Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
1.0

Lexus GS i LX po faceliftingu: Więcej trapezoidów

Japoński producent odświeżył swoje dwa modele. Jeden w ogóle nie jest u nas oferowany, a drugi nie zdobył popularności. Czy facelifting Lexusa LX i GS to zmieni? 

Michał Kozłowski 2015-08-18

"Japoński Mercedes” (czyt. Lexus) przeprowadził właśnie dwa faceliftingi. Odświeżony został dość rzadki na naszych drogach model GS i praktycznie niespotykany, ogromny SUV LX zbudowany na Toyocie Land Criuser. Zacznijmy jednak od sedana, to bliższa ciału koszula.

Największymi nowościami w przypadku Lexusa GS są stylistyka oraz nowa jednostka napędowa. Nowy motor musi być prawdziwym powodem do dumy dla inżynierów Lexusa, gdyż jest on dostępny niemal w każdym modelu marki. Znajdziemy go pod maską NX-a, IS-a, nadchodzącego RX-a, a ostatnio trafił nawet do RC. W GS 200t dwulitrowy, 4-cylindrowy motor rozwija 241 KM i występuje wyłącznie w połączeniu z 8-stopniowym „automatem”.

Zgodnie z tym, co podaje Lexus, odświeżona gama silnikowa ma składać się z trzech jednostek: wspomnianego już 2-litrowego „benzyniaka” w wersji 200t, 3,5-litrowej V-szóstki produkującej 311 KM w GS 350 oraz 338-konnego zespołu hybrydowego w topowym GS 450h.

 

 

Drugą, i być może ważniejszą zmianą jest odświeżona karoseria GS-a. Dość nudna i niewyróżniająca się niczym szczególnym dotąd „buda” sedana może być jednym z powodów, dla których klienci segmentu premium omijali salony Lexusa i pędzili do konkurencji, by tam wydać swoje pieniądze na BMW serii 5, czy też Audi A6. Dopiero w wersji F sport auto nabierało nieco życia i budziło jakiekolwiek emocje.

Właśnie w tym kierunku poszli designerzy Lexusa pochylając się na nowo nad stylistyką GS-a. Pojawił się wydatny, trapezoidalny grill, będący znakiem szczególnym wszystkich nowych Lexusów, i to głównie on stanowi o dynamicznym wyrazie odmłodzonej „buzi” GS-a. Nie mogło też zabraknąć świateł do jazdy dziennej w kształcie łyżwy i zderzaka o mocnych, zdecydowanych rysach. Z tyłu zmieniły się głównie światła. Nabrały teraz zdecydowanie więcej charakteru. Niestety, z profilu nadal wieje nudą.

Obok GS-a, faceliftingu doczekał się także ogromny, nie oferowany na polskim rynku model LX 570. W jego przypadku, niemal wszystko jest dla nas nowością. Auto jest na naszych drogach chyba rzadszym gościem niż niektóre modele Ferrari. Zbudowany na Land Criuserze, LX nigdy nie był synonimem subtelności ani wyrafinowanego stylu. Teraz, kiedy jego karoserii znów poświęcono trochę uwagi, SUV wygląda bardzo nowocześnie. Wciąż pompatycznie i z rozmachem, ale jednak dużo bardziej na czasie.

 

 

 

Podobnie jak w przypadku GS-a, całą robotę robi wspomniany już trapezoidalny grill, który tutaj ma monstrualne rozmiary. Wzrok przyciągają również dynamicznie stylizowane reflektory oraz światła przeciwmgłowe, wszystkie wykonane w technologii LED. Wyraźne zmiany zaszły też z tyłu nadwozia. Lampy, klapa bagażnika, zderzak przeszły metamorfozę. Ale dylemat, czy jest ona korzystniejsza, czy jednak nie, zostawimy do rozwiązania tym, którym Lexus oferuje LX-a.

Zainteresowanych ogromnym SUV-em zainteresuje fakt, że od teraz wyposażony będzie w nową, 8-stopniową skrzynię biegów. Ta, podobnie jak jej 6-biegowa poprzedniczka, będzie miała za zadanie przenieść moc generowaną przez olbrzymi silnik V8 o pojemności 5,7-litra. 383 KM i 546 Nm z takiej pojemności to niby niewiele, ale wystarczy, żeby LX 570 mógł pociągnąć za sobą przyczepę o masie przekraczającej 3 tony!

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 281 900 PLN
Dostępne nadwozia: sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij