Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Kolejny etap w rajdzie Monte-Carlo Energies Nouvelles za nami

Dzisiejszy etap wynosi 475 km i prowadzi z Annesy przez Digne do Gap. A oto, jak radzili sobie nasi redaktorzy podczas wczorajszej wyprawy.

2015-03-20

Wczorajsza trasa była pełna górskich przełęczy i ostrych zjazdów. Jazda w takich warunkach, pamiętając o jak najniższym spalaniu, to katorga. Po 390 kilometrach przyszedł czas na tankowanie i plombowanie zbiorników. I jedziemy dalej.

Nie dość, że podczas jazdy po górskich serpentynach musimy mieć na uwadze niskie spalanie, to jeszcze trzeba utrzymywać stałą średnią prędkość. Oznacza to, że cały odcinek musimy pokonać z góry ustaloną średnią. Maksymalna różnica to 10%, liczone na całym odcinku. To trudna sztuka. Pomagają ciężarówki, w ich cieniu aerodynamicznym możemy się skryć, obniżając zużycie cennego paliwa.

Ważne, by nie spóźnić się na metę, bo za każdą minutę są naliczane punkty karne. My na przejazd 600 km mieliśmy 10 godzin. Nasz wynik na mecie to 4,5 l/100 km. Nieźle, ale najlepsi mieli nieco ponad 2. Na razie wynik dla nas nie do osiągnięcia, dziś będziemy się poprawiać.

Na starcie pojawiały się przeróżne maszyny. Range Rovery, hybrydowe Toyoty, VW Jetta i XL1, Citroeny DS, Hondy, Tesle... Nie tylko auta hybrydowe, ale też elektryki. Na mecie wczorajszego odcinka spotkali się wszyscy, w sumie 120 załóg. Start był gwiaździsty, co oznacza, że uczestnicy startowali z 5 różnych miejsc, a na mecie spotkali się w jednym miejscu. Z lotu ptaka wyglądałoby to jak gwiazda.

Relacja z kolejnych etapów już niedługo.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij