swoją pozycję podkreślać tym, co najbardziej ekskluzywnego mogła zaoferować turyńska metropolia - np. skrojonym na miarę, niepowtarzalnym Ferrari od Pininfariny.

Giovanni Agnelli bardzo interesował się budową swojego samochodu. "Klient Pininfariny mógł obserwować narodziny swojego auta krok po kroku, tydzień po tygodniu, prawie tak samo, jak to się robi przy budowie wymarzonego domu" - opowiadał 81- letni Agnelli w jednym z ostatnich wywiadów przed swoją śmiercią w styczniu 2003 roku.

Historia niezwykłego Ferrari

Model 375 był trzecim Ferrari Agnellego - po modelach 166 i 212

10 listopada 1954 r. Ferrari dostarczyło podwozie modelu 375 o numerze 0355 do firmy karoseryjnej Pininfariny. Po pięciu miesiącach samochód zamówiony przez Giovanniego Agnellego był gotowy i od 20 kwietnia do 1 maja 1955 r. wystawiony na Torino Motor Show. W 1959 r. późniejszy szef Fiata zwrócił coupé firmie Ferrari; auto kupił amerykański importer Luigi Chinetti. Następnie 0355 AL trafiał po kolei w ręce sześciu amerykańskich kolekcjonerów zabytkowych samochodów z Nowego Jorku, Illinois i Kalifornii, zanim w lutym 2000 r. nabył go dzisiejszy właściciel - Jack Thomas.

Jego podziw dla turyńskiej firmy designerskiej znacznie wzrósł dzięki owym ścisłym kontaktom podczas budowy Ferrari 375: "To była prawdziwa przyjemność obserwować, jak błotniki, jak karoseria nabierają kształtu. Pininfarina to był nie tyle warsztat samochodowy, co zakład krawiecki, a raczej firma jubilerska o wielkim wyczuciu estetycznym". Także pod względem technicznym model 375 America wyznaczał standardy.

Było to pierwsze Ferrari ze sprężynami śrubowymi zamiast resorów piórowych na przedniej osi. Miało koła "16" zamiast typowych 15-calowych, a to dlatego, żeby zmieścić potężne bębny rodem z samochodów wyścigowych. Model 375 był też pierwszym autem drogowym wyposażonym w 4,9-litrowy silnik o mocy ponad 300 KM. Za przygotowanie mieszanki były odpowiedzialne trzy gaźniki Webera o dużych średnicach przelotu.

"Silnik brzmi jakby ktoś rozrywał jednocześnie tysiąc kawałków lnianego płótna" - upaja się właściciel Ferrari. Jednostka napędowa, nosząca na cześć swojego konstruktora nazwę Lampredi, wchodzi na obroty bardzo równomiernie i niemal bez drgań, dzięki czemu cały proces przyspieszania odbywa się z niezwykłą lekkością. Układ kierowniczy, do którego obsługi nie trzeba wielkiej siły, i stosunkowo miękkie zawieszenie świadczą raczej o komfortowym niż sportowym charakterze auta. "375" zachowuje się nie jak łódź wyścigowa, lecz jak wyniosły luksusowy jacht.

Być może zauroczenie jedynym jaki powstał egzemplarzem sprawiło, że Agnelli, już jako szef koncernu Fiata, ponownie, w 1969 roku, pojawił się w Maranello u Ferrari jako klient. Tym razem nie kupił jednak samochodu, lecz całą firmę.

Tekst: Bernd Wieland
Zdjęcia: MPI

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Legendarny szef koncernu Fiata, Giovanni Agnelli, kazał sobie kiedyś zbudować niepowtarzalne Ferrari. Szyty na miarę model powstał 50 lat temu, na bazie Ferrari 375 America. Dziś wart jest ponad dwa miliony dolarów.
    auto motor i sport, 2008-04-12 21:30:19
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij