Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
5.0

List czytelnika: historia jak z horroru

Jakiś czas temu dostaliśmy list od naszego czytelnika - oto jego doświadczenia z Mazda Assistance, które czyta się jak dobry horror!

2013-06-17

Poniżej prezentujemy list, który opisuje wydarzenia jak z porządnego filmu grozy. Akcja zaczyna się w Rumunii, a potem, drogami różnych kategorii, przenosi do Belgradu. Treść listu została skierowana do polskiego przedstawiciela marki Mazda.

Ciekawi jesteśmy jakie są Wasze doświadczenia z pomocą assistance za granicą (i w kraju). Jeśli uważacie, że któreś z nich warto opublikować, piszcie do nas na newsroom@mpp.pl

Szanowni Państwo,

Chciałbym podzielić się z Państwem moimi wrażeniami z przygody jaką mi Państwo zafundowali. 5 kwietnia 2013 roku, w moim samochodzie MAZDA CX-7 (nr rejestracyjny do wiadomości red.), nagle przestał działać silnik i samochód zatrzymał się na obrzeżach rumuńskiej wsi Orsova. Parę minut po godzinie 12.00 (w południe), zadzwoniłem na numer Mazda Assistance w celu wezwania pomocy. Po podaniu danych gdzie się znajduję, zostałem poinformowany o tym że skontaktuje się ze mną rumuński partner Europ Assistance w celu zabrania samochodu na lawecie do autoryzowanego serwisu. Po krótkich ustaleniach i akceptacji z moje strony koszty 120 euro jako dodatkowej opłaty, ustaliliśmy, że samochód wraz z nami (podróżowały 2 osoby) zostanie zawieziony do serwisu w Belgradzie.

Przez następne 7 godzin byłem zbywany informacjami że laweta jest już w drodze i za 40 min będzie. Ponieważ, co chwila słyszałem że laweta jest już tuż tuż, przez 7 godzin czekaliśmy w samochodzie (w którym nie dało się uruchomić silnika) na lawetę, temperatura na zewnątrz wynosiła około 4 stopni i padał deszcz. Kiedy laweta w końcu przyjechała, okazało się, że żaden z kierowców nie mówi ani w języku angielskim, ani w niemieckim (tylko rumuński) mimo wcześniej informacji z Państwa strony, że kierowca będzie w stanie porozumiewać się w którymkolwiek z tych języków.

Po kolejnej godzinie i zapakowaniu samochodu na przyczepę ciągniętą przez samochód marki VW T4 ruszyliśmy w drogę. Przed przejściem granicznym okazało się, że laweta ma niesprawne światła pozycyjne (tylne) w związku z czym trzeba było włączyć światła w samochodzie znajdującym się na lawecie (czyli w Mazdzie) co skutecznie rozładowało akumulator tak że w Belgradzie musieliśmy podłączyć się (kablami) do drugiego akumulatora, żeby móc zjechać samochodem z lawety. Przysłana przez Państwa pomoc drogowa nie posiadała kabli, na szczęście miałem je ja w bagażniku (na szczęście wożę je w celu pomocy innym kierowcą). Dodatkowo zostałem poproszony o uiszczenie opłaty za przewóz samochodu ale w kwocie 250 euro, a nie tak jak ustaliłem z Państwem przez telefon 120 euro. W przeciwnym wypadku kierowca odmówił dalszej jazdy. Oczywiście zapłaciłem.

Po przejechaniu granicy, około godziny 22.00 w lawecie pękła opona. Znajdowaliśmy się wtedy w Serbii na nieoświetlonej drodze biegnącej przez las. Po krótkiej wymianie zdań, Panowie kierowcy stwierdzili że nie mają klucza do kół i że trzeba odczepić lawetę i pojechać poszukać klucza. Jak postanowili tak zrobili (nie mieliśmy za bardzo nic do powiedzenia). Samochód (Mazda) został na poboczu drogi na lawecie, a my z kierowcami udaliśmy się w poszukiwaniu klucza do kół. Po około 30 min dojechaliśmy do jakiejś miejscowości w której po kolejnych 30 min kierowcy znaleźli i pożyczyli klucz. Po przyjechaniu z powrotem na miejsce gdzie stała laweta, i odkręceniu koła, okazało się, że Panowie kierowcy nie mają zapasowego koła do lawety.

Kolejne dwie i pół godziny spędziliśmy na poboczu drogi w oczekiwaniu na pomoc drogową z Rumuni, która miała dowieź koło zapasowe do lawety. Kończąc, o godzinie 5.00 czyli po 17 godzinach (260 km) od kiedy wezwaliśmy pomoc znaleźliśmy się w Belgradzie przed serwisem Mazdy, który był zamknięty. Pan z Europe Assistance zaproponował nam że kolejna laweta przyjedzie i zabierze nasz samochód, ale nie był w stanie obiecać, że przywiezie samochód o godzinie 8.00 kiedy otwierano serwis. W związku z zaistniałymi wypadkami proszę o pisemną odpowiedź:

1. Czy takie procedury postępowania są standardowym procedurami przy pomocy jaką udzielacie Państwo w ramach Europe Assistance.

2. Czy wysyłanie niesprawnego samochodu pomocy drogowej bez podstawowego wyposażenia jest standardową procedura jaką stosujecie Państwo przy udzielaniu pomocy.

3. Czy brak rzeczowej jasnej i rzetelnej informacji dotyczącej czasu oczekiwania na lawetę, udzielanej klientowi jest standardową procedurą czy może jest to celowa dezinformacja mająca na celu zamaskowanie braku kompetencji osób pracujących w Europe Assistance.

4. W jaki sposób chcą Państwo zwrócić mi różnicę pomiędzy ustaloną kwotą za transport Mazdy do Belgradu a rzeczywistą kwotą którą musiałem zapłacić.

5. W jaki sposób chcą Państwo zwrócić mi poniesione koszty za międzynarodowe rozmowy telefoniczne z infolinią Europe Assistance.

6. W jaki sposób zamierzają Państwo wynagrodzić nam poniesione straty moralne spowodowane koniecznością jazdy niesprawnym samochodem pomocy drogowej oraz czasem udzielonej pomocy.

7. Jakie kroki podejmiecie Państwo by takie zdarzenia nie zdarzały się w przyszłości.

Oczekując na odpowiedź

 Przyp. red. (treść listu oryginalna)

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Haha :D

    airmatic, 2013-06-19 07:40:38
  • avatar
    zgłoś
    Dotarliby po roku ...

    Samuraj, 2013-06-18 22:08:45
  • avatar
    zgłoś
    Co by było, jakby autor pojechał indyjskimi Drogami Śmierci...

    airmatic, 2013-06-18 20:40:31
  • avatar
    zgłoś
    He he bezpłatny assistance = przygoda murowana :(

    konjo, 2013-06-18 18:49:53
  • avatar
    zgłoś
    O fuck, przeczytałem od deski do deski! Nie zazdroszczę! Ja miałem do czynienia z assistance Fiata ( w Polsce) i do rozładowanego akumulatora byli w pół godziny (fakt, że w dużym mieście).

    mariano_italiano, 2013-06-18 12:04:17
  • avatar
    zgłoś
    Albo laweta wpaść do rowu, ale to czarne scenariusze.

    Samuraj, 2013-06-18 11:11:23
  • avatar
    zgłoś
    Zawsze auto mogło jeszcze spaść z lawety... :(

    airmatic, 2013-06-18 07:49:18
  • avatar
    zgłoś
    Ciekawe jak to się skończy(ło) ...

    Samuraj, 2013-06-17 23:28:28
  • avatar
    zgłoś
    Jakiś czas temu dostaliśmy list od naszego czytelnika - oto jego doświadczenia z Mazda Assistance, które czyta się jak dobry horror!Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2013-06-17 12:19:42
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij