Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Lepiej o połowę

Taki jest plan zespołu BMW na sezon 2007. BMW chce też awansować na czwarte miejsce wśród konstruktorów. Cele proste, jasne - jak te sprzed roku.

2007-03-22
BMW Sauber Od lewej - Nick Heidfeld, szef ekipy Mario Theissen, kierowcy testowi Sebastian Vettel i Timo Glock, dyrektor techniczny Willy Rempf oraz Robert Kubica.

Dwie wizyty na podium, 15 razy na punktowanych miejscach i piąta lokata w klasyfikacji konstruktorów. To dorobek zespołu BMW Sauber w debiutanckim sezonie 2006.

Jest to wynik powyżej oczekiwań. BMW F1.06 z miesiąca na miesiąc było w coraz lepszej formie, a raz, w GP Włoch, pozwoliło nawet powalczyć w ścisłej czołówce. Robert Kubica wykorzystał szansę, wjeżdżając na podium przed szybszym Ferrari Felipe Massy. Od marca do października średnie straty do najszybszych zostały zmniejszone o połowę. Taki też jest cel na sezon 2007 - znów o połowę zmniejszyć dystans do najlepszych zespołów.

O ile ubiegłoroczny samochód zaczął powstawać w 2005 roku jeszcze jako Sauber, o tyle nowy F1.07 to pierwsza konstrukcja autorstwa BMW. "Trzeba było po- łączyć doświadczenia zebrane z F1.06 z wymogami nowych przepisów" - wyjaśnia dyrektor techniczny Willy Rampf. "Było jasne, że na twardszych oponach auta z definicji będą się bardziej ślizgać. Nowy samochód musiał być więc dla kierowcy łatwy do wyczucia. Niższą przyczepność opon będziemy też chcieli zrekompensować wyższą aerodynamiczną siłą docisku. Dodatkowo układ kierowniczy musi dawać wyjątkowo dobre wyczucie. Ślizgające się auto wymaga bowiem od kierowcy ciągłych, bardzo dokładnych korekt".

Zamiast P87, silnik V8 nosi oznaczenie P86/7; jest to konstrukcja z ubiegłego roku, nieco zmodyfikowana (zgodnie z nowymi przepisami technicznymi) między innymi w celu wprowadzenia ogranicznika obrotów przy 19 000 obr/min. Nowa, 7-biegowa przekładnia QSG (quick-shift gearbox) potrafi zmieniać biegi nie przerywając dostawy momentu obrotowego (poprzednio każda zmiana przełożenia wiązała się z około 50-milisekundową przerwą), co na dystansie Grand Prix oznacza oszczędność nawet 30 sekund.

Biało-niebieskie BMW F1.07 poprowadzą Nick Heidfeld i Robert Kubica. Polski kierowca był objawieniem ubiegłego sezonu, a jego świetny debiut w GP dał nieco przysypiającemu Heidfeldowi impuls do lepszej jazdy. Przydarzyło się im zresztą drobne nieporozumienie (kiedy Heidfeld zignorował w Japonii sugestię przepuszczenia szybszego Kubicy), ale w F1 taka sytuacja ani nie jest niczym nadzwyczajnym, ani nie ma specjalnego znaczenia - byle nie narażali na szwank szans zespołu.

Pierwszy wyraźny sygnał o formie teamu BMW pojawił się podczas testów w Jerez na początku lutego. Po raz pierwszy na jednym torze spotkało się aż osiem ekip, co zawsze daje możliwość porównania formy (ograniczoną, bo na przykład nie wiadomo ile kto ma paliwa na pokładzie). BMW F1.07 w rękach Kubicy i Heidfelda okazały się jednymi z najszybszych aut i nikogo z obserwatorów nie pozostawiały obojętnym.

Wygląda na to, że BMW ma na ten rok auto, które jest szybkie zarówno z niewielkim, jak i z dużym ładunkiem paliwa (to pierwsze ma podstawowe znaczenie w kwalifikacjach, drugie zaś podczas wyścigu), a na dodatek dość łagodnie obchodzi się z oponami (ogromna zaleta przy obieraniu strategii na GP). BMW, Kubica i Heidfeld są w o tyle komfortowej sytuacji, że nikt od nich nie oczekuje nie tylko zwycięstw, ale też wizyt na podium w każdym wyścigu. Znacznie większa presja ciąży nad McLarenem, Ferrari i Renault, po których się oczekuje, że będą wygrywać i dla których drugie miejsce jest "dopiero drugim miejscem". Dla BMW zwycięstwa mają przyjść za rok, natomiast atak na tytuły jest szykowany na sezon 2009. Taki jest plan. A jeżeli coś uda się zrealizować przed czasem? Nikt nie powie nie...

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: BMW

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 121 671 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Taki jest plan zespołu BMW na sezon 2007. BMW chce też awansować na czwarte miejsce wśród konstruktorów. Cele proste, jasne - jak te sprzed roku.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:56
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij