Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Hołowczyc wygrywa sprawę z policją

Wykroczenie Krzysztofa Hołowczyca przedawniło się. Sąd musiał umorzyć postępowanie, choć prędkość z jaką jechał "Hołek" do dzisiaj nie jest znana. Kierowca rajdowy odmówił przyjęcia mandatu, więc sprawa trafiła automatycznie do Sądu Rejonowego w Mławie.

Konrad Maruszczak 2015-11-28
Krzysztof Hołowczyc

Krzysztof Hołowczyc jechał swoim Nissanem GT-R 29 października 2013 roku, na drodze ekspresowej S7 w okolicach miejscowości Żurominek, gdzie został złapany przez policjantów, którzy nagrali go wideorejestratorem. Nagranie wykazało, że "Hołek" przekroczył dozwoloną prędkość aż o 114 km/h.

Gdy został zatrzymany, odmówił przyjęcia mandatu, bo jak twierdził, jechał z mniejszą prędkością od tej, jaką wskazywał pomiar - 204,4 km/h. Sprawa trafiła więc do sądu. Tam adwokaci Hołowczyca wskazywali na szereg nieprawidłowości w sposobie przeprowadzenia pomiaru. Zarzucali też policjantom złe intencje i powodowanie zagrożenia na drodze.

W lipcu tego roku sąd uznał rajdowca winnym przekroczenia prędkości o 71 km/h i nałożył karę w wysokości 4 tys. zł oraz 2199,15 zł kosztów postępowania sądowego. Jednak obrońcy Hołowczyca nie zgodzili się na takie zakończenie i wnieśli apelację.

Mało tego, prawnicy wywinęli się bardzo sprytnym manewrem. Otóż na złożonej apelacji zabrakło podpisu adwokata i samego Hołowczyca. W takiej sytuacji sąd nie mógł jej rozpatrzyć i musiał wezwać obrońcę, by ten uzupełnił braki formalne. W tym czasie - dokładnie 29 października 2015 roku - po upływie dwóch lat od wykroczenia, sprawa uległa przedawnieniu. Co to oznacza? Sąd zmuszony był umorzyć postępowanie. Hołowczyc uniknął kary i - w świetle prawa - pozostał niewinny!

Jednak sytuacja nie jest do końca jasna. Na załączonym poniżej filmiku widać, że GT-R "Hołka" z ogromną prędkością mija stojący radiowóz. Policjanci więc ruszają w pościg, a pomiar prędkości wykazuje 204,4 km/h. Przypomnijmy, że pomiar dokonuje się z czujnika ABS, znajdującego się w kole samochodu policyjnego. Nie jest więc pewne, z jaką prędkością poruszał się Hołowczyc. Kierowca rajdowy stwierdził wcześniej, że przyjąłby mandat, gdyby otrzymał go za prędkość 160 km/h, z którą, jak sam twierdzi jechał.

Nie zmienia to faktu, że na mandat zasłużył. Wysokość grzywny w przypadku prędkości 160 czy 200 km/h byłaby taka sama (500 zł).

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij