Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Made in China

Chińskie auta są jak tanie wino - dobre, bo tanie. Ale czy na pewno? I dlaczego - żywcem zerżnięte z produktów markowych wytwórców? Oto, co na ten temat sądzi redaktor naczelny chińskiego "auto motor i sport".

2008-02-25
Chińskie auta Chiny wciąż są krajem rolniczym, który dopiero staje się potęgą przemysłową.

Chińskie przysłowie mówi: "Pierwszy od strzału ginie ptak, którego głowa wystaje nad inne". I rzeczywiście, chińska motoryzacja jest ostatnio na celowniku światowej opinii publicznej - a to kolejne modele uzyskują fatalne wyniki w crash-testach, a to opony nie spełniają norm bezpieczeństwa, co ujawnia choćby test niemieckiego "auto motor und sport". Dodatkowo, chińskie auta okazują się kopiami zachodnich rozwiązań. Made in China zaczyna być synonimem produktu marnej jakości i zwykłej podróbki.

Ale czy to w ogóle kogoś w Chinach obchodzi? Prezes Chery Auto, Yin Tongyao, zapewnia, że stoczy w swojej firmie 10-letnią wojnę o jakość: "Jednym z największych problemów jest to, jak zmienić rolnika w obywatela, a obywatela w użytkownika samochodu marki Chery" - dodaje. Bo trzeba pamiętać, że Chiny to kraj o najstarszej na świecie gospodarce rolnej, ale wciąż jeszcze całkowity nowicjusz w gospodarce rynkowej. Żeby z rolnika zrobić inżyniera, potrzeba czasu, na dodatek rodzima tradycja okazuje się hamulcem tej przemiany.

Chiński system edukacji nigdy nie uczył i nie uczy dzisiaj, jak robić praktyczne rzeczy, a jedynie przedstawia czystą wiedzę w postaci naukowych teorii. Od szkoły średniej do uczelni wyższej nauczyciele przygotowują uczniów do zdawania bezsensownie trudnych egzaminów, zamiast uczyć ich, jak w przyszłości wykonywać wysokiej jakości pracę. Mówiąc w skrócie, Chińczyków nie uczy się, jak mają być członkami społeczeństwa przemysłowego.

To samo dotyczy krajowych producentów samochodów, takich jak Geely czy Shuanghuan. Według ich szefów jakość nie jest aż tak ważna. Ich ulubiona wymówka brzmi: klucz do sukcesu to niskie koszty produkcji i niska cena gotowego auta.

Chiński rynek jest zdominowany przez obce marki, takie jak Volkswagen czy Toyota. Od wczesnych lat 80., gdy VW, Audi i Jeep zaczęły tworzyć tu spółki typu joint venture, lokalny rynek został opanowany właśnie przez takie spółki oraz przez inne marki zachodnie. Wielkie państwowe firmy, które czerpią z tych joint venture ogromne zyski, niechętnie biorą się za rozwijanie własnych produktów i technologii. Wolą raczej zatrzymywać zyski niż je inwestować, bo nie wierzą w swoje umiejętności i nawet nie pomyślałyby o możliwości konkurowania ze swoimi zagranicznymi partnerami, oferując własne wyroby.

Gdy Chiny przystąpiły do Światowej Organizacji Handlu i otworzyły swój rynek samochodowy, inercja i konserwatyzm ogromnych, centralnie zarządzanych państwowych przedsiębiorstw stworzyły świetne warunki rozwoju dla nowicjuszy, takich jak małe prywatne firmy. Problem polega jednak na tym, że brak im fachowej wiedzy i odpowiedniego doświadczenia. Realizują więc jedną prostą strategię - produkować tanie rzeczy, bo one dobrze się sprzedają.

A jak zrobić tani produkt? Rozwiązaniem są tania siła robocza, tanie narzędzia, tanie materiały, niskie standardy i kopiowanie samochodów innych producentów. Niektórzy zachodni eksperci uważają, że sklonowanie modelu małego samochodu to oszczędności w zakresie kosztów badawczo-rozwojowych się- gające 200 mln euro. Firmy takie jak Shuanghuan czy Geely, a nawet Chery, gdy wchodziły na rynek - miały bardzo ograniczone środki na inwestycje i były dosyć amatorskimi przedsiębiorstwami.

Poza tym w chińskiej kulturze nie istnieje pojęcie prawa do własności intelektualnej i wciągu ostatniego tysiąca lat nie powstał żaden przepis prawny, który miałby ją chronić. Znamy to pojęcie dopiero od kilku lat, tj. od momentu, w którym Chiny przystąpiły do WTO. W chińskiej kulturze kopiowanie rozwiązań opracowanych przez inne osoby jest sposobem na okazanie im wielkiego szacunku. We wczesnych latach socjalizmu, gdy nie istniała konkurencja ani własność prywatna, wielkim zaszczytem było, gdy wprowadzone przez kogoś rozwiązanie było powielane przez innych (oczywiście za darmo) - znaczyło to, że wniósł on wkład w rozwój swojego kraju.

Po około 20 latach funkcjonowania jedynie jako zakłady produkujące modele VW, GM, czy Toyoty, chińskie firmy zaczęły opracowywać własne technologie, projekty, rozwiązania techniczne, produkować własne samochody i sprzedawać je na całym świecie.

Teraz Chińczycy zastanawiają się, czy tanie rzeczy rzeczywiście będą się dobrze sprzedawać. Odpowiedź brzmi: to zależy. Faktem jest, że chińskie samochody mają spore powodzenie na Bliskim Wschodzie, w Europie Wschodniej oraz w Ameryce Południowej. Ale prawdą jest też, że cieszą się bardzo złą reputacją w Europie Zachodniej i w Ameryce Północnej.

Na Zachodzie zastanawiają się, kto i dlaczego importuje takie złe samochody. Odpowiedź jest prosta - robią to ludzie z Zachodu. Oni sami usilnie reklamują te rzekomo wadliwe, niebezpieczne i będące kopiami samochodów uznanych wytwórców chińskie auta. Robią to, ponieważ wierzą, że znajdzie się na nie wystarczająco dużo klientów. Nieźle na tym, oczywiście, zarabiają. Dość powiedzieć, że na przykład Brilliance BS6, sedan klasy wyższej średniej, sprzedawany jest w Europie za 20 tys. euro, chociaż jego cena w Chinach zaczyna się od 10 tys. euro.

Szczerze mówiąc, firmy takie jak Brilliance, Geely czy Shuanghuan, które prezentują swoje auta na Salonie Samochodowym IAA we Frankfurcie albo na wystawie w Paryżu i ogromnie chcą dostać się na rynek Europy Zachodniej, są płotkami w swoim własnym kraju. W Chinach są coraz bardziej spychane na margines przez silną konkurencję i muszą szukać możliwości biznesowych za granicą.

SPRZEDAŻ AUT W CHINACH

SPRZEDAŻ AUT W CHINACH

Dziesięciu czołowych producentów
FAW-VW343 300
Shanghai VW326 800
Shanghai GM307 900
Chery253 800
Dongfeng Nissan187 100
FAW Toyota178 200
Guangzhou Honda176 000
Geely160 900
Dongfeng PSA150 300
Changan Ford147 400
Najlepiej sprzedające się modele
VW Jetta (FAW-VW)154 000
VW Santana (Shanghai VW)153 600
Buick Excelle (Shanghai GM)138 900
Toyota Camry (Guangzhou Toyota)124 200
Chery QQ (Chery)106 100
FAW Xiali (FAW)98 400
Honda Accord (Guangzhou Honda)91 700
Ford Focus (Changan Ford)90 300
Hyundai Elantra (Beijing Hyundai)83 600
Haima Family (Haima Auto)80 900

Znaczący gracze na rynku lokalnym, tacy jak Chery, który jest obecnie największym chińskim eksporterem samochodów, wcale nie spieszą się z wejściem do zachodniej Europy. Prezes tej firmy, Yin Tongyao, mówi: "Nie jesteśmy jeszcze gotowi do wejścia na rozwinięty rynek. Nie zrobimy tego, zanim się nie upewnimy, że jesteśmy wystarczająco silni, aby skutecznie konkurować tam z globalnymi markami. Na razie szukamy zbytu w rozwijających się krajach, na których klienci poszukują po prostu tanich pojazdów, aby zaspokoić swoje podstawowe potrzeby transportowe."

Firma Chery rozpoczęła działalność od skopiowania poprzedniego Seata Toledo i Daewoo Matiza, ale gdy tylko zdobyła nieco wiedzy i doświadczenia, zaczęła produkować własne silniki i podwozia. Niedawno Fiat podpisał z nią kontrakt na zakup 100 tys. silników Chery do swoich samochodów, a Chrysler zawarł umowę kupna małego samochodu Chery A1, który będzie sprzedawany w Ameryce Północnej pod marką Chryslera. Te osiągnięcia pokazują prawdziwy potencjał chińskich producentów. Innym przykładem jest Shanghai Motors - największy wytwórca samochodów w Chinach - który kupił patent na model Rover 75 oraz prawo jego modyfikacji i zatrudnił byłych inżynierów firmy Rover w swoim nowym, zlokalizowanym w Wielkiej Brytanii centrum badawczo-rozwojowym, aby opracowywali dla niego nowe pojazdy przeznaczone na globalny rynek.

Jeśli zaś idzie o bezpieczeństwo, to jest ono także kwestią standardów. Kiedy stoi się na szczycie Himalajów, łatwo mówić, że Mont Blanc to pagórek. Po prostu, chińskie samochody czy opony nie spełniają wymogów zachodnioeuropejskich. Jednak trzeba pamiętać, że kiedy ADAC twierdzi, że chińskie samochody wypadły bardzo słabo w testach zderzeniowych, pewnie nie wie, że Volkswagen nadal produkuje w Chinach Passata pierwszej generacji. Ten samochodowy prapradziadek nie był już wytwarzany w Niemczech, gdy 20 lat temu w Chinach rozpoczęto jego produkcję jako pierwszego wyrobu pierwszej chińskiej samochodowej spółki joint venture. Ale Volkswagen ciągle go oferuje, bo wciąż znajdują się klienci, którzy chcą go kupować. Ludzie - nie tylko w Chinach, ale i w Niemczech - wyobrażają sobie pewnie, że mógłby on z powodzeniem przejść wszelkie przeprowadzane dzisiaj testy. I kto tu kogo roluje?

Tekst: Xia Dong
Zdjęcia: East News, archiwum

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    hmm. trochę pokrętne tłumaczenie - jakość jest kiepska ale to wzgledne bo jakies tam testy wysyły nieźle a passat jest robiony w chinach. - i co z tego? dzisiaj wszytko sie robi w Chinach - i produkty z wyższej półki i typowe chinskie badziewie. kwestia kontroli jakości...i ceny oczywiście.
    ~Leon Zawodowiec, 2008-02-25 19:28:00
  • avatar
    zgłoś
    Chińskie auta są jak tanie wino - dobre, bo tanie. Ale czy na pewno? I dlaczego - żywcem zerżnięte z produktów markowych wytwórców? Oto, co na ten temat sądzi redaktor naczelny chińskiego „auto motor i sport".
    auto motor i sport, 2008-02-25 15:42:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij