Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Formuła 1 – GP Chin łupem Hamiltona

Drugi wyścig Formuły 1 w tym roku utwierdził nas w przekonaniu, że sezon 2017 może być najbardziej wyrównanym od lat.

Lewis Hamilton, czyli trzykrotny mistrz świata, przez ostatnie lata dominował w wyścigach, a jego Mercedes był niedościgniony. Na szczęście zmiany w przepisach, wprowadzające szersze opony oraz niższe tylne skrzydła, dały szansę konkurencyjnym zespołom na zmniejszenie dystansu do liderów. Najlepiej wykorzystało to Ferrari, czego świetnym obrazem są świetne wyniki kierowców czerwonych bolidów w kwalifikacjach i wyścigach. No i oczywiście zwycięstwo Vettela w Australii, w pierwszym tegorocznym GP.

Drugi wyścig, czyli właśnie GP Chin rozgrywane na torze w Szanghaju, padł jednak łupem Lewisa Hamiltona, który ruszył z Pole Position i nie oddał prowadzenia aż do mety. To 54 zwycięstwo Brytyjczyka, 4 triumf w wyścigu o GP Chin i 106 podium – pod tym względem Hamilton zrównał się już z legendarnym Alainem Prostem.

Hamilton, Vettel, Verstappen – tak wyglądało podium GP Chin Szersze i niższe – bolidy wreszcie wyglądają bojowo

Sebastian Vettel, mimo startu z pierwszej linii, stracił szansę na zwycięstwo już na początku wyścigu. To dlatego, że włoski zespół zaryzykował zmianę rodzaju opon, ale niestety zjazd Niemca do pit stopu zbiegł się w czasie z kraksa na torze i wyjazdem samochodu bezpieczeństwa. Dzięki świetnej jeździe i dobrym osiągom bolidu Ferrari, Vettel był w stanie przebić się na drugą lokatę. Jednak Hamilton pozostał nietykalny.

Kierowcą wyścigu okrzyknięto jednak trzeciego w wyścigu Maxa Verstappena, zawodnika zespołu Red Bull Racing. Dziewiętnastolatek po ruszeniu z 16. miejsca startowego zdołał wyprzedzić kilku kierowców już podczas pierwszego okrążenia i ostatecznie sensacyjnie przebić się na podium. Kolega Maxa z zespołu, czyli Daniel Riciardo, nie zdołał go wyprzedzić, ale dojechał do mety kilka metrów za Holendrem i zdobył czwartą lokatę.

Nie spisali się natomiast obaj Finowie, czyli kierowcy numer 2 w zespołach Mercedesa i Ferrari – odpowiednio Valtteri Bottas i Kimi Räikkönen. Ten pierwszy zakończył rywalizację na 6. miejscu, drugi był o oczko lepszy. Co ciekawe Bottas przekreślił swoje szanse na zwycięstwo po głupim błędzie podczas jazdy za Safety Car – w trakcie rozgrzewania opon wpadł w poślizg i wypadł z toru na trawę.

Valtteri ma za sobą trudny początek i niełatwo jest mu zastąpić zeszłorocznego mistrza świata — Nico Rosberga – który po sezonie przeszedł na „emeryturę”. Kolejne miejsca zajęli Carlos Sainz Jr (Red Bull Toro Rosso), Kevin Magnussen (Haas Ferrari), Sergio Perez (Force India Mercedes) oraz Esteban Ocon (Force India Mercedes).

Po dwóch wyścigach w mistrzostwach prowadzi Sebastien Vettel przed Lewisem Hamiltonem (obaj maja po 43 punkty), dalej są Verstappen, Bottas i Räikkönen. W klasyfikacji konstruktorów pierwsza trójka wygląda następująco – Mercedes, Ferrari, Red Bull Racing.

Kolejny wyścig, czyli GP Bahrajnu odbędzie się 16. kwietnia.

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij