Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Łaska pańska

Najpewniejsze w sporcie jest to, że nie ma nic pewnego. W Monte Carlo Loeb spuścił wszystkim niewiarygodne lanie. I takie samo lanie spuszczono jemu w Szwecji.

2008-03-10
Rajd Szwecji Sensacja! Stobart, zapasowy zespół Forda, jest na razie lepszy od Citroëna!

Początek sezonu zawsze niesie nadzieję na nowe twarze, nowe auta, nowy układ sił. W zeszłym sezonie o tytuł mistrza świata walczyło tylko dwóch kierowców - Loeb i Gronholm; więc gdy jeden nagle bez uprzedzenia zakończył karierę (Gronholm), zapachniało teatrem jednego aktora. Z nowych aut pojawiło się Suzuki, ale nikt nie zakładał, że jako debiutant bez praktyki przewróci klasyfikację. Najważniejsze okazały się nowinki regulaminowe - "precz z rozwojem i konkurencją", a więc wszyscy na jednakowych oponach oraz (w Monte Carlo!) zgoda, by na nieciekawych odcinkach Panowie Zawodnicy dla świeżego wyglądu przed kamerami podwozili swoje rajdówki ciężarówkami. (Sami - helikopterem!)

Pierwszy rajd - Monte Carlo. Zaczyna się po staremu. Mało śniegu, więc rządzą Citroëny. Zaraz po starcie młodziutki Latvala, następca Gronholma w Fordzie, przebija "bezkonkurencyjną" oponę, sam się z tym grzebie i traci kontakt z czołówką. Za Citroënami próbują nadążyć Hirvonen i Atkinson. Oba Suzuki (Gar- demeistera i Anderssona) podróżują z kłopotami. Po pierwszym dniu kolejność banalna: Loeb, Sordo, Hirvonen. Następnego dnia banał narasta - peleton nie jest w stanie zagrozić samotnie mknącym z przodu Citroënom. Mocno odrabia straty Latvala. Na czele stabilnie - Loeb, Sordo, Hirvonen, Atkinson. Kolejny dzień trochę dynamizuje walkę. Do czołówki zbliża się Latvala, ale awaria hydrauliki znowu ściąga go w dół tabeli. Pada silnik w Citroënie Sordo i w Suzuki Gardemeistera. Kolejność wieczorem już ciekawsza: Loeb, Hirvonen, Atkinson, Duval, Solberg, Galli. Wreszcie, po skorzystaniu z życzliwych ciężarówek, rusza finałowy etap wokół Monte Carlo. Wracają do walki (w trybie SupeRally) Sordo i Latvala i zaczynają mieszać. Koncertowo jadą Atkinson i Duval walcząc o 3. miejsce. Decyduje żartobliwa zręcznościówka pod pałacem Xsięcia. Jadą razem w jednej parze. Remisują. Ale to oznacza, że trzeci jest Atkinson. Kolejność bez sensacji: Loeb, Hirvonen, Atkinson, Duval (Fordem), P. Solberg, Galli (Ford). Loeb wygrał gru- bo - piąte zwycięstwo w Monte w jego karierze. (Rekord wszech czasów; po 4 mieli Makinen i Rohrl.) Lecz kibice wiedzą, że taka dominacja to zły prognostyk dla atrakcyjności reszty sezonu.

Ale za parę dni zimowy rewanż - Szwecja. Podobnie jak w Monte, bez Polaków - trudno namówić nasze orły do jazdy po lodzie. Setny, jubileuszowy start Loeba w MŚ. Więc pewnie wygra i już. Tym bardziej że plotki o prywatnym starcie Gronholma nie potwierdziły się. Ale prolog zasiewa odrobinę wątpliwości - wygrywa P. Solberg przed Latvalą i Hirvonenem. Sordo wyrusza z 5-minutową karą za rozplombowanie silnika po poprzednim rajdzie. Więc może Citroëny są do ogrania? Wreszcie trasa. Kończą się prologowe żarty, a zaczyna bezpardonowy atak pechowca z Monte - młodziutkiego Latvali. Przy trasie Gronholm -kibic, którego etat przejął młody Fin. I jest na co popatrzeć - junior pędzi jak oszalały. Nikt, nawet mistrz świata Loeb, nie jest w stanie za nim nadążyć. Latvala wygrywa odcinek za odcinkiem. Loeb ma bardzo nietęgą minę. Przyspiesza. Na własną zgubę. Jazda powyżej własnych możliwości kończy się dachowaniem i pokiereszowaniem auta. Dla Citroëna to sytuacja tragiczna - z przodu cztery (!) Fordy (Latvala, Hirvonen, H. Solberg, Galli). Przeszarżowuje też Atkinson i uszkadza Subaru. Suzuki jadą ze zmiennym szczęściem - Gardemeister szybko, a Andersson zostaje w lesie (uszczelka pod głowicą). A z przodu zupełnie samotnie szalony smarkacz Latvala za nic mający bezradny peleton. Po pierwszym dniu na czele 4 Fordy!

Drugiego dnia Citroën wystawia do walki "wyklepanego" Loeba. Ten desperacko atakuje, trochę odrabia, ale "dla zabawy", bo dystans do czołówki jest ogromny. Kiepsko idzie Solbergom: Henning - jazda na kapciu; Petter - amortyzator. Odrobinkę zwalnia mający dużą przewagę Latvala - dowód dojrzałości młodego chłopaka. Z czterech Fordów na czele zostają trzy, bo H. Solberg ląduje w głębokim rowie. Oznaki niepoprawnej pracy wykazuje silnik Citroëna Loeba; Francuz, widząc bezcelowość dalszego pościgu, wycofuje się z rajdu.

Po drugim dniu kolejność: Latvala, Hirvonen, Galli. Ostatni dzień to spokój w czołówce. Młody lider pilnuje dystansu. Agresywnie finiszuje H. Solberg. Ostatecznie Szwecję błyskotliwie wygrywa debiutant w zespole Forda 22-letni (rekord w MŚ) Latvala. Drugi jest Hirvonen, zostając liderem MŚ. Trzeci, kolejnym Fordem, jest Galli. Dalej P. Solberg i Mikkelsen - 18-letni uczeń Gronholma (też Fordem). Zespołowo w RSMŚ lideruje Ford przed Fordem II (Stobart) i Subaru. Citroën dopiero czwarty! Loeb przeszarżował i nie był na mecie. Łaska pańska pstrymi autami jeździ.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Marcin Rybak

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Najpewniejsze w sporcie jest to, że nie ma nic pewnego. W Monte Carlo Loeb spuścił wszystkim niewiarygodne lanie. I takie samo lanie spuszczono jemu w Szwecji.
    auto motor i sport, 2008-03-10 10:12:54
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij