Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Jedno oczko do szczęścia

Sezon światowych rajdów za nami. Loeb w koronie, do której Gronholmowi zabrakło jednego oczka. A "fabryki" odwrotnie - Ford ograł Citroëna.

2007-01-23
Podsumowanie sezonu Stohl z amatora wyrasta na gwiazdę pierwszej wielkości.

W sportach samochodowych często nie cudowna jazda, ale figle losu, nieszczęścia i przypadki decydują o "obsadzie najwyższych stanowisk". Tej jesieni od wielu tygodni było wiadomo (od wypadku rowerowego Loeba i samochodowego Gronholma w Australii), że jeśli przez pozostałe do końca sezonu rajdy Fin pojedzie z szybkością światła, to będzie wicemistrzem (o jeden pkt!). A jeśli pojedzie wolniej, to... też będzie! Ale w tym pierwszym przypadku przegra cały sezon o ten "jeden metr" (1 pkt). Ale Gronholm wielkim sportowcem jest. I do obu ostatnich rajdów (Nowa Zelandia i W. Brytania) podszedł z atencją najwyższą. W pierwszym z nich Fin do żadnej dyskusji nie dopuścił. Prowadził od startu do mety, wygrał wszystko, a w dodatku tuż za nim osiągnął metę jego asystent Hirvonen, co miażdżąco podkreśliło zespołowe mistrzostwo świata dla Forda.

Startujący w tym rajdzie Leszek Kuzaj spisywał się dobrze, ale w jednym z zakrętów by- ło zbyt zamaszyście, auto zawisło nad przepaścią i daleka wyprawa na antypody nie przyniosła punktów. Ostatecznie Leszek zakończył sezon w MŚ PC WRC na niby niezłym 7. miejscu, ale mogło być dużo lepiej. A i medal był w zasięgu.

Z "przedostatniej" Nowej Zelandii rajdowcy przerzucili się na finałową rund ę do Wielkiej Brytanii. Tu w mateczniku Forda obaj kierowcy tego teamu zapowiedzieli (nie do końca roztropnie) bratobójczą walkę jedynie o zwycięstwo i "żadnych drugich miejsc". Ostrzej rozpoczyna Gronholm, a Hirvonen przy próbie ataku na lidera (ot, młoda gorąca głowa) wali drzwiami pilota w głaz, defasonując auto. Za Fordami - Stohl (Peugeot) i P. Solberg (Subaru). Citroëny bez Loeba słabiej (Sordo i Pons). Od razu na początku robi fikołka, ale jedzie dalej H. Solberg. Na przerwie serwisowej sędziowie relegują z rajdu... zaskoczonego Hirvonena (po spotkaniu z głazem auto jest na tyle krzywe, że zagraża to bezpieczeństwu). Przyspiesza P. Solberg, jest drugi i nawet próbuje atakować lidera. Natomiast Atkinson w drugim Subaru jedzie marnie i z przygodami, tracąc kontakt z czołówką. Nie najlepiej spisują się samochody dwóch startujących w tym rajdzie Polaków - Mitsubishi Michała Sołowowa funduje mu 5 min, a Subaru Maćka Oleksowicza 7 min spóźnienia. Sołowow zalicza aż dwie poważne awarie (hamulce i centralny dyferencjał). Kolejność po pierwszym dniu - Gronholm, Solberg, Stohl, Latvala, Sordo, Pons.

Drugi dzień zaczyna się od wizyty P. Solberga w jakimś kartoflisku (30 s) i wyprzedza go Stohl. Ale Solberg natychmiast goni i wyprzedza Austriaka. Źle zaczyna dzień Sołowow - zaraz po starcie naprawione hamulce znowu "padają" - znowu 7 min "w plecy". Oleksowicz w środku peletonu. Na kolejnej próbie w wąską bramę nie trafia Solberg i znowu spada za Stohla (to historyczna, ale mocna brama, w którą onegdaj nie trafił sam Gronholm). Przyspiesza Duval Skodą i wyprzedza Citroëna Sordo! Przyspiesza też "ponaprawiany" Sołowow. Gorzej radzi sobie Oleksowicz. Na źle opisanym zakręcie zamaszyście wylatuje "w pejzaż", grzęźnie w jakimś bagienku i drugi dzień rajdu ma "z głowy". Ale auto nie ucierpiało, więc następnego dnia można wrócić na trasę w systemie SupeRally. Kolejność po drugim dniu: Gronholm, Stohl, Solberg, Pons, Latvala.

Trzeciego dnia Solberg podejmuje prób ę ataku na drugie miejsce, ale agresywna jazda kończy się kapciem i piruetem. Genialnie dotąd jadący Gronholm też ma małą chwilę słabości (20 s), bo na skrzyżowaniu nie trafia we właściwą drogę i musi cofać. Pons nie potrafi odeprzeć ataku Latvali i traci czwarte miejsce. Polacy znowu z przygodami - Sołowow jedzie na kapciu, kończąc rajd na 16. miejscu w klasie N4, a obładowany karami za SupeRally Oleksowicz jest w tej klasie 34. Oczywiście wygrywa Gronholm (przed Stohlem i Solbergiem), ale matematyka jest okrutna - przegrywa sezon z Loebem wynikiem 111:112. Jedno oczko do szczęścia. Ale to właśnie jest największym magnesem sportu. Kolejność po sezonie: Loeb, Gronholm, Hirvonen, Stohl, Sordo, P. Solberg. Zespołowo: Ford, Citroën, Subaru.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Dominik Kalamus, Ford, www.kuzaj.pl

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Sezon światowych rajdów za nami. Loeb w koronie, do której Gronholmowi zabrakło jednego oczka. A „fabryki” odwrotnie – Ford ograł Citroëna.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:56
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij