Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Kolejna rewolucja w Formule 1

2009-03-18
Lewis Hamilton i Fernando Alonso Lewis Hamilton i Fernando Alonso - ich zespół prowadzi w klasyfikacji, ale Ferrari jest szybsze.

Dotychczasowa punktacja, a więc 10-8-6-5-4-3-2-1 zostanie zachowana, ale o losie tytułu mistrzowskiego zdecyduje liczba pierwszych miejsc w danym sezonie. Jeśli zaś dwóch zawodników zwycięży tyle samo razy, wtedy tytuł przyznany zostanie temu, który zdobył więcej punktów.

O kolejności na następnych miejscach oraz o klasyfikacji wśród konstruktorów, podobnie jak przed rokiem i w latach poprzednich, decydować będzie liczba zdobytych oczek.

Rada zaakceptowała też prośbę Honda Racing F1 Team i zmieniła nazwę zespołu na Brawn GP Formula One Team, uznając jednocześnie, że jest nowym zespołem. Jednocześnie zaznaczono, że kontrakt Hondy z FIA już nie obowiązuje i zrezygnowano z pobierania standardowej opłaty dla nowego teamu.

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    a niech się rozwalają! chodzi o dobre show!. a tak serio to wcale nie jest łatwo "ustrzelić" zwycięzcę, paru już się na Hamiltona zasadzało i nic z tego nie wyszło.
    ~pablo, 2009-03-18 13:58:20
  • avatar
    zgłoś
    Dokładnie . A tu ciekawy komentarz : "Brad Spurgeon z "International Herald Tribune". - Zmiana zupełnie mi się nie podoba - powiedział Sport.pl reporter "IHT". - Wyobraźmy sobie, że Kubica wygrywa w tym roku trzy wyścigi, w każdym innym zajmuje drugie miejsce, podczas gdy Massa zwycięża w czterech wyścigach, ale w pozostałych wypada z toru. I Massa jest mistrzem! "
    ~AMiS Fan :), 2009-03-18 13:10:39
  • avatar
    zgłoś
    w końcówce sezonu będziemy mieli "przypadkowe" kraksy z udziałem pretendentów.
    ~4x4, 2009-03-18 09:52:33
  • avatar
    zgłoś
    Światowa Rada Sportów Motorowych zdecydowała wczoraj, że w tym sezonie o zwycięstwie w cyklu mistrzostw świata Formuły 1 decydować będzie nie ilość punktów, tylko liczba zwycięstw.
    auto motor i sport, 2009-03-18 09:42:59
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij