Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
5.0

Ferrari Dino już na testach!

To zaskakujące jak szybko, plotka o rzekomym odrodzeniu się Ferrari Dino zaczyna stawać się rzeczywistością. Dino ma być najmniejszym i najdostępniejszym ze wszystkich Ferrari. 

Michał Kozłowski 2015-08-12
fot. autocar.co.uk

Choć Ferrari Dino było niegdyś najpopularniejszym modelem tego producenta, to niestety nie doznało tego zaszczytu i nigdy na jego karoserii nie zagościł emblemat Ferrari. Obawiano się, że małe coupe z V-szóstką może zaszkodzić wizerunkowi firmy. Wygląda na to, że nowe, wskrzeszone Dino będzie miało ze swoim poprzednikiem pewne cechy wspólne – też będzie podstawowym modelem w gamie Ferrari i też będzie miało silnik V6, ale emblematu czarnego konia z pewnością na nim nie zabraknie.

W czerwcu tego roku, Sergio Marcchione, szef koncernu Fiata, do którego należy Ferrari, oznajmił, że powrót Dino to już tylko kwestia czasu. I zdaje się się, że przyłapane Ferrari widoczne na zdjęciach to najlepsze potwierdzenie jego słów. Z daleka wydaje się, że to znany nam od 2009 roku model 458 Italia. Nic bardziej mylnego. Mocno zmodyfikowana karoseria Italii służy jedynie za kamuflaż dla będącego we wczesnych stadiach testów Dino.

Najwięcej modyfikacji wprowadzonych w nadwoziu Italii dopatrzymy się patrząc na nie z profilu oraz z tyłu. Z boku auta możemy zauważyć ogromny wlot powietrza, który poza oczywistą funkcją chłodzenia silnika, jest również stylistycznym odwołaniem do oryginału sprzed 40 lat. Warto też zwrócić uwagę na wyraźnie krótsze drzwi przyłapanego egzemplarza. Nie sposób nie zauważyć też, że coś zadziało się w tylnym zderzaku. Nie ma tam standardowego dla 458 zakończenia układu wydechowego z trzema końcówkami, a jedynie dwa otwory w dyfuzorze, gdzie produkcyjny model prawdopodobnie będzie miał wyprowadzone rury wydechowe.

I tak dochodzimy do jednej z najważniejszych kwestii – do silnika. Niestety, trzeba się tutaj posłużyć jedynie domysłami i tym, co słyszeli fotografowie, którzy auto przyłapali. Jeśli im wierzyć, to brzmiało ono zupełnie inaczej niż 4,5- litrowe, wolnossące V8 z Italii, ani nie przypominało też nowego, uturbionego silnika V8 z modelu 488 GTB. Wszystko wskazuje na to, że umieszczonym centralnie „serduchem” Dino będzie 2,9-litrowa V-szóstka zbudowana przez Ferrari dla Alfy Romeo Guilii w wersji Quadrifoglio. Podobno przyłapane Ferrari swoim dźwiękiem najbardziej przypominało właśnie wspomnianą Alfę.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Jak przyznał sam Marcchione, nawet jeśli Ferrari zbuduje nowy, podstawowy model o mocy ok. 500 KM, to w żadnym wypadku nie oznacza to, że będzie on tani. Swoje podejście argumentuje tym, iż Ferrari jest marką unikatową i musi być chroniona. Mamy jednak nadzieję, że cena podstawowa nowego Dino uplasuję się mocno poniżej 913 tys. zł, które trzeba wyłożyć za bazową Californię T. Spodziewamy się, że prezentacja nowego wcielenia Ferrari Dino odbędzie się w przyszłym roku, na targach w Genewie lub Paryżu. Czekamy z niecierpliwością!

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij