Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Kościuszko w Ameryce

Nasze rajdowe gwiazdy starannie unikają konfrontacji w MŚ. Jedynie junior Kościuszko wybrał się za Ocean na Rajd Meksyku i wrócił... z medalem!

2008-03-25
Rajd Meksyku Ford – nawet z Latvalą, zamiast z Gronholmem – to zespół arcygroźny.

Po zeszłorocznym strasznym laniu sprawionym naszej kadrze przez samotnego Francuza Bou- ffiera biało-czerwonych załóg w MŚ nie widać. Jedynie młodziutki Michał Kościuszko z sukcesami wspinający się po rajdowej drabinie został (obok Estończyka Moldera) kierowcą fabrycznym zespołu Suzuki Sport Europe. I właśnie w tych barwach, w Swifcie 1600, Michał został wysłany na bardzo egzotyczny Rajd Meksyku. To bardzo trudna impreza, bo trasa, nie dość że skalista (ale piękna!) przebiega na wysokości prawie 3 tys. m n.p.m., więc silniki nie bardzo mają czym oddychać. My czekaliśmy na wyniki egzaminu Kościuszki, a świat czekał na zażarty pojedynek na szczycie - Fordów (Latvala i Hirvonen) z Citroënami (Loeb i Sordo). Pierwsza runda odbywa się już... przed zawodami. Zanim Loeb pojawia się na starcie, pada silnik w jego Citroënie. Mechanicy wkładają drugi, ale to kara 5 minut, więc jest "po zawodach". Po "wymianie zdań" i "inteligentnym" przejrzeniu silnika (bez rozplombowania!) Loeb wkłada z powrotem "zły" silnik i odzyskuje 5 minut. Więc nie jest po zawodach.

Od startu atakuje następca Gronholma, młody Latvala (udał się Fordowi ten debiutant) i zostaje pierwszym liderem. Za nim Atkinson w Subaru. Loeb dopiero 4. Sordo drugim Citroënem w malinach. Pachnie sensacją. Równie sensacyjnie w juniorach - tu na czele Sebastien Ogier w Citroënie i... nasz Kościuszko! Rajd wspina się w wysokie góry. Loeb, najbardziej doświadczony i utytułowany kierowca w stawce widzi, że nie ma żartów i rusza w pościg za Latvalą. Obaj jadą koncertowo, wzbudzając euforię licznej meksykańskiej publiki, ale młody lider nie przejmuje się tytułami Loeba i perfekcyjnie odpiera ataki mistrza świata. Za nimi (niespodzianka) Atkinson, co wskazuje, że Subaru ma wreszcie konkurencyjny samochód. Ciężka wysokogórska trasa dziesiątkuje auta. Nie dają rady obie fabryczne "duże Suzuki" (WRC) Gardemeistera i Anderssona. Ale "małe Suzuki" Kościuszki i Moldera spisują się rewelacyjnie. W juniorach liczą się w peletonie tylko te trzy auta - Citroën Ogiera (młody Francuz rewelacją rajdu) i obie Suzuki - Kościuszki i Moldera. W bratobójczej walce Kościuszko traci 2. miejsce, ale dystans między nimi nie jest wielki. W generalce Loeb za wszelką cenę próbuje dogonić młodego Latvalę, ale Fin broni się rewelacyjnie. Na wieczornym superoesie przy pełnych trybunach świetnie jedzie Kościuszko, uzyskując w juniorach najlepszy czas, ex aequo z Ogierem. Po pierwszym dniu generalka: Latvala, Loeb, Atkinson, Solberg, Hirvonen (Kościuszko 12.!), a w juniorach Ogier, Molder, Kościuszko.

Drugi dzień to szaleńczy atak Loeba. Dochodzi do Latvali na 0,1 s! Ostro, drugim Citroënem, jedzie "ponaprawiany" Sordo, ale z karą ("za wczoraj") robi to tylko dla zabawy. Wreszcie "po długich i ciężkich cierpieniach" Loeb wyprzedza Latvalę i zostaje liderem. Ostro atakuje też Kościuszko, wyprzedza swojego kolegę z zespołu i w juniorach jest już drugi. Trasa jest coraz cięższa - mocno uszkadza podwozie w Subaru Solberg, Hirvonen , lider MŚ łapie aż dwa kapcie naraz i traci szanse na dogonienie czołówki. W aucie Latvali uszkadza się przewód turbiny, Loeb znika Finowi z oczu, a nawet wyprzedza go jeszcze Atkinson. Kłopoty z silnikiem ma też Kościuszko i ponownie wyprzedza go Molder. Po dwóch dniach na czele Loeb przed Atkinsonem, Latvalą, H. Solbergiem i Hirvonenem, a w juniorach Michał ciągle trzeci. Ostatni dzień to desperackie, chociaż nieskuteczne ataki Latvali i równie zażarte, ale skuteczniejsze Hirvonena kontra H. Solbergowi. Ostatecznie Hirvonen jest czwarty. Końcowe wyniki "Meksyku" - Loeb, Atkinson, Latvala, Hirvonen, H. Solberg, Wilson, co pozwala Fordowi utrzymać liderowanie tak zespołowe (pięć Fordów w czołowej siódemce), jak i indywidualne (Hirvonen). W juniorach Ogier przed Molderem i Kościuszką. Brawo Michał. Kościuszko bohaterem Ameryki. Za Oceanem to nazwisko znane, ale przypominać nie zaszkodzi.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Marcin Rybak Studio

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nasze rajdowe gwiazdy starannie unikają konfrontacji w MŚ. Jedynie junior Kościuszko wybrał się za Ocean na Rajd Meksyku i wrócił... z medalem!
    auto motor i sport, 2008-03-26 11:33:31
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij