Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Jeremy Clarkson ranny. Co się stało?

Co Clarkson znowu wymyślił? Okazuje, że się podczas kręcenia jednego z odcinków nowego motoryzacyjnego programu, Jeremy podjął się "najniebezpieczniejszego wyczynu w swoim życiu".

Konrad Maruszczak 2016-04-05
Jeremy Clarkson

Jeremy Clarkson na prywatnym koncie na twitterze opublikował wczoraj swoje zdjęcie twarzy pokrytej kurzem i krwią. Fotografię podpisał: "Przetrwałem ten dzień. Po prostu". Wpis brzmi bardzo tajemniczo i w zasadzie nie wiadomo do końca o co chodzi.

Dzień wcześniej napisał: "Właśnie wykonuję najniebezpieczniejszą rzecz, której się w życiu podjąłem. To może być moje pożegnanie". Co robił Clarkson? Tego oficjalnie nie wiadomo. Prawdopodobnie próbował kaskaderskiego wyczynu podczas kręcenia nowego motoryzacyjnego programu, które prowadzi trio z dawnego "Top Gear". Wiemy jedynie, że do zdarzenia doszło w Ammanie, stolicy Jordanii.

Wiadomo też, że nie jest to prima aprilisowy żart (wpis pojawił się 1 kwietnia). Jeden z fanów zarzucił prezenterowi, że ten udaje i twarz pobrudził celowo. Ten jednak odpowiedział: "Poczujesz się głupio, kiedy zobaczysz nowe show. To nie jest make-up".

Przypomnijmy, że znamy już zapowiedź nowego show, w którym wezmą udział trzy supersamochody: Ferrari LaFerrari, McLaren P1 oraz Porsche 918 Spyder. Prawdopodobnie na antenę stacji Amazon program trafi dopiero jesienią. Wcześniej, bo już w maju powinniśmy ujrzeć pierwszy odcinek "Top Gear" z nowymi prowadzącymi.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij