Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
1.0

MINI Clubman ujrzał światło dzienne!

To już drugie podejście tego producenta do tematu kombi. Nowy MINI Clubman zdecydowanie urósł, stając się największym oferowanym „Miniaczem”. Stylistyka pozostała jednak kontrowersyjna. 

2015-06-25

Specjalnie nie zdziwiłoby nas gdyby MINI nie zdecydowało się wypuścić na rynek drugiej generacji swojego osobliwego kombi, czyli Clubmana. Patrząc jednak na fakt, że angielski producent na przestrzeni lat z ciasnych, miejskich gokartów ukierunkował się bardziej na lifestylowe, nierzadko praktyczne auta takie jak Countryman, pojawienie się Clubmana II nie powinno aż tak zaskakiwać.

 

 

Po zjawiskowym koncepcie zaprezentowanym w ubiegłym roku na targach w Genewie i zeszłotygodniowym, zakamuflowanym Clubmanie przyszedł w końcu czas na oficjalne zdjęcia auta nadesłane przez producenta. Razem z nimi pokazał się dziwny grymas na naszych twarzach mówiący, że nie do końca tego spodziewaliśmy się po tym, co widzieliśmy na genewskim stoisku MINI.

Z przodu nie ma za bardzo nad czym debatować – to MINI jak każde inne. Jeśli zadziały się tu jakieś stylistyczne „manewry”, to są niemal niezauważalne. Może jedynie w wersji „S” styliści zamiast skupić się na dodatkowych wlotach powietrza i innych sportowych akcentach postanowili dodać autu nieco więcej elegancji przy użyciu chromu.

   

Więcej burzliwych dyskusji wzbudza tylna część Clubmana. Koncepcja otwierania bagażnika niczym wrót jest nam dobrze znana z poprzedniej generacji, ale nie o sposób jego otwierania tu chodzi, lecz o stylistykę tego kombi. Światła zabudowane wcześniej w osłonie mającej imitować przedłużenie słupka C powędrowały teraz odważnie na drzwi bagażnika. Ulokowane horyzontalnie, a nie wertykalnie jak w poprzedniku, są teraz główną „atrakcją” dla patrzących na Clubmana od tyłu. Jedni ją pokochają, a drudzy znienawidzą. My dajemy sobie czas na przespanie się z tym tematem, a jest szansa, że przypadnie nam do gustu tak samo jak początkowo nieakceptowany Paceman czy Countryman.

Poszukujących praktyczności w gamie MINI powinni być zadowoleni z faktu, iż Clubman stał się największym autem wśród modeli brytyjskiej marki należącej do BMW. Jak na rodzinne kombi przystało, Clubman ma od teraz tradycyjną parę drzwi dla pasażerów tylnej kanapy, a nie uchylane drzwiczki niczym w Mazdzie RX-8. Bagażnik również daje nadzieje na to, że 4-osobowa rodzina nie będzie miała problemu na załadowanie do niego swoich bagaży na tygodniowe wakacje. Producent nie podaje jeszcze ani dokładnych wymiarów przedziału bagażowego, ani precyzyjnej jego pojemności. 

 

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 77 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij